Dziewczyna wstała, specjalnie wcześniej ją obudzono na poranne zajęcia dodatkowe. Wstała ale zakręciło jej się w głowie, upadła tyłkiem na łóżko. Matka dziewczyny przez chwilę udawała, że tego nie widzi. Ale kiedy jej córka nie podniosła się jak zwykle, wyjrzała zza drzwi kuchennych
-Co ci?-spytała marszcząc brwi
-Źle się czuje-odpowiedziała Hoshi a zimny dreszcz przebiegł po jej kręgosłupie
-Zmierz gorączkę-powiedziała blondynka podając córce termometr
Po dziewięciu minutach dziewczyna wyciągnęła go spod pachy i usiłowała coś z niego odczytać, ale mimo że wiedziała jak to się robi, nigdy nic na tym nie widziała. Kobieta niemal wyrwała urządzenie z rąk dziecka i poprawnie odczytała 37.6`. Potarła skronie i spojrzała na dziewczynę, która też chciała wiedzieć co jej jest
-Dobra, zostajesz w domu-westchnęła wychodząc-Mam nadzieję, że nauczycielka niemieckiego nie wpisze ci jedynki
-Tak mamo-dziewczyna jęknęła i zabrała się za ścielenie łóżka
Po ubraniu się przeszła do dużego pokoju na śniadanie. Po chwili jej młodszy brat wyszedł z jej mamą a ona położyła głowę na stole
-Przepadnie mi sprawdzian z biologii-szlochała-A wczoraj tyle się uczyłam, bynajmniej baba z chemii może mnie w dupę pocałować, mam ją gdzieś
Po obejrzeniu paru nudnych seriali takich jak Dlaczego ja?, Trudne sprawy oraz Malanowski i partnerzy, postanowiła wykonać zadania, które dała jej mama. Wyniosła śmieci, posprzątała pokój, w którym wszędzie walały się książki i opróżniła zmywarkę. Nawet udało jej się nie rozbić żadnego naczynia. Zjadła obiad i nie wiedziała już co z sobą zrobić. Jej przyjaciółki wciąż były w szkolę a najlepsza przyjaciółka umiera w domu na zapalenie krtani, więc z nią to sobie nie pogada. Kiedy jej mama wróciła, pomogła jej wnieść i wypakować zakupy, sprawdziła kiedy spowiadają w jej parafii i zrobiła porządki w szafie z butami. Po odłożeniu za małych par dla jej kuzynki, okazało się że ma tylko 4 pary butów. Miętowe Martensy, w których śmigała przez całą jesień i "zimę". Niskie trampki, w których śmiga teraz, buty do wody, w których pływała w lato, przez obawę przed kolczatkami. No miała też kroksy w czarno-różowy wzór moro
-A gdzie reszta twoich butów?-spytała jej mama zdziwiona ich jakże liczną ilością
-Nie ma-odparła jej córka i wyszła po raz kolejny na śmietnik, tym razem ze swoim bratem
Odpaliła swój laptop i obejrzała parę odcinków nowego anime, które znalazła przez przypadek. Mama już wcześniej powiedziała jej że następnego dnia też zostanie w domu. Ale nagle wpadła i nakrzyczała na swoją córkę, tylko przez to, że jej dziadkowie są źli bo ich wnuczka znowu nie chodzi do szkoły. Kiedy blondynka wyszła z pokoju dziecka, dziewczyna oparła twarz o biurko i szlochnęła. Była świadoma ile rzeczy ma następnego dnia do zdania i czym prędzej wyciągnęła książki. Mimo, że oceny miała średnie była świadoma swojego intelektu. Po prostu w szkole się nie starała a jej fotograficzna pamięć uratowała jej leniwe dupsko niezliczoną ilość razy. Tym razem też. Nauczyła się recytować fraszkę Jana Kochanowskiego "Na lipę" w 15 minut. Jej szkolne doświadczenie też się przydało, bo wiedziała jak zatamować krwawienie z nosa, które jutro musi opisać na kartkówce. Jej przyjaciółka średnio krwawiła 3 razy w tygodni, a ona jako jej osobista pielęgniarka łaziła za nią do łazienki i pilnowała aby dziewczyna nie zadławiła się krwią. Kolejna kartkówka była z religii, bawiło ją to, ale po przeanalizowaniu poprzedniego tygodnia, nie dość że zgłosiła się do czytania dla dzieci, to i tak to już zdała. Ku*wa, nie wierzę w jej szczęście! Z tego, że wystarczyło mruczeć pod nosem co chwila, dla utrwalenia Kochanowskiego, mogła dokończyć normalnie wieczór. Weszła na internet. Jedną stronę zajęła YouTubem, na którym leciały przypadkowe piosenki, które wpadały jej jednym uchem a wypadały drugim. Włączyła nową stronę i wystarczyło że wyprała odpowiednią miniaturkę, żeby od razu wyświetlił się jej spis postów. Po wejściu na stronę główną klasnęła w dłonie radośnie
-42 wyświetlenia!-pisnęła szczerząc się do maszyny-Ciekawe ile nas już jest w sumie!
Kliknęła Moje blogi i spojrzała na łączną ilość wyświetleń na tym blogu. W pokoju zapanowała cisza
-Kurwa wkręcają mnie-burknęła z typowym poker fejsem

Przez chwilę patrzyła się z tym wyrazem tępo w liczbę na ekranie. Nie wiedziała jak to interpretować, po raz pierwszy internet wykręcił jej takiego kawała
-Chwila...!-złapała się za głowę-Jak internet mógł mnie wkręcić?!

-No właśnie kurwa?!-odpowiedziała sobie-Nie mógł! A więc to znaczy że....O KURWA!




Po pierwszej fali szoku, przy której zdarła sobie całe gardło. Bo z wrażenia darła się jak opętana, kto by się nie darł? Przyszła druga fala, ta w której rzyga się tęczom ze szczęścia. Musiała to jednak dobrze rozegrać, żeby nie wyjść na frajera, więc zanim puściła kolorowego pawia wykonała taki fajny gest

Dopiero po nim zaczęła robić to:





Po tej ogromnej fali radości, nadeszła ostania fala. Hoshi zrobiło się tak cholernie ciepło na serduszku, nie wiedziała jak wam podziękować. Schyliła się żeby z szafki wbudowanej w biurko wyciągnąć zeszyt. Otworzyła go na odpowiedniej stronie zatytułowanej różowym flamastrem LISTA CELÓW NA 2016! Zjechała wzrokiem, już z długopisem w ręce na 7 punkt i z satysfakcją zrobiła koło tego haczyk
-Odhaczone-szepnęła do siebie z na kartkę upadły dwie krople jej łez




-Co się stało?-poczuła dłoń na swojej głowie, odwróciła ją i zobaczyła zatroskane spojrzenie swojej mamy. Oczywiście Hoshi nikomu nie powiedziała o blogu, nie wiedziała co odpowiedzieć mamie
-Ja tylko....Spełniłam marzenie-powiedziała z uśmiechem

Kobieta uśmiechnęła się troskliwie, wiedziała że i tak nie dowie się co to było za marzenie. Myślała, ze jej córka majaczy w gorączce. Wiedziała że jej starsze dziecko ma słabą odporność i nie ma miesiąca, w którym nie byłaby chora. Było to uciążliwe dla wszystkich, a dziewczyna nie mogła wychodzić często na dwór. Do tego problemy rodzinne, szkolne, fałszywe przyjaźnie, śmierć. To wszystko spadło na barki jej córki tak szybko, tak niespodziewanie. Nie wiedziała czy jest dobrą matką. Jej księżniczka mówiła dużo o wszystkim, ale nigdy nie powiedziała jej że się boi, jest smutna, zła lub szczęśliwa. Za to jej syn wolał rzucił prosto z mostu jest mi smutno, niż bawić się w chowanego tak jak jego starsza siostra. Dlatego nie wiedziała, że jej córka miała depresje, że za wszystko się obwiniała, nie radziła sobie. Była z niej dumna, kiedy ona płakała przez rozpad rodziny w swoim pokoju, jej zaledwie 13 letnia córka, którą wszyscy uważali za gówniarę z ciętym językiem weszła jej do pokoju. Usiadła koło niej i przytuliła ja do siebie. Zaczęła ją głaskać i szeptać jej do ucha
-Nie martw się, będzie dobrze-mówiła spokojnie-Nawet jeżeli nie wiesz co będzie jutro, nie bój się, zaufaj mi, ja będę zawsze obok
Jej matka rozryczała się na dobre, ale jej córka była opanowana jak nigdy, jakby ktoś wyprał z niej emocje
-A co z tobą?-spytała kiedy jej dziecko zaczęło wychodzić
-Mną się nie przejmuj-odwróciła się przez ramię-Jestem kuloodporna
Wiedziała że już od dzieciństwa, jej córka nie była szczęśliwa. Wiedziała, że dziewczyna ma małe marzenia, nie marzyła już o księciu z bajki lub nowej lalce
-Już dawno wyrosłam z lalek-powiedziała jej kiedyś kiedy babcia proponowała jej zabawki na urodziny, a po pytaniu co chcesz, zawsze odpowiadała-Niczego, mam to co mi potrzeba
Teraz kiedy jej córka płakała z marzenia, które udało jej się spełnić, była pewna, że Hoshi ma wiele małych marzeń. Spojrzała na lewo, był tam otwarty zeszyt jej córki. Wzruszyła się kiedy przeczytała "Dorosnąć"
-Idź spać-pocałowała ją w czoło-Jesteś zmęczona
Dziewczyna kiedy jej mama wyszła otarła łzy i uśmiechnęła się

Weszła w 'Nowy Post'. "Kocham was"-napisała z lekkim uśmiechem-"Dziękuje za ponad 10000 wyświetleń"
Chciała napisać coś jeszcze, ale po wstukaniu paru klawiszy skasowała je. Nie była jeszcze na tyle pewna, żeby napisać co czuje tam bardzo głęboko, na tyle otwartości, nie mogła sobie pozwolić

!CUŚ TAK EKSTRA OD SIEBIE!
Ludzie czasem to strasznie egoistyczne stworzenia. Do niedawna sama byłam takim stworzeniem, nie chodzi mi o to że nagle przestałam być człowiekiem ale ktoś powiedział mi coś ważnego
-Rozumiem to, że ty masz takie a nie inne problemy. Ale rozejrzyj się dookoła, inni też mają problemy, większe lub mniejsze. Jednak ty, która udaje wiecznie silną, którą wskazuje na przykład dla innych, nagle odpuszczasz. To nie do pomyślenia! Jesteś tchórzem, poddajesz się kiedy inni w obliczu wyzwania wstają i idą na przód
Wtedy odpowiedziałam na swoją obronę, może nie musiałam tego robić ale teraz gdybym tego nie zrobiła byłabym bardzo nieszczęśliwa
-Nie jestem kuloodporna-szepnęłam burząc swój idealny świat-Wiem jak wyglądam, wiem że inni śmieją się ze mnie, wiem że jestem słaba, ja to wszystko wiem...Pani nie rozumie, ja nie pasuje do systemu. Naprawdę staram się wpasować, ale co mam zrobić jeżeli oni już na początku mnie skreślili a ja dalej udaje że wszystko jest tak jak było?
-Zrób to samo z nimi-odpowiedziała-Skreśl ich. Zacznij od nowa. Od teraz. Ale walcz, do końca, o wszystko
Starałam się, naprawdę się starałam. Cholera! Złamali mnie po chwili, było nawet gorzej niż na początku. Upadałam nisko, ale starałam się. Musiałam udowadniać swoją wartość, walczyć o szczęście, bić się z prawdą. Kłamać, udawać, izolować się, zmienić się...
Ludzie czasem to strasznie egoistyczne stworzenia...Nie wiedzą przez jakie piekło musieli przejść inni aby podnieść się silniejszymi i ruszyć po swoje! Musieliśmy odbić się od dna aby stać się tym, którymi teraz jesteśmy!