Wszystkim życzę miłych wakacji, dużo słońca...chyba że tak jak ja nie lubicie słońca, to dużo cienia. Wspaniałych wspomnień i spełnienia najskrytszych marzeń. Chcę wam również życzyć odpoczynku i wiele uśmiechu. Mam nadzieję że wszyscy są zadowoleni ze swoich średnich oraz sukcesów z roku szkolnego. I nie wiem czemu to wszystko brzmi tak poważnie, ale nie powinno. Obecnie (jakby kogokolwiek to interesowało) spędzam wakacje w domu, zajmując się psem znajomej mojej mamy, a za trzy tygodnie wyjeżdżam. Jadę dość daleko, bo do Szkocji. NIE BĘDZIE ROZDZIAŁÓW PRZEZ WAKACJE. Naprawdę potrzebuje wypoczynku, oderwania się od rzeczywistości i spędzenia półtora miesiąca z dala od wszystkiego. Uporządkuje sobie to wszystko i zacznę od nowa. Pewnie wrzucę to parę zdjęć z mojego wyjazdu ale na normalne rozdziały nie ma co liczyć. Mam też parę nowych pomysłów i zastanawiam się nad Wattpadem, ale to wszystko we wrześniu...
No, to do następnego
~Hoshi
„Jeśli jednak nie walczysz naprawdę to walka nie ma sensu.” ~Sakura Haruno
...
„Gdzie jest miłość, tam jest ryzyko nienawiści.” ~Sasuke Uchiha
niedziela, 26 czerwca 2016
niedziela, 12 czerwca 2016
02
Stanęłam pełna sprzeczności pod domem ojca. Przeżyje to i ścierpię o ile nie będę musiała oglądać zbyt często jego fałszywej mordy. Na samą myśl jego słów "Sakura, córciu" ogarnia mnie wszechobecne obrzydzenie. Ostatnio tu byłam w tamte ferie, tylko tydzień. Więcej psychicznie nie zniosłam. Wakacje niby byłam tu przez dwa miesiące ale uciekłam z domu na kemping na trzy tygodnie. No tak, znałam tu jedną taką laskę. Imprezowałyśmy razem i obie byłyśmy lekko jędzowate, jak jej było? Inu, Iruko, Isami...O mam! Ino! Tak Yamanaka Ino, blond zołza! Muszę do niej napisać, chyba mam jej numer. Zadzwoniłam dzwonkiem a po chwili w drzwiach zobaczyłam faceta po 40 z długimi, czarnymi włosami. Był strasznie blady z zielonożółtymi tęczówkami
-Cześć Sakura-powiedział pogodnie zapraszając mnie do środka
Dom był w porządku, idealny dla większej rodziny. Na dole była kuchnia oddzielona blatem od jadalni, a po drugiej stronie był salon i przejście do ogrodu. Obok schodów, które były przede mną był korytarz, który prowadził do sypialni ojca i jego gabinetu. Ściany były jasne a w salonie był niebieski dywan, oraz parę kwiatków doniczkowych. Podłoga była dębowa a większość mebli też była w jasnych odcieniach. Ściągnęłam bluzę i buty, spojrzałam na faceta, który ciągle na mnie patrzył
-Karin i Yano są w szkole-zaczął temat, który średnio mnie interesował. Jednak wydaje mi się że po prostu chciał cokolwiek powiedzieć-Jutro wracam do pracy a ty do szkoły
-Świetnie-mruknęłam wywracając oczami i przeczesując włosy
-Masz jakieś pytania?-spytał miło, tak jakbym wcale nie starała się go zdenerwować
-Gdzie mój pokój?-starałam się na jak najoschlejszy ton, wkurzała mnie jego postawa
-Zaprowadzę cię-wyciągnął dłoń w moją stronę-Daj, wezmę ci torbę
-Nie kłopocz się, nie jestem niepełnosprawna
Weszłam za nim na piętro i skręciliśmy do pokoju najbliżej schodów, po prawej stronie. Ta lokalizacja sprawdza się idealnie na nocne ucieczki. Uśmiechnęłam się lekko gdy na drzwiach zobaczyłam narysowane trzy kwiaty wiśni, musiał być to pomysł Yano. Pchnęłam drewno do środka i pokój zrobił na mnie wrażenie, nie powiem. Nie był jakiś super ogromny, był w sam raz. Perłowe ściany i białe meble. Na połowie pokoju był biały, miękki dywan a sama podłoga była ciemna. Na środku pokoju stało duże dwuosobowe łóżko z ciemną pościelą i masą kolorowych poduszek. Przed nim była niewielka sofa z beżową poduszką oraz ciemnymi, drewnianymi nogami. Zaraz koło łóżka po jego lewej stronie była szafka, gdzie były już poukładane książki potrzebne mi do szkoły. Na komodzie był wazon z kwiatami, lampka i ramka ze zdjęciem. Dopiero później zobaczyłam że jestem na nim ja, mama i tata po jednym z moich publicznych występów. Tak czasy gdy byłam jeszcze dzieckiem i ojciec był moim bohaterem. Po prawej stronie łóżka, pod oknem była osobna sofa wyłożona poduszkami, czyli mama powiedziała ojcu że często ktoś u mnie nocuje. Okna oprócz beżowych żaluzji miały jeszcze białe firany. Po drugiej stronie pokoju stała szafa, biurko i duże lustro o białych ramach, było trochę wyższe niż ja. Pokój ogółem był zajebisty ale nie powiem mu tego
-Chce się rozpakować-rzuciłam wrednie a on wyszedł, westchnęłam ale to nie pomogło rozładować mojej frustracji
Wypakowałam torbę co nie zajęło mi więcej jak godzinę i postanowiłam zejść na dół. Jeżeli mam tu mieszkać przez rok muszę być poinformowana, nie sądzicie?
-Gdzie pracujesz?-spytałam obojętnie, siadając na blat stołu w jadalni
-Jestem dyrektorem liceum, do którego ty i Karin chodzicie-powiedział patrząc na mnie znad gazety
-Nie chcę żeby ktoś o tym wiedział-mruknęłam
-A jak twoje oceny?-zainteresował się nagle
-Stypendium sportowo-naukowe-powiedziałam nalewając soku do szklanki
-Średnia?-wkurzał mnie już tymi bezsensownymi pytaniami
-5.92 japoński idzie mi średnio-warknęłam na swoją głupotę-Reszta jest do zniesienia
-A to sportowe za co?-upił łyka kawy
-Za mistrzostwa krajowe w koszykówce dziewczyn-machnęłam z wyższością włosami
-Jesteś aż tak uzdolniona?
-Mama dużo mi przekazała-uśmiechnęłam się z ironią
-Wróciłam-usłyszałam wysoki głos, który jednak był znudzony
Do domu weszła Karin. Urosła od naszego ostatniego spotkania. Miała czerwone włosy, okulary i mundurek. Fuj, będę musiała to jakoś przerobić bo chyba mnie szlag trafi w tym stroju. Dziewczyna rzuciła mi krótkie spojrzenie i mruknęła "Cześć"
-Hej-odpowiedziałam jej wkładając szklankę do zlewu
Dziewczyna poszła porozmawiać z Orochimaru a nie minęła chwila jak drzwi ponownie się otworzyły, tym razem z hukiem
-Cześć Sakura!-krzyknął donośnie mój brat patrząc po całym pomieszczeniu
Wyszłam z kuchni i pomachałam mu dłonią. Ten uwiesił się na mojej szyi i pierdnął ustami w moją szyję, przez co roześmiałam się i zrzuciłam go z siebie
-Będę u siebie, jak coś to nie wołajcie mnie
Weszłam spokojnie po schodach, po zamknięciu drzwi do pokoju spojrzałam w lustro. Przeczesałam dłonią różowe włosy. I jak tu z moim wyglądem się nie wyróżniać? Wzięłam z łóżka mój telefon i przejrzałam spis kontaktów, po chwili znalazłam Zołza Yamanaka. Postanowiłam do niej napisać
22:38
Do: Zołza Yamanaka
Laska to chyba przeznaczenie, kurwa. Mieszkam w Tokio, spotkajmy się na jakiejś imprezie
22:42
Do: Jędza Haruno
Mówiłam ci, że wrócisz. Oczywiście stęskniłaś się za moim wdziękiem, sobota słyszałam że ci z centrum coś odwalają, wbijemy się? Spotkajmy się jutro, jak coś Konoha High School <-- Liceum w którym utknęłam
22:45
Do: Zołza Yamanaka
Konoha High School - Liceum w którym utknę już jutro. Znajdę cię jakoś, dalej jesteś blondynką? Tak szybciej cię znajdę
22:47
Do: Jędza Haruno
Pff. Jasne, blond to mój naturalny, różowa. Pytaj o Ino, inaczej nie znajdziesz. Bay ;**
Odrzuciłam komórkę na pościel i przetarłam dłońmi twarz. Poszłam wykonać wszystkie wieczorne czynności, spojrzałam na ten obrzydliwy mundurek. Muszę z nim coś zrobić...
-Cześć Sakura-powiedział pogodnie zapraszając mnie do środka
Dom był w porządku, idealny dla większej rodziny. Na dole była kuchnia oddzielona blatem od jadalni, a po drugiej stronie był salon i przejście do ogrodu. Obok schodów, które były przede mną był korytarz, który prowadził do sypialni ojca i jego gabinetu. Ściany były jasne a w salonie był niebieski dywan, oraz parę kwiatków doniczkowych. Podłoga była dębowa a większość mebli też była w jasnych odcieniach. Ściągnęłam bluzę i buty, spojrzałam na faceta, który ciągle na mnie patrzył
-Karin i Yano są w szkole-zaczął temat, który średnio mnie interesował. Jednak wydaje mi się że po prostu chciał cokolwiek powiedzieć-Jutro wracam do pracy a ty do szkoły
-Świetnie-mruknęłam wywracając oczami i przeczesując włosy
-Masz jakieś pytania?-spytał miło, tak jakbym wcale nie starała się go zdenerwować
-Gdzie mój pokój?-starałam się na jak najoschlejszy ton, wkurzała mnie jego postawa
-Zaprowadzę cię-wyciągnął dłoń w moją stronę-Daj, wezmę ci torbę
-Nie kłopocz się, nie jestem niepełnosprawna
Weszłam za nim na piętro i skręciliśmy do pokoju najbliżej schodów, po prawej stronie. Ta lokalizacja sprawdza się idealnie na nocne ucieczki. Uśmiechnęłam się lekko gdy na drzwiach zobaczyłam narysowane trzy kwiaty wiśni, musiał być to pomysł Yano. Pchnęłam drewno do środka i pokój zrobił na mnie wrażenie, nie powiem. Nie był jakiś super ogromny, był w sam raz. Perłowe ściany i białe meble. Na połowie pokoju był biały, miękki dywan a sama podłoga była ciemna. Na środku pokoju stało duże dwuosobowe łóżko z ciemną pościelą i masą kolorowych poduszek. Przed nim była niewielka sofa z beżową poduszką oraz ciemnymi, drewnianymi nogami. Zaraz koło łóżka po jego lewej stronie była szafka, gdzie były już poukładane książki potrzebne mi do szkoły. Na komodzie był wazon z kwiatami, lampka i ramka ze zdjęciem. Dopiero później zobaczyłam że jestem na nim ja, mama i tata po jednym z moich publicznych występów. Tak czasy gdy byłam jeszcze dzieckiem i ojciec był moim bohaterem. Po prawej stronie łóżka, pod oknem była osobna sofa wyłożona poduszkami, czyli mama powiedziała ojcu że często ktoś u mnie nocuje. Okna oprócz beżowych żaluzji miały jeszcze białe firany. Po drugiej stronie pokoju stała szafa, biurko i duże lustro o białych ramach, było trochę wyższe niż ja. Pokój ogółem był zajebisty ale nie powiem mu tego
-Chce się rozpakować-rzuciłam wrednie a on wyszedł, westchnęłam ale to nie pomogło rozładować mojej frustracji
Wypakowałam torbę co nie zajęło mi więcej jak godzinę i postanowiłam zejść na dół. Jeżeli mam tu mieszkać przez rok muszę być poinformowana, nie sądzicie?
-Gdzie pracujesz?-spytałam obojętnie, siadając na blat stołu w jadalni
-Jestem dyrektorem liceum, do którego ty i Karin chodzicie-powiedział patrząc na mnie znad gazety
-Nie chcę żeby ktoś o tym wiedział-mruknęłam
-A jak twoje oceny?-zainteresował się nagle
-Stypendium sportowo-naukowe-powiedziałam nalewając soku do szklanki
-Średnia?-wkurzał mnie już tymi bezsensownymi pytaniami
-5.92 japoński idzie mi średnio-warknęłam na swoją głupotę-Reszta jest do zniesienia
-A to sportowe za co?-upił łyka kawy
-Za mistrzostwa krajowe w koszykówce dziewczyn-machnęłam z wyższością włosami
-Jesteś aż tak uzdolniona?
-Mama dużo mi przekazała-uśmiechnęłam się z ironią
-Wróciłam-usłyszałam wysoki głos, który jednak był znudzony
Do domu weszła Karin. Urosła od naszego ostatniego spotkania. Miała czerwone włosy, okulary i mundurek. Fuj, będę musiała to jakoś przerobić bo chyba mnie szlag trafi w tym stroju. Dziewczyna rzuciła mi krótkie spojrzenie i mruknęła "Cześć"
-Hej-odpowiedziałam jej wkładając szklankę do zlewu
Dziewczyna poszła porozmawiać z Orochimaru a nie minęła chwila jak drzwi ponownie się otworzyły, tym razem z hukiem
-Cześć Sakura!-krzyknął donośnie mój brat patrząc po całym pomieszczeniu
Wyszłam z kuchni i pomachałam mu dłonią. Ten uwiesił się na mojej szyi i pierdnął ustami w moją szyję, przez co roześmiałam się i zrzuciłam go z siebie
-Będę u siebie, jak coś to nie wołajcie mnie
Weszłam spokojnie po schodach, po zamknięciu drzwi do pokoju spojrzałam w lustro. Przeczesałam dłonią różowe włosy. I jak tu z moim wyglądem się nie wyróżniać? Wzięłam z łóżka mój telefon i przejrzałam spis kontaktów, po chwili znalazłam Zołza Yamanaka. Postanowiłam do niej napisać
22:38
Do: Zołza Yamanaka
Laska to chyba przeznaczenie, kurwa. Mieszkam w Tokio, spotkajmy się na jakiejś imprezie
22:42
Do: Jędza Haruno
Mówiłam ci, że wrócisz. Oczywiście stęskniłaś się za moim wdziękiem, sobota słyszałam że ci z centrum coś odwalają, wbijemy się? Spotkajmy się jutro, jak coś Konoha High School <-- Liceum w którym utknęłam
22:45
Do: Zołza Yamanaka
Konoha High School - Liceum w którym utknę już jutro. Znajdę cię jakoś, dalej jesteś blondynką? Tak szybciej cię znajdę
22:47
Do: Jędza Haruno
Pff. Jasne, blond to mój naturalny, różowa. Pytaj o Ino, inaczej nie znajdziesz. Bay ;**
Odrzuciłam komórkę na pościel i przetarłam dłońmi twarz. Poszłam wykonać wszystkie wieczorne czynności, spojrzałam na ten obrzydliwy mundurek. Muszę z nim coś zrobić...
Subskrybuj:
Posty (Atom)