...

„Gdzie jest miłość, tam jest ryzyko nienawiści.” ~Sasuke Uchiha

wtorek, 31 maja 2016

01

-Sakura kochanie, mam ważną delegacje-zaczęła moja mama któregoś dnia przepraszającym tonem. Jej delegacje nie były dla mnie nowością, zwykle w takich chwilach zostawałam sama na jakiś tydzień maksymalnie-Właściwie to dostałam kontrakt z Ameryki, muszę się jak najszybciej znaleźć w USA
Tsunade na kontrakcie była raz, wtedy zostawiła mnie na rok u dziadków. Mimo, że miała do mnie zaufanie i mogła mnie zostawić samą to jednak nie były wakacje i miała pełną świadomość, że podczas jej nieobecności ani razu nie pojawię się na zajęciach
-No okej...a ja z kim zostanę?-spytałam wyciągając lizaka z ust-Dziadkowie są na Malediwach, nie?
-Pojedziesz do ojca-powiedziała nagle, tak szybko jakby chciała żebym tego nie usłyszała
Roześmiałam się ironicznie, naprawdę nie sądziłam że moja mama kiedyś powie te słowa. Otarłam łezkę z kącika oka, wciąż byłam tym naprawdę rozbawiona
-Sakura ja nie żartuje, Jiraiya jedzie ze mną. Dziadków nie ma więc nie możesz zostać tutaj
-Nie ma mowy!-krzyknęłam wstając na równe nogi-Wolę zostać na rok sama, niż tydzień siedzieć u niego!
-Przeżyłaś wakacje i tydzień ferii, przeżyjesz i to-machnęła lekceważąco ręką, przecież dla niej to nie ma znaczenia, to nie ona będzie się męczyć-Przenieśliśmy cię już tam do szkoły
-Zabijcie mnie-poprosiłam łkając-Albo zjedzcie, byle nie Tokio z ojcem!
Niemal klęczałam i płakałam. Wiedziałam, że matki to nie ruszy, jej nic nie ruszy
-Może się zmienił?-zaproponował Jiraiya, dopiero teraz go zauważyłam
-Pojebało cię-powiedziałyśmy równo z Tsunade
-Takie gnidy się nie zmieniają-dodała z wrednym uśmieszkiem-Pakuj się, jutro jedziemy. Nie miej mi tego za złe Sakura, ale powinnaś zostać w kraju. Kocham cię skarbie, pamiętaj o tym, dobrze?
Czyli ona serio nie żartowała? Myślałam, że to serio był marny dowcip, ale kiedy ona wyjeżdża z tematem miłości jest śmiertelnie poważna. Muszę chwycić się ostatniej deski ratunku, albo mnie to zgubi albo ocali
-A co z pieniędzmi?-spytałam nagle, w tej sprawie moi rodzice nigdy nie umieli się dogadać
-Nie zapłacę mu ani złamanego yena! Jesteś jego córką i zajęcie się tobą to jego zasrany obowiązek!
Czyli nawet to nie zadziałało, mam przesrane. Nic mnie już nie uratuje. Poszłam na górę i spakowałam moje ciuchy do dużej sportowej torby, miałam jeszcze jakieś ubrania u ojca, ale nie wiem ile zostawiłam u niego. Nie miałam problemu ze zmienieniem szkoły i tak po tygodniu nie zobaczą mnie tam. Tutaj nie mam żadnych znajomych, no chyba że tych, z którymi imprezuję ale nawet nie pamiętam ich imion. Po co? Przebrałam się i wyszłam zanim moja mama zdążyła coś powiedzieć. Poszłam na tereny starej fabryki, było tam sporo osób. Z zmasakrowanego budynku powstał całkiem niezły klub. Wbiłam tam i od razu przeszłam do strefy vip'ów. Kolejka do niej była spora a ja po prostu od razu podeszłam do bramkarza, który stał z listą. Moje wejście nie spodobało się dziewczyną czekającym nie wiadomo jak długo w miejscu
-Cześć Lou-pocałowałam mężczyznę w policzek a on wywrócił oczami i otworzył mi wejście
Zaśmiałam się na jęki i stęknięcia złych, umalowanych pind. Weszłam na schody prowadzące na taras i przeszłam do sekcji w samym środku. Była tam ogromna czerwona kanapa w kształcie półkola i stolik na którym były drinki. Tam też stała za to kelnerka, która tylko na mnie spojrzała i od razu mnie przepuściła. Na kanapie było rozwalonych czterech chłopaków i dwie dziewczyny, na stoliku były puste szklani po kolorowych drinkach jak i zarówno butelki po piwach. Od razu zobaczyłam bruneta z niebieskimi oczami, uśmiechał się do mnie czarująco na co odpowiedziałam mu jedynie ironicznym uśmiechem
-Hello my dear!-krzyknął inny, blondyn o zielonych oczach
-Hey-rzuciłam i od razu usiadłam między nogami bruneta-Cześć laski
-Witaj wisienko!-zachichotały, musiały byś po narkotykach
Wyciągnęłam do jednej rękę a ona podała mi biały rulon. Zaciągnęłam się i wydmuchałam dym, żeby się popisać zrobiłam z niego koło. Chłopaki ze śmiechem zaczęli mi bić brawo. Poczułam czyjeś usta na karku, odchyliłam głowę dając mu większe pole do popisu. Po chwili już wsadzałam mu język do buzi, odsunęłam się od niego, wiedziałam że chce jeszcze
-Zamówisz mi drinka?-spytałam kusząc go, skinął szybko i podniósł rękę w górę po czym znów całowaliśmy się żarliwie
-Dobrze cię widzieć różowa-powiedział blondyn, skinęłam mu-Jedziesz z nami w piątek do Tokio na imprezę?
-Właściwie dzisiaj widzimy się ostatni raz-powiedziałam znad drinka-Wyjeżdżam na rok
-Ja cię skarbie znajdę nawet na końcu świata-mruknął mi do ucha brunet, któremu siedziałam na kolanach-Powiedz gdzie a ja się zjawię
-Macie farta, wyprowadzam się do Tokio, daj mi adres-machnęłam włosami
-Przyjdziesz?-spytała jedna z dziewczyn
-Jak impreza będzie niezła wpadnę, jak gniot to możecie się do mnie nie odzywać-pokazałam moje ząbki w uśmiechu
-Ty rozkręcasz każdą imprezę-chłopak znów splótł nasze usta w namiętnym pocałunku-Chcesz kolejnego drinka?
-Dzięki-pokręciłam przecząco i wstałam-Spieprzam stąd, podobno psy ostatnio szczekają. Nara
-Pa!-pisnęły dziewczyny
-Bay!-machnęli ręką chłopaki
Odwróciłam się przez ramię i zobaczyłam stęsknione spojrzenie bruneta. Podeszłam jeszcze do stolika i oparłam na nim dłoń pochylając się. Chwyciłam jego koszulkę i pociągnęłam go w moją stronę żeby wpić się w jego usta. Odsunęłam się i puściłam mu perskie oko. Odwróciłam się i wyszłam ze strefy vip. Powiedziałam Lou że wyjeżdżam a on życzył mi mocniej głowy, pocałowałam go w policzek i zanim wyszłam puściłam buziaka do DJ'a który często spędzał ze mną czas. Wyszłam i ruszyłam do domu. Umyłam się i zasnęłam. Następnego ranka siedziałam w aucie matki w kiepskim humorze, sama moja mowa ciała już mówiła "bez kija nie podchodź"
-Po powrocie macie mi to wynagrodzić-warknęłam wyciągając lizaka z buzi, uwielbiałam je bardziej niż cokolwiek-I mam w dupie jak to zrobicie
-Dobrze, dobrze
Powiedziała z pobłażliwym uśmiechem Tsunade patrząc w lusterko, żeby mnie widzieć. Siedziałam rozwalona z tyłu bez zapiętych pasów
-Niezłe masz te glany-pochwalił z lekką ironią Jiraiya widząc moje buty-Mogłabyś nimi kogoś zabić
-Uważaj bo będziesz moją pierwszą ofiarą-warknęłam patrząc przez okno
Trudno było mi przyzwyczaić się do myśli że to ostatnie chwile w Kioto, wiem że nie jest to najlepsze miejsce dla kogoś jak ja ale mimo wszystko to tu dorastałam. A co jest w Tokio? Wredna starsza przyrodnia siostra? Zazdrosny młodszy przyrodni brat? Niewyżyty seksualnie ojciec?
Zapowiada się naprawdę długi rok...

poniedziałek, 23 maja 2016

Prolog

Nienawidzę facetów...Chociaż nie, uwielbiam nimi manipulować...No, kocham jeszcze mojego przyrodniego brata...Całej reszty nienawidzę...Oni potrafią tylko oszukiwać...Nie ważne jak wydawałby ci się idealny, oni wszyscy mają kosmate myśli...Kłamią lepiej niż politycy i oczarowują skuteczniej niż magicy...Oby wszyscy kiedyś zdechli w piekle...Gdyby nie pieprzone wymysły mojego ojca wciąż bylibyśmy szczęśliwą rodziną...Ale nie kurwa...Musiał zdradzić moją matkę...Ha, ale swoją kochankę też zdradził!...Ah no tak, nie przedstawiłam się...Nazywam się niestety Haruno, Sakura Haruno. Mam 17 lat i jestem AŻ w 2 klasie licealnej. Tak, sama się temu dziwie, nie powinnam zdać już 3 razy. Nie przez to że jestem głupia, bo nie jestem, raczej...według niektórych nauczycieli jestem niezdyscyplinowaną gówniarą...Mieszkaliśmy we troje w Kioto. Moja mama-Tsunade, ten chuj, mój ojciec Orochimaru no i ja. Jednak kiedy miałam 12 lat wyszło szydło z worka, bowiem okazało się że mój ojciec zdradzał matkę przez 13 lat. Dzięki temu mam o rok starszą siostrę Karin, nie narzekam za bardzo bo nie mamy ze sobą jakiegoś stałego kontaktu...w sumie wolałabym zostać jedynaczką, jeżeli mam być szczera. Moja mama jest ważną dyplomatką, a Orochimaru nauczycielem...czegoś tam, zresztą, gówno mnie to obchodzi. Prawię zapomniałam! Swoją kochankę zdradził gdy ja miałam 2 a Karin 3 lata...i w ten sposób doczekałam się młodszego braciszka!-Yano. Nie utrzymuję z nimi kontaktu, wiecie zadzwonię gdy są święta ale bez szału. Wiem jedynie że matka Karin zmarła a rodzicielka Yano pracuję za granicą...Jakby się tak zastanowić to moja mama jest dla mnie ostatnio miła, zbyt miła. Nawet jej facet-Jiraiya nie ogarnia o co chodzi, może na co dzień jest przygłupi i zboczony ale przynajmniej mogę się z nim pośmiać. Ani razu nie próbował mnie zmacać, więc jest całkiem okej...no i jest pisarzem...Matka nieźle się wycwaniła po rozwodzie, nie uważacie?...Po tym jak mój ojciec zniszczył mi moje idealne życie, zaczęłam układać sobie nowe. Jakbym wcale nie starała się pamiętać, że jest moim ojcem i zrobił dla mnie trochę przez te 12 lat, dla mnie był wciąż tylko dupkiem. Myślałam, że tak już będzie zawsze...ja w moim małym idealnym świecie...Ale jak zwykle, kurwa mój ojciec ma coś do powiedzenia...

czwartek, 19 maja 2016

Yo!

Witam wszystkich tu obecnych! Mam pytanie! A mianowicie: Chcielibyście Prolog teraz i poczekać na rozdziały do końca maja/początku czerwca, czy lepiej od razu z prologiem zacząć na przełomie maja/czerwca? Mi osobiście wielkiej to różnicy nie zrobi a nie chciałabym, żebyście mnie nagle wszyscy zostawili bo niczego nie dodaję ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Więęęęęc~ co o tym myślicie?
Pozdrawiam ciepło!
~Hoshi

środa, 4 maja 2016

Hey ;3

Co z nową serią?! Gdzie ona jest? Kiedy będzie? A więc (Tak wiem, nie zaczyna się zdania od 'tak więc') przez to że cały maj mam zawalony przeróżnymi, bezsensownymi sprawdzianami (Jestem z tych co sądzą że szkoła powinna nas uczyć a nie oceniać) nowa seria pojawi się pod koniec maja lub na początku czerwca. Trochę rozdziałów mam już napisane jednak między jednym a drugim byłoby zbyt dużo przerwy. Tak więc (i znowu >.<) mam nadzieję że poczekacie jeszcze ociupinkę
A i mogę wam zdradzić że akcja będzie w liceum i Karin nie będzie skończoną idiotką!


k
 Zakochałam się w tym obrazku :'D