...

„Gdzie jest miłość, tam jest ryzyko nienawiści.” ~Sasuke Uchiha

niedziela, 5 kwietnia 2015

4. Ciamajda z ciebie... A z ciebie idiota, przestan ćpać!

Ohayō!
KOMENTUJCIE! No proszę was, czy to tak trudno napisać zdanie złożone wyrażające twoją opinie?! Jeżeli pod tym postem nie będzie co najmniej trzech komentarzy zawieszam bloga. Jest was 55, średnio 4 osoby czytają każdy post, więc moglibyście wysilić się na komentarz. Ludzie no błagam... Darujcie sobie to głupie Q&A, no ale komentarz lub udział w ankiecie chyba wam nie zaszkodzi, a mnie ucieszy i zmotywuje...
Minimum 3 komentarze bo zawieszam bloga!
A teraz nie przedłużając zapraszam do czytania i komentowania
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Byli już w połowie drogi do domu dziewczyny, szli w milczeniu. Było to niezręczne, szczególnie że parę minut temu zobaczyli brutalną stronę Haruno jak i jej słabą stronę-widzieli jak płaczę. Nikt tego nie widział, nawet chłopcy z jej drużyny, nigdy nie okazywała słabości a tu proszę. Burzliwa wymiana zdań na temat przeszłości a ona płacze jak małe dziecko
-To musi się zmienić-myślała idąc koło Itachi'ego-Nie mogę być słaba! Najchętniej pojeździłabym na motorze ale nie mogę. Trochę rywalizacji by się przydało
Z daleka widziała dach domu cioci, nie chciała iść w milczeniu. Nie kiedy przed chwilą działo się coś takiego, podniosła głowę i spojrzała na plecy Uzumaki'ego, który szedł koło Sasuke z rękami za głową
-Hej-krzyknęła podbiegając do nich-Może mały wyścig?
Szła w pośrodku nich, po prawej Uzumaki a po lewej Uchiha. Stanęli w miejscu i spojrzeli dziwnie na dziewczynę. Mają po 16 lat a ona proponuje im wyścig jakby mieli najwięcej 6. W jej szmaragdowych oczach tańczyły iskierki zaciętości, delikatny wiatr rozwiewał im włosy. Sprawiało to wrażenie, że są najpiękniejszymi ludźmi na świecie. Różnili się od siebie, a mimo to wyglądali jak najlepsi przyjaciele. Jednak mieli do siebie duży dystans, nie pamiętali się, no może Uchiha pamiętał Naruto ale zdawało się że dziewczynę widzi pierwszy raz w życiu. Ona miała tak samo, nie pamiętała ich obojgu. Za to w przypadku blondyna, on pamiętał ich oboje. Ale zapamiętał ich trójkę jako najlepszych przyjaciół, a teraz bez problemu mogliby się minąć na ulicy nie zwracając na to uwagi. Denerwowało go to, za wszelką cenę chciał aby było jak kiedyś. Tak jak tego dnia kiedy złożyli przysięgę. Przysięgę przyjaźni. Mieli na to dowody, przecież w trójkę nosili niemal identyczne bransoletki. On miał pomarańczową, Sasuke czarną, a Haruno różową. I zbieg okoliczności chciał aby wszyscy je nosili na tej samej ręce, byli zmuszeni nosić je cały czas. Tak wynikało z paktu, który zawarli tego pamiętnego dnia
-To jak z tym wyścigiem?-ponowiła pytanie-No nie dajcie się prosić
Oni patrzyli na nią z lekkim rozbawieniem, spojrzała na Sasuke a ten o mało co nie wybuchł śmiechem. Wyglądała jak zbity szczeniak proszący o jedzenie, odwróciła się i zawisła Uzumaki'emu na ramieniu. Ten lekko się wystraszył, bo jeszcze nie dawno widział jak dziewczyna bez problemu powala człowieka na ziemię
-No Naruto, chociaż ty!-krzyknęła a kiedy nic nie odpowiedział obraziła się-Więc boicie się przegrać z dziewczyną? Dobrze, rozumiem na waszym miejscu tez bym się bała
-Nie do czekanie-zaśmiał się niebieskooki-Chcesz wyścigu, będzie wyścig! Itachi, mówisz start!
-Ale z was dzieci-prychnął młodszy Uchiha
-A z ciebie straszny gbur!-zaśmiała się Haruno-Za grosz poczucia humoru!
On uniósł ręce w geście obronnym i stanął na linii startu wyznaczonej przez jego starszego brata. Ciocia dziewczyny stała koło koło starszego Uchihy i śmiała się cicho
-Jesteście śmieszni, szczyle-zaśmiał się najstarszy chłopak
-Zamknij się Iatchi!-krzyknęli w trójkę na co on się znowu zaśmiał
-Na miejsca-ustawili się w pozycję do startu
-Gotowi?-spytała tym razem ciotka dziewczyny, oni zrobili zaciekłe miny skupiając się
-Start!-krzyknęli najstarsi a trójka ruszyła
-Dawaj Sakura!-dopingowała z daleka Tsunade
-Sasuke, pokaż im!-ryknął Itachi
Najstarsi spojrzeli po sobie z uśmiechem na ustach po czym zgodnie zaczęli krzyczeć
-Naruto!-darli się jak opentani

Uchiha na prowadzeniu, zaraz za nim Haruno ale krok za nią jest Naruto. Szli łeb w łeb a do celu dzieliły ich tylko metry, widać już było bramę białego budynku. Ostatnia prosta, nie mogła przegrać. Nie z tym gburem Sasuke, wolałaby być ostatnia jeżeli miałby wygrać Uzumaki. Ale nie Uchiha. Przyśpieszyła jeszcze bardziej wyprzedzając chłopaka i wpadła do ogródka jak strzała. Upadła plecami na trawę, po chwili dołączyli do niej chłopcy i w trójkę leżeli na zielonej trawie. Przez bramę weszli Itachi i Tsunede, który sprzeczali się
-Sakura wygrała-krzyknęła zła blondynka
-Nie, to Sasuke wygrał-przekrzykiwał ją czarnowłosy
-Sakura
-Sasuke
-Sakura!
-Sasuke!
Sprzeczali się tak jeszcze dłuższą chwilę, dzieciaki patrzyli na to z rozbawieniem i zdziwieniem. W sumie to nie na co dzień da się zobaczyć Tsunade i Itachi'ego kłócących się o to kto wygrał nic nie ważny, dziecinny wyścig. Jednak dla nich to była okazja do udowodnienia kto jest lepszy. Różowo-włosa mając dość wstała z ziemi i podeszła do białych drzwi, ściągnęła torbę z ramienia i pogrzebała w niej chwilę. Wyciągnęła z niej kluczę do mieszkania i otworzyła drzwi, weszła do domu przepuszczając chłopców pierwszych. Jednak kiedy miała wchodzić odwróciła głowę w stronę sprzeczających się
-Przestaniecie się już kłócić i jak normalni ludzie wejdziecie w końcu do tego domu?!-warknęła znikając w środku domu
Oni weszli ze spuszczonymi głowami do środka i nie odzywali się do siebie. Tsunade poszła do kuchni robić obiad a pozostała czwórka została w salonie
-Chcecie coś do picia?-spytała uprzejmie zielonooka znikając w kuchni
-Może coli-krzyknął Naruto
Po chwili wróciła, rzuciła puszkę coli Naruto. Za to Itachi'emu i Sasuke podała sprite. Sama wzięła pepsi. Siedzieli w ciszy popijając zimne napoje
-Skąd wiedziałaś że nie chcę coli?-spytał młodszy Uchiha
-Przeczucie-mruknęła i siadła wygodniej w fotelu
Po chwili usłyszeli głos blondynki z kuchni
-Naruto, chodź pomożesz mi
-Czemu ja?-spytał zrozpaczony
-Bo to ty byłeś ostatni w wyścigu!-warknęła-Rusz swoją leniwą dupę i chodź tu!
On przestraszony opuścił salon

Zawołała go do kuchni, chcąc pogadać. Przyszedł jak na szpilkach, zaśmiała się chicho i kazała mu się zbliżyć
-Naruto posłuchaj-zaczęła szeptem-Wiesz o co mi chodzi?
-Nie-szepnął lekko ze strachem
-Idioto-mruknęła chcąc go uderzyć, ale się powstrzymała-Ona was nie pamięta, zrób coś z tym, byle nie na siłę
-Dobrze-szepnął i uśmiechnął się promiennie-Ale to nie będzie łatwe
-Czemu?-spytała blondynka unosząc brew
-Odkąd tu mieszkamy Sasuke nawet nie wspomniał o niej-zrobił smutną minę
-To masz teraz nie łatwą misję-powiedziała twardo
-Jaką misję?-do kuchni weszła Sakura z pustymi puszkami po napojach
-Naruto dostał misję eeee...-zacięła się Tsunade-Prosiłam go aby cię przekonał abyś zaśpiewała coś dla naszych gości po obiedzie
-Wykluczone-warknęła-Ciociu przecież wiesz, że nie umiem śpiewać
-Ale nagrody mówią coś innego-oparła dłonie na biodrach
-Naprawdę umiesz śpiewać?-zdziwił się Naruto
-Nie/Tak-odpowiedziały równo ciocia i jej siostrzenica
-I jeszcze umie grać na gitarze-skwitowała Tsunade
Sakura warknęła i poszła do siebie na górę, zostawiając wszystkich w salonie. Może i miała parę nagród ale to były czasy 5 klasy. A teraz jest w liceum. Podeszła do ściany z rysunkiem przyjaciół i osunęła się po niej na miękki dywan. Zaczęła nucić piosenkę, którą kiedyś słyszała. Po chwili podniosła się z podłogi i podeszła do komody, z trzeciej szafki po prawej wyciągnęła pudełko, które dostała od cioci jako pamiątka z dzieciństwa. Wzięła swoją gitarę i usiadła w tym samym miejscu co przed chwilą. Otworzyła pudełko i wyciągnęła z niego obietnice przyjaźni i zdjęcia, które były w pudełku. Co prawda było ich dużo ale wyciągnęła tylko trzy



 



Pogrzebała jeszcze w starych zdjęciach i wyciągnęła najstarsze z nich

 -Ja pieprze-wymsknęło się jej ale się tym nie przejęła
Chwyciła gitarę i zaczęła podśpiewywać piosenkę, którą kiedyś usłyszała. Najprawdopodobniej śpiewała ją jej Mikodo
-Do it all for love. Let's do it all for love. It all comes down-była zbyt skupiona grą a gitarze aby zauważyć że ktoś wszedł do jej pokoju-To you and me. To me and you. You and me

Siedziała chwilę ze spuszczoną głową, samotna łza spłynęła po jej policzku i upadła na tarczę zdjęcia rozbijając się. Usłyszała ciche kroki i przed sobą zobaczyła czyjś cień, delikatnie uniosła głowę i odetchnęła z ulgą
-To tylko ty Naruto-powiedziała ocierając policzek wierzchem dłoni
-A kogo się spodziewałaś?-kucnął przed nią i zauważył zdjęcia-Chyba nie masz nic do ukrycia, nie?
-Raczej nie-zaśmiała się cicho-Chyba że wchodziłeś do łazienki...
-A co tam jest?-spytał z zaciekawieniem
-Martwe ciało mojej siostry-powiedziała tajemniczo ze złowrogim uśmiechem
Naruto lekko się cofnął a jego wyraz twarzy niemal natychmiast się zmienił. Po prostu się bał, chwila...Dziewczyna widząc jego minę wybuchła niekontrolowanym śmiechem i zaczęła turlać się ze śmiechu. W przenośni i dosłownie
-Hahaha...Żartowałam...Hahaha-mówiła z przerwami na oddech-Przecież ja nawet siostry nie mam!
-Ha ha ha bardzo śmieszne-zironizował Uzumaki
Usiadł po turecku i chwycił zdjęcie roześmianych dzieciaków, wspomnienia wróciły. Pamiętał większość chwil spędzonych z czarnookim i dziewczyną, która siedzi teraz przed nim. Denerwowało go to, że rozmawia z nią jakby się co dopiero poznawali. A tymczasem on wie o niej wszytko, ulubiony kolor, liczba, smak lodów, rodzaj ciuchów, itp. Jednak teraz jest jakby inna, kiedyś nie czuł tego dystansu, którym teraz go obdarza. Mogli sobie powiedzieć wszystko, a teraz co? Nawet oczywistej prawdy by mu nie powiedziała. Nie ufa mu już, musi coś zrobić aby znów to zrobiła. Chciał jej zaufania, nie wiedział czemu ale tęsknił za tym uczuciem. Jednak on obiecał jej, że wróci razem z Uchihą, który zmienił miejsce zamieszkania. Latami się to przekładało aż ty nagle wpada na Haruno, ale nie tą samą
-Naruto-jej głos wyrwał go z zamyślenia-Wszytko w porządku?
-Tak-odpowiedział i spojrzał w jej zielone oczy, nawet one emanują jakimś innym blaskiem-Co to są za chłopcy?
Wskazał palcem na ścianę za dziewczyną, ona obróciła głowę i dotknęła dłoni jednego z nich

Odwróciła się plecami do blondyna, po chwili dotknęła dłonią ręki Pain'a, który tak jakby czekał aby ktoś to zrobił. Zaśmiała się cicho. Bardzo lubiła ten obraz. Hidan opierał się o pień drzewa trzymając rękę na głowie Sasori'ego. Za to ten trzymał za rękę Deidare, który siedział na kolanach, a koło niego stał Pain. On wyciągał rękę do góry, jakby chciał dotknąć chmur. Na jego ramieniu rękę trzymał Gaara, któremu Haruno siedziała na ramionach z rękami na boki jakby była samolotem. Wyglądali tak niewinnie, ich roześmiane buźki mogły by wyżebrać wszystko czego dusza zapragnie. Tęskniła za nimi cholernie, ale nie da tego po sobie poznać
-To moja rodzina-powiedziała obracając się do niebieskookiego-Moi przyjaciele
Uśmiechnął się lekko i chwycił w dłoń to samo zdjęcie, które przed chwilą odłożył. Patrzał na nie chwilę, po czym zwrócił się do Haruno
-A co z tymi?-spytał-Wyglądacie tu jak przyjaciele, chyba też byli dla ciebie ważni?
-Chyba tak-westchnęła-Problem w tym, że ich nie pamiętam. Z tego co mi ciocia mówiła, byliśmy przyjaciółmi jakich świat nie widział. Zawsze było my kontra cały świat, jednak mówiła też, że ten chłopak-mówiąc wskazała palcem na czarnowłosego-Wyjechał, a ten-wskazała na Naruto- Pojechał za nim i tyle ich widziałam! Nie pamiętam ich, czyli to rozstanie musiało porządnie wpłynąć na moją psychikę. Od tamtej pory nie wierze w miłość
-Wierz, że kiedyś na podwórku znałem podobną trójkę przyjaciół-skłamał-Oni w trójkę byli nierozłączni, nawet śmierć by ich nie rozłączyła. Chyba dlatego zdawało mi się, że cię pamiętam...
-Znasz ich?-spytała z nadzieją-Bardzo chcę ich sobie przypomnieć
-Niestety nie pamiętam imion i nazwisk-kolejne kłamstwo bez problemu wyszło z jego gardła-Ale on i ona-wskazał na Sasuke i Haruno- Byli bardzo blisko...
-Jak blisko?-przerwała mu dalej patrząc w jego błękitne tęczówki
-Zbyt blisko-powiedział poważnie
Drzwi pokoju zaskrzypiały i do pomieszczenia wszedł młodszy Uchiha
-Na obiad!-krzyknął a oni podnieśli się z podłogi
-Dziękuje Naruto-szepnęła i przytuliła go mocno-Dziękuje
On uśmiechnął się i objął ją ramieniem
-Te, gołąbeczki-przerwał im Sasuke- Tsunade woła a je chcę jeszcze trochę pożyć, więc ruszcie się!
-Już dobrze, dobrze-powiedziała unosząc ręce w geście obronnym- Już idziemy zazdrośniku
On prychnął i wyszedł za to dziewczyna chwyciła za rękę zdezorientowanego blondyna i wybiegła z nim z pokoju. Mijając Uchihe na schodach różowo-włosa puściła chłopaka i pobiegła dalej. Jej niezdarność dała o sobie znać w najmniej odpowiednim momencie, potknęła się o torbę i spadła z połowy schodów. Leżała obolała na podłodze czołem dotykając czarnych paneli
-Sakura!-krzyknął Naruto zbiegając ze schodów zaraz za nim zbiegał Uchiha
Katem oka zauważyła głowę Itachi'ego wystającą z salonu. Obok niej kucnął blondyn i czarnooki, po chwili podszedł do nich starszy Uchiha i widząc Haruno całującą czołem podłogę zaczął się zwijać ze śmiechu. Przekręciła się na plecy i wstała z pomocą Uzumaki'ego i młodszego z braci Uchiha
-Hahah...Ciamajda z ciebie....hahaha- zwijał się ze śmiechu długowłosy
-A z ciebie idiota!-warknęła uderzając go otwartą dłonią w tył głowy-Chodźcie bo ramen wystygnie
-Ramen?!-krzyknął z błyskiem w oczach Uzumaki
-No jest ramen i omusubi-wyliczała- A na deser jest anmitsu
-No to na co czekamy?!-krzyknął łapiąc swoich przyjaciół za nadgarstki i ciągnąć w stronę jadalni
Zjedli w miłej atmosferze, zajadali się właśnie anmitsu kiedy zielonooka dostała SMS. Zaśmiała się cicho, czym zwróciła uwagę reszty
NADAWCA:
Ino Yamanaka
WIADOMOŚĆ:
Nie uwierzysz, Sasuke mnie podrywa!


NADAWCA:
Sakura Haruno
WIADOMOŚĆ:
Wpadłaś, Ino. Uchiha siedzi u mnie w salonie... ;*


NADAWCA:
Ino Yamanaka
WIADOMOŚĆ:
Jak chcesz spytaj się Naruto...

NADAWCA:
Sakura Haruno
WIADOMOŚĆ:
On też siedzi u mnie... ;**

-Biedna Ino-westchnęła-Próbuje mnie nabrać, bo wie że nie ma mnie w szkole
-A o co chodzi?-pokazała Itachi'emu rozmowę
Chłopak uśmiechnął się i cicho zaśmiał, za to Naruto czytając wiadomość pokręcił głową z bezradności. Kiedy zjedli Haruno chcąc być przyzwoitą gospodynią, pozbierała brudne talerze po obiedzie i dała je do zlewu. Myślała co by teraz mieli robić, bo w sumie nigdy nie było w jej domu "obcych" ludzi. No dobra, może zna Itachi'ego i Tsunade ale Sasuke i Uzumaki są dla niej ludźmi poznanymi przed paroma godzinami. Krępowało ją to trochę więc zaczęła gnieść materiał swojej bluzki, podążyła za tłumem do salony i w tym o to momencie zauważyła że ciocia ma całkiem fajne gry na X-Box'a. Itachi też musiał to zauważyć bo chwycił za jedno opakowanie
-Hmmm-zamyślił się-Może zagracie?
Rzucił w jej stronę pudełko a ona zręcznie je złapała
-Co wy na to?-spytała podając je Naruto i Sasuke
-Dobra!-krzyknął uradowany Uzumaki, a młodszy Uchiha wzruszył ramionami
Całym celem gry było wykonanie piosenki jako zespół. Oczywiście były do tego specjalne instrumenty, które ciocia miała w garażu
-To ja będę śpiewał-zerwał się Itachi-Albo grał na gitarze
-Zidiociałeś już do reszty-zaśmiała się Haruno
-Każdy wie, że nie masz za grosz talentu-prychnął czarnooki-Ja zagram na gitarze
-To ja na bębnach-zgłosił się blondyn-To w takim razie Sakura śpiewa
-Co?-spytała jak idiotka na co oni przewrócili oczami-Przecież ja nie umiem!
-Umiesz-potwierdzili Itachi i Naruto
-To Sakura, przynieście instrumenty z garażu-poleciła Tsunade siadając wygodniej na kanapie
Ona zachęciła ich ruchem ręki i podążyli za nią na korytarz, z którego prowadziły drzwi do garażu. Weszli do owego pomieszczenia i dziewczyna zaświeciła światło, głową wskazała im miejsce gdzie są instrumenty i po chwili pomagali Uzumaki'emu z perkusją
-To twój motor?-spytał zdziwiony niebieskooki-Nie wiedziałem, że jeździsz
-Dużo rzeczy jeszcze o mnie nie wiesz-zaśmiała się
Sasuke podniósł wzrok na maszynę i oczu prawie wyskoczyły mu z orbit, jednak nic nie powiedział. Wyszli z garażu, wcześniej wyłączając światło. Skierowali się za dziewczyną do salonu i rozłożyli instrumenty. Itachi był na tyle dobry że nawet wybrał im piosenkę i powłączał wszystko
-Naprawdę Itachi, naprwadę?-spytała dziewczyna z wyrazem twarzy 'Itachi jesteś głupi'- Rape Me?
-No co?-spytał z rozbawieniem-Lepiej śpiewaj, a nie gadaj
Wyglądało to co najmniej śmiesznie, Skura śpiewająca 'zgwałć mnie przyjacielu' brzmiała co dziwne, dobrze. Itachi nawet podrygiwał do rytmu ale każdy odbierał to jako 'jestem na haju ale tańczę'. Okazało się, że Sasuke świetnie grał na gitarze, a Naruto wymiata na perkusji



 Opadli na kanapę śmiejąc się, nawet czarnooki wymusił się na lekki uśmiech. A nie, on był prawdziwy. Jak miło, po raz pierwszy dziewczyna widziała Sasuke, który uśmiecha się
-Z tym uśmiechem wygląda seksownie-myślała zielonooka starając się nie patrzeć na chłopaka-Haruno o czym ty myślisz?!
-Ogarnij się-te słowa nieświadomie powiedziała na głos
Wszyscy spojrzeli na osobę o szmaragdowych tęczówkach, a ona myślała co by tu powiedzieć aby nie wyjść na idiotkę. Spojrzała na Itachi'ego, który dalej kiwał się na boki
-Nie słyszałeś?-zwróciła się do niego-Ogarnij się, bo ludzie zaczną uważać cie za skończonego debila
On usiadł na fotelu i siedział cicho, każdy już siedział cicho
-Stanowimy niezły zespół-przerwał tą niezręczną chwilę Uzumaki-Co nie?
-Masz całkowitą rację-przyznała Haruno zauważając jakie śliczne ma on oczy
Sasuke jak to miał w zwyczaju wzruszył ramionami co dobiło jego brata
-Mógłbyś okazać jakieś uczucia!-krzyknął zły-A nie, tylko taki emo!
Wszyscy przenieśli wzrok na długowłosego, który nie przejął się tym zbytnio
-Co ty ćpałeś?-spytała ze zdziwioną miną Tsunade-Lepiej powiedz bo jeżeli tak zachowujesz się na co dzień to masz poważne problemy ze sobą!
On zaśmiał się i w tedy zabrzmiał dzwonek do drzwi, Itachi jak gdyby nigdy nic poszedł je otworzyć
-Siema stary!-przywitał się radośnie-Właźcie!
Dziewczyna podniosła wzrok i o mało co nie krzyknęła ze szczęścia. Zeskoczyła z kanapy, przeskoczyła przez niski stolik do kawy i skoczyła chłopakowi na ramiona oplątując go nogami w pasie. On lekko zdziwiony objął ją rękami
-Witaj-szepnął jej na ucho
-Gaara-odpowiedziała wtulając się w niego-Tęskniłam
-My też-usłyszała za plecami chłopaka, więc on odstawił ją na ziemie-Cześć Haruno
Widok swoich najlepszych przyjaciół zdziwił ją i ucieszył do granic niemożliwości. Przejechała wzrokiem po każdym z nich, jednak kiedy zatrzymała spojrzenie na swoim byłym chłopaku uśmiech lekko zelżał. Przywitała się z każdym po przez przytulenie i kazała im gdzieś usiąść
-A wy znowu tutaj-warknęła Tsunade-Mówiłam już coś...
-Ciociu nie przesadzaj-machnęła ręką różowo-włosa
-Ej, a to nie jest ten Muzumanin?-spytał ze śmiechem Deidara
-Że co proszę?!-oburzył się Naruto-Jak już tu UZUMAKI!
Podkreślił swoje nazwisko dwa razy, na co długowłosy blondyn wzruszył ramionami
-O matko!-strzeliła face-palma różowo-włosa-Zapomniałam was sobie przedstawić. Chłopcy, ten mniejszy klon Itachi'ego to jego młodszy brat Sasuke. A ten cały 'muzumanin'  to Naruto
Hidan krzywo spojrzał na młodszego Uchihe ale nic nie powiedział
-Naruto, Sasuke. To są Gaara, Sasori, Deidara, Pain i Hidan-mówiąc wskazywała każdego po kolei-Mam na dzieje, że się jakoś dogadacie
-Z tą blondynką o męskim głosie?!-warknął zły niebieskooki-W życiu!
-Nie licz na to cukiereczku-zwrócił się do niej Deidara-Szybciej wrócisz do mnie
Ona nie mogąc wytrzymać natychmiastowo znalazła się przy nim i przywaliła mu z pięści w brzuch. Cofnął się i zatoczył ale Sasori go uchronił przed upadkiem, za to dziewczyna na maksa wkurzona zmierzała w stronę lekko przestraszonego blondyna. Już miała zadać kolejny cios ale coś złapało ją w pasie i pociągnęło w przeciwną stronę, przytrzymując jej przy okazji ręce
-Puść mnie Uchiha-szarpała się wiedząc że czarnooki tak łatwo nie odpuści
-A ogarniesz się w końcu?!-syknął jej do ucha
-Nie!-warknęła szarpiąc się-Nie, dopóki on się na mnie bezczelnie gapi!
-Przestań kobieto-warknął na chłopaka zły Uzumaki, a on zaczął gapić się w ścianę
-Może być?!-kolejny syk z ust czarnowłosego drażnił jej ucho
-Tak-warknęła-W ogóle po co tu jesteście?
-Haruno musimy pogadać-powiedział bardzo poważnie Pain

2 komentarze:

  1. Fajne! Dziewczyno nie zawieszaj bloga! Jest dobry i nie wiem czemu ludzie nie chcą komentować... Ja dopiero dzisiaj go znalazłam i spodobał mi się, więc pisz dalej! Życzę weny
    -Lucy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arigatō! Podniosłaś mnie na duchu i jestem ci za to wdzięczna, myślałam że nikt nie weźmie na poważnie a ja nie żartowałam... Jeszcze raz Arigatō Lucy!

      Usuń