...

„Gdzie jest miłość, tam jest ryzyko nienawiści.” ~Sasuke Uchiha

niedziela, 29 marca 2015

2. Kolacja

Do pokoju urodziwej różowo-włosej dziewczyny wpadały pierwsze promienie słoneczne, jednak ona nie spała. Krzątała się po pokoju od dobrej godziny, w celu znalezienia swojej nowej bluzki. Nie umiała jej znaleźć, jednak po przekopaniu całej garderoby po raz 3 znalazła ją
-I o to było tyle zachodu?-usłyszała za swoimi plecami
-No ale zobacz jaka ona jest ładna ciociu!-wstała z podłogi i podeszła do zaspanej kobiety, która była w samym szlafroku-Mam rację, prawda?
-Tak, masz-zaśmiała się-Jest naprawdę ładna, ale na jakiego grzyba musiałaś jej szukać o 6 rano?!
-Bo jestem umówiona na spotkanie z koleżankami!-krzyknęła z uśmiechem
-Już masz koleżanki?-spytała na co dziewczyna pokiwała głową-To super ale pamiętaj, dzisiaj wieczorem idziemy na kolację do mojej znajomej i tam będzie jej córka razem z jej koleżankami
-Eh-westchnęła zrezygnowana-No dobrze, ale nie muszę ubierać się w sukienkę?
-Ta jasne-mruknęła z ironiom Tsunade-Sukienka jest obowiązkowa!
Niechętnie ściągnęła z wieszaka pierwsza lepszą sukienkę i poszła wykonać poranne czynności

-Sakura śniadanie!-krzyknęła blondynka z kuchni
-Idę!-zbiegła ze schodów i niemalże natychmiast pojawiła się w kuchni
Usiadły do stołu i zaczęły ze sobą wesoło rozmawiać
-Już za dwa dni idziesz do szkoły-upiła łyk soku
-Niestety-odpowiedziała Haruno z buzią pełną naleśników-Ciociu?
-Hm-spojrzała na zielnooką
-Kim był ten chłopak ze zdjęcia?-znowu pytanie bez odpowiedzi
Jej ciotka wstała od stołu, weszła po schodach po czym wróciła z kolejnym zdjęciem. Nie było tam chłopaka o czarnych oczach i włosach jak noc, zastąpił go blondyn o nieziemskich błękitnych oczach. Zbiegał z górki z małą Sakurą na plecach, wyglądali jak najlepsi przyjaciele
-A to kto?-spytała wskazując palcem na blondyna
-Twój przyjaciel-mruknęła z uśmiechem Tsunade-Mam coś jeszcze dla ciebie
Dziewczyna uniosła brew kiedy ciocia wręczyła jej małe pudełeczko, z niepewnością otworzyła je. Było tam kolejne zdjęcie, parę kartek oraz bransoletka. Było to połączenie różowego sznurka i białych metalowych pałeczek. Ubrała ją i ustawiła odpowiedni rozmiar. Później chwyciła jedną z kartek. Zaśmiała się cicho czytając treść jednej z kartek, było to coś w rodzaju "paktu przyjaźni". Jenak nie pisało z kim, szkoda
-"Przyjaciele na zawsze"-przeczytała ostatnią linijkę na głos
Chwyciła w ręce zdjęcie i uśmiechnęła się nieznacznie. Była tam ona i dwóch chłopców, czarnooki i blondyn. Skanowała je przez jakiś czas stwierdziła, że widać wiążącą ich więź. Westchnęła cicho
-A z tym co się stało?-spytała znudzonym głosem
-Poszedł za nim-zdziwiła się odpowiedzią
-Dlaczego?-gwałtownie wstała wywracając krzesło, na którym przed chwilą siedziała-Nienawidzili mnie?
Jej ciocia wzruszała ramionami, a ona wybiegła z kuchni zabierając zdjęcie trójki przyjaciół

Szedł zatłoczonymi uliczkami LA, dawno tutaj nie był. Mimo to wiele się nie zmieniło, podążał dobrze znaną mu drogą. Jednak teraz szedł sam, za dawnych lat pewnie odprowadzał by swoją najlepszą przyjaciółkę na obiad do jej domu. Zatrzymał się na placu zabaw, który był po drodze, spojrzał na kamienną ławkę tylko po to żeby na niej usiąść. Wspomnienia same wróciły, widział swojego najlepszego przyjaciela i przyjaciółkę
 "Igłą zrobił sobie małą ranę na palcu a po chwili po jego palcu płynęła stróżka krwi, chłopak i dziewczyna uczynili to samo. Po czym przyłożyli do siebie palce
-I od teraz będziemy nierozłączni?-spytała różowo-włosa dziewczynka
-Tak, już nic nas nie rozłączy-powiedział zamykając ich trójkę w uścisku
-Będziemy przyjaciółmi na zawszę-powiedział poważnie jego przyjaciel-Nawet śmierć nam nie straszna!"
Wstał szybko z ławki i z zawziętą miną pobiegł drogą do jej domu. Był już pod jej drzwiami, zapukał głośno jednak drzwi otworzył jakiś chłopak
-Kim jesteś?-spytał się blondyn
-Mógłbym spytać o to samo-zignorował jego pytanie-Gdzie jest Sakura?
-Nie mieszka tu-skrzywił się-Coś jeszcze?
-Gdzie teraz mieszka?-spytał z nadzieją w głosie
-Tokio, mam jej coś przekazać?-spytał zniecierpliwionym głosem
-Powiedz że Naruto Uzumaki wciąż pamięta-powiedział i odszedł z uśmiechem

Siedziała w łazience już dobrą godzinę, usiłowała doprowadzić się do stanu normalności. Gdyż za niecałą godzinę idzie na spotkanie z Ino, Hinatą i Tenten. Ubrała czerwone rurki, czarną bluzkę bez rękawów z zarysem krzyża, na to zażółciła jeans'ową kamizelkę bez też bez rękawów a na głowę ubrała czarną czapkę krasnala. Włosy zostawiła rozpuszczone a lekki makijaż dodawał jej uroku. Z dodatków zdecydowała się na naszyjnik Akatsuki i bransoletkę przyjaźni oraz bransoletkę na stopę, którą dostała od Ino. Do małego plecaka schowała klucze z domu, z samochodu, portfel i telefon oraz mały notatnik wraz z długopisem. Sama nie wiedziała po co ale go wzięła. Na dodatek wzięła swój drugi telefon-służbowy. Każdy członek Akatsuki go miał, był on po to aby członkowie rady mogli wzywać ich na spotkania, itp. Zbiegła po schodach i z szafki wyciągnęła czarne botki z ćwiekami
-Wychodzę-rzuciła na odchodne
-Za trzy godziny w domu!-krzyknęła ciotka ale usłyszała dźwięk zamykanych drzwi do garażu

Przyjaciółki już na nią czekały i bardzo ucieszyły się na jej widok, poszły się przejść po parku. Po półtora godzinnym spacerze udały się do kawiarni i zamówiły mrożoną kawę z bitą śmietaną. Jednak Ino stwierdziła że jest zbyt gorzka i wsypała do niej 7 saszetek cukru. Wypiła ją z dość dziwną miną przez co doprowadziła dziewczyny do śmiechu
-Dobra czas abym to z was się śmiała-powiedziała tajemniczo-Co powiecie na prawda lub wyznanie?
-Dajesz!-krzyknęła zawzięcie Tenten, Sakura pokiwała zgodą na 'Tak', a Hinata nieśmiało wydukała 'dobrze'-To zacznijmy od ciebie Hinata, prawda lub wyzwanie?
-Prawda-mruknęła
-Podoba ci się Sasuke?-spytała z rozmarzoną miną
-Nie-odpowiedziała pewnie
Tak mijały kolejna godzina, w pewnym momencie Haruno spojrzała na zegarek, mówił że za niecałe 10 minut powinna być w domu
-Cholera!-syknęła wstając-Musze lecieć!
I już jej nie było, za to dziewczyny siedziały na swoich miejscach z lekkim rozbawieniem na twarzy
-Mogłyśmy jej powiedzieć-zaczęła śmiało Hyuga
-Ale po co?-spytała Tenten upijając łyka kawy-Tak jest zabawniej, dobra Ino my spadamy
-Do zobaczenia u mnie na kolacji-powiedziała Yamanaka i również wstała z miejsca

Wbiegła zdyszana do domu, spóźniła się zaledwie 20 minut. Była by szybciej gdyby nie fakt że niedaleko był wypadek i ulice były zablokowane
-Spóźniłaś się-surowy głos ciotki przywitał ją w wejściu
-Tak wiem!-krzyknęła ściągając buty-Przepraszam!
Dodała biegnąc po schodach, ledwo wyrobiła na zakręcie. Wpadła do pokoju jak burza, starczyło jej czasu na szybki prysznic i umycie włosów. Była zęby susząc włosy jednocześnie. Później ubrała błyskawicznie sukienkę i przeszła do makijażu. Nie było tego dużo więc zdążyła stanąć przed lustrem oceniając swój wygląd. Stwierdziła że jest 'w porządku', ale i tak wyglądała nieźle jak na niecałe 40 minut szykowania się. Wybiegła z pokoju z gołymi stopami i w biegu zabrała buty na czarnym obcasie, zamknęła dom i wsiadła do auta, w którym czekała już Tsunade. Jechały w milczeniu, muzyka w aucie sprawiła że Haruno się uspokoiła. Po pary minutach drogi były na miejscu. Piękny duży dom, koloru beżowego zachwycał każdego. Podeszła do drzwi z ciocią i zadzwoniła dzwonkiem, po chwili otworzyła jej wysoka kobieta o brązowych włosach i brązowych oczach
-O to ty Tsunade-zrobiła im miejsce w drzwiach i weszły do środka-Witaj Sakura
-Dzień dobry-odpowiedziała rozglądając się po mieszkaniu
-Dziewczyny są na górze-powiedziała wskazując schody-Korytarz w lewo i trzecie drzwi na lewej ścianie
Dziewczyna skinęła głową i udała się w wskazane miejsce, przed wejściem poprawiła włosy i przygładziła sukienkę. Delikatnie zapukała a drzwi otworzyła jej dziewczyna z czterema kucykami na głowię a same włosy miała koloru piaskowego
-Cześć-przywitała się Haruno
-Wejdź-zrobiła jej miejsce w drzwiach a zielonooka posłusznie weszła do pokoju
Widok jej koleżanek ja zdziwił i to bardzo i każda miała na sobie sukienkę. Wyglądały bardzo ładnie, dużo ładniej niż Sakura
-Zdziwiona, co?-spytała Tenten leżąca na fotelu ale miała obie nogi na oparciu a o drugi miała oparte plecy
-No, nawet bardzo-przyznała i zwróciła się do nowej dziewczyny i wyciągnęła do niej rękę-Sakura Haruno
-Temari No Sabaku-uścisnęła ją i uśmiechnęła się
-Czyli wszystkie byłyście zmuszone do sukienek?-spytała z rozbawieniem Sakura
-Tak-odpowiedziały zgodnie
-Ja swoją ubrałam dobrowolnie-powiedziała z uśmiechem Ino
I jak za machnięciem zaczarowanej różdżki, pochłonęła je rozmowa

-Dobrały się-stwierdziła pani Yamanaka upijając łyk kawy-Mam rację Tsunade?
-Nie rozumiem-przyznała łagodnie popijając herbatę-Oświeć mnie Imiko
-Symbolizują cztery pory roku-mówiła tajemniczo-Sakura jest wiosną, Ino latem, Tenten jesienią, a Hinata symbolizuje zimę
-A Temari?-spytała upijając kolejny łyk ziołowego napoju
-Temari jest z nich najstarsza więc pilnuje je aby były w odpowiedniej kolejności i uspokaja je by nie narobiły 'anomalii pogodowych'
-Masz rację Imiko, masz całkowitą rację-powiedziała z uśmiechem blondynka-Powinny być dla nas inspiracją na nowe projekty!
-Tak, kiedy będą ze sobą naprawdę zżyte będą inspiracją dla każdego

-Czyli Temari jesteś starsza tylko o rok?-spytała różowowłosa poprawiając włosy
-Tak
-A wiesz co jest w niej najdziwniejsze?-spytała Ino a zielonooka zrobiła pytającą minę-Jej się nie podoba Sasuke!
-Z tego co wiem Hinacie też-dodała Tenten
-Kim jest ten wasz cały Sasuke?-spytała zdezorientowana Haruno
-Przekonasz się juto-odparła tajemniczo Ino

Sukienka Tenten:


Sukienka Temari:


Sukienka Ino:


 Sukienka Hinaty:




Sukienka Sakury (tylko włosy ma długie, a nie krótkie)

sobota, 28 marca 2015

1. Zapomniani przyjaciele...

Po długiej podróży samolot nareszcie wylądował w Tokio, musiała się szybko przyzwyczaić do innej strefy czasowej bo za tydzień zaczyna się szkoła. Zniechęcała ją ta myśl, dlatego włożyła słuchawki do uszu i puściła swoją ulubioną playlistę. Jechały taksówką ponad godzinę, jej ciocia ciągle rysowała jakieś szkice w swoim notatniku, co chwilę wzdychała zrezygnowana i wyrywała kolejne kartki
-Ciociu-zaczęła wyciągając jedną ze słuchawek-Gdzie ty w ogóle pracujesz?
-Oj Skurcia-spojrzała na swoją siostrzenice-Mam dużą firmę, która zajmuje się projektowaniem ubrań. No i tak jakby ja jestem odpowiedzialna za kreacje, a ludzie, szczególnie panie, z chęcią kupują moje projekty. Więc mam dość pieniędzy aby wybrać się z tobą w podróż do o koła świata co najmniej 5 razy
Dziewczyna zaśmiała się i włożyła słuchawkę ponownie do ucha, na dworze zaczął padać deszcz, a ona mając na sobie tylko krótkie spodenki i bluzkę na grubych ramiączkach, bardzo ubolewała. Po kolejnych 20 minutach drogi, taksówka zatrzymała się przed dużą posiadłością, należącą do Tsunade
-Wow-mruknęła Haruno wysiadając z samochodu
Kierowca podał Sakurze torbę z bagażnika a jej ciocia w tym czasie zapłaciła mu, obie skierowały swe kroki do domu. Po chwili oczom różowo-włosej ukazał się prześlicznie urządzony dom, salon połączony z kuchnią były w czarnych kolorach a wszystkie meble były białe. Obecnie znajdowała się w obszernym holu, w którym była duża półka na buty i szafka na czapki, szaliki, itp. Na wprost były duże czarne schody ale pod nimi był korytarz prowadzący do łazienki na dole, weszła na górę i miała dylemat: iść korytarzem w prawo, czy w lewo. Najpierw swe kroki skierowała na prawo i znalazła tam dwie pary białych drzwi, na jednych z nich była złota tabliczka z wygrawerowanym jej imieniem. Nacisnęła na klamkę i kolejna fala szoku przybyła tego dnia, widokiem swojego pokoju zachwyciła się. Pokój był po prostu oszałamiający, nie mogła uwierzyć własnym oczom, cały był w jasnych pastelowych kolorach a na największej ze ścian był przecudny rysunek. Było to duże drzewo wiśni a pod nim siedziała Sakura z przyjaciółmi, obraz przedstawiał ich jako dzieci. Łóżko było na prawej ścianie od drzwi i było lekko różowe a nad nim był biały baldachim, obok dwuosobowego łóżka była biała etrażetka z budzikiem i lampką nocną, przed nogami łoża była dwuosobowa kanapa bez oparcia, naprzeciwko niej były drzwi na duży balkon. Na lewej ścianie były drzwi prowadzące do łazienki i szafka z dużą ilością szuflad. W pokoju znajdowało się jeszcze białe biurko z laptopem. Zdziwiła się brakiem szafy ale odłożyła torbę na łóżko i zeszła do salonu po pudło, które dostała od chłopaków
-Jak ci się podoba pokój?-spytała Tsunade zalewając wrzątkiem dwie herbaty
-Jest boski-odpowiedziała i przytuliła mocno ciocię-Dziękuje, a i dlaczego nie mam szafy?
-Bo te drugie drzwi na korytarzu to twoja własna garderoba-powiedziała śmiejąc się-Masz tam duuużo ubrań w twoim stylu
Dziewczyna mocniej ścisnęła ciocię i zabrała pudło na górę. Usiadła na miękkim dywanie w pokoju i powoli otworzyła pudło, zaśmiała się cicho kiedy wyciągnęła zdjęcie oprawione w ciemną ramkę. Zrobiono je bardzo dawno, jeszcze z czasów podstawówki, wskazywał na to fakt że wszyscy byli przebrani za piratów. Najśmieszniejsze było to że to Haruno miała czapkę kapitana, a oni byli "majtkami". Na tym zdjęciu siedziała na barkach Pain'a, miała na sobie białą bluzkę na długi rękaw ale z większym dekoltem, od łokci jej rękawy rozszerzały się a na końcach były lekko postrzępione. Na to była czarna kamizelka, a w pasie miała gruby czerwony pas związany z przodu. Miała spódnicę lecz z przodu sięgała przed kolano a z tyłu równie postrzępiony materiał jak i z przodu był lekko za kolano. Chłopcy wyglądali prawie tak samo, mieli szarą koszulkę a na to brązową kurtkę i szare spodnie. Zrobili im to zdjęcie podczas zbierania cukierków w ich pierwsze wspólne Halloween. Z pudła wyciągała kolejne zdjęcia, z różnych okresów czasu, np. Z ich balu w czwartej klasie, pierwszej randki Sakury z Deidar'em, z pierwszych wygranych wyścigów, zawodów, ale były też zdjęcia zrobione nie dawno, było tam parę zdjęć z Itachi'm. Na ścianie miała ładną, kremową tablice korkową. Kiedy przejrzała już zdjęcia, przyczepiała je pineskami do tablicy. Było ich tak dużo że niektóre się nie mieściły. Weszła do równie pięknej łazienki co pokój i wykonała wieczorne czynności, było już grubo po 23 a ona była zmęczona. Ostatni raz przeczesała ręką mokre włosy i przykryła się kołdrą po same oczy, również szybko zasnęła

Następnego poranka do pokoju pięknej dziewczyny, wdarły się promienie słoneczne, które muskały jej spokojną twarz. Po chwili światło zaczęło ją drażnić i jedyną opcją było otworzenie oczu. Podniosła się do pozycji siedzącej i przeciągnęła się dalej z zamkniętymi oczami. Siedziała tak przez moment, jednak usłyszała dzwonek telefonu, dalej po omacku odebrała go
-Halo?-spytała zaspanym głosem
-Em...Sakura?-usłyszała po drugiej stronie słuchawki-To ja Hinata
Dziewczyna na dźwięk imienia przyjaciółki otworzyła oczy i zeskoczyła z łóżka
-Hinata?-mówiła uciesznym głosem-Ile to czasu minęło, co tam u ciebie?
-Wszystko w porządku-odparła nieśmiało-Dzwonię do ciebie bo usłyszałam, że mieszkasz teraz w Tokio
-Tak to prawda-mruknęła-Czekaj ty rok temu się wyprowadzałaś, błagam cię przypomnij gdzie teraz mieszkasz
-W Tokio-zaśmiała się granatowłosa
-Naprawdę?-krzyknęła z radością-Dzisiaj musimy się spotkać! O już wiem, w centrum handlowym, to przy okazji wybierzemy się na zakupy!
-Tak, świetny pomysł!-mówiła szczęśliwa Hyuga-To w południe się widzimy! Nie mogę się doczekać, pa!
-Cześć!-pożegnała się zielonooka
Jeżeli myśleliście, że Sakura nie miała żadnej koleżanki i ciągle łaziła za chłopakami, to byliście w błędzie. Miała jedną, jedyną przyjaciółkę-Hinate Hyuga, nieśmiała granatowowłosa dziewczyna z białymi oczami od razu przypadła Haruno do gustu. Ale nieśmiałość Hyugi stawała na przeszkodzie do jakiejkolwiek rozmowy, jednak mała Sakura nie ustępowała. Stały się przyjaciółkami gdy różowo-włosa obroniła Hinate przed jednym z bliźniaków. Tak się złożyło że Marco-znęcający się nad białooką, wystraszył się Sakury, kiedy na niego skoczyła z pięściami. Do dzisiaj uważa to za najlepszą decyzję jaką podjęła. Poszła do garderoby, ciocia miała rację, duuuużo ubrań w jej stylu. Po chwili namysłu wzięła białą bluzkę na ramiączkach z czarnym sercem, czarne krótkie szorty i czarne trampki za kostkę. Z dodatków zdecydowała się na bransoletkę składających się z mniejszych, grubszych sznurków z małymi zawieszkami, oraz naszyjnik z Akatsuki, czarny łańcuszek z czerwoną chmurką o białych konturach. Włosy spięła w kucyka i zawiązała opaskę, na całość zarzuciła niebieską bluzę, po schodach w dój i jej kroki skierowały się do kuchni. Zdziwiła się gdy nikogo tam nie zastała, śniadanie miała już podane na stole a obok talerza z kanapkami była karteczka
"Sakurciu nie martw się, dostałam nagłe wezwanie do pracy. Będę wieczorem w salonie masz pieniądze jak byś chciała gdzieś iść. Twoje klucze są na haczyku w holu
Ciocia Tsunade
P.S. Prawie bym zapomniała obok portfela w salonie masz kluczyki... do prezentu, który jest w garażu"
Bez zastanowienia, powędrowała do salonu i rzeczywiście był tam portfel z pieniędzmi i kluczyki. Zabrała je ze stołu i niepewnym krokiem ruszyła w stronę garażu, oświeciła światło i zobaczyła białe Porsche Panamera. Wróciła do kuchni i zjadła przygotowane przez jej ciotkę kanapki. W biegu chwyciła torbę, portfel, klucze z domi i od jej nowego auta

-Sakura-zaczęła nieśmiało Hinata, kiedy jej przyjaciółka odebrała telefon-Nie miałabyś nic przeciwko gdyby przyszło parę moich koleżanek?
-Jasne, ze nie!-mówiła radośnie-Im nas więcej tym weselej!
-To ja czekam z dziewczynami
-Z pięć minut będę-odpowiedziała i rozłączyła się
-I jak? Co powiedziała?-spytała blondynka
-Zgodziła się-wymruczała Hyuga

Wchodziła właśnie przez główne wejście do centrum handlowego i swe kroki skierowała w stronę fontanny na środku budynku, na około niej były poustawiane ławki. Na jednej z nich siedziała grupka dziewczyn wesoło rozmawiając. Haruno rozpoznała granatową czuprynę i pomachała kiedy ich spojrzenia spotkały się
-Saki!-krzyknęła białooka i podbiegła do różowo-włosej, zamykając ją w uścisku
-Hina!-także ją przytuliła
Odkleiły się od siebie z uśmiechem na ustach i usłyszały chrząknięcie. Zwróciły się do grupki dziewczyn
-Cześć wszystkim!-przywitała się zielonooka
-Dziewczyny poznajcie Sakure!-Hyuga wskazała na nią ręką-To są Ino Yamanaka, Tenten Mitsashi
-Sakura Haruno-powiedziała podając każdej rękę-To co, idziemy na zakupy?
-Tak/No jasne!-odpowiadały równo
Po sklepach błądziły długie godziny, z każdym minionym sklepem miały coraz więcej toreb. Po udanych zakupach udały się do kawiarenki, która mieściła się w sklepie
-O matko-mruknęła zrezygnowana Tenten opadając na krzesło-Ile tego jest? Tych ciuchów starczy co najmniej na rok!
Reszta dziewczyn zaśmiała się, podszedł do nich kelner
-Co dla pań?-spytał życzliwie się uśmiechając
-Prosimy 4 szejki-zaczęła Ino-Jeden cytrynowy, jagodowy, czekoladowy i ee...Sakura jaki chcesz?
-Wiśniowy-odparła zakładając kosmyk włosów za ucho
Po kolejnych dwóch godzinach trzeba było wracać do domów. Sakura pożegnała się z dziewczynami, cudem upchała zakupy do bagażnika i ruszyła z piskiem opon do domu. Po paru minutach zaparkowała w garażu i znowu cud. Udało się jej wziąć wszystkie torby za jednym razem. Weszła do salonu gdzie siedziała jej ciocia nad swoim notesem i wzdychała co chwilę
-Cześć ciociu-przywitała się idąc po schodach do swojego pokoju, w mrugnięciu oka była znów w salonie-Nad czym tak pracujesz?
-Nowa jesienna kolekcja-westchnęła a Haruno usiadła koło niej na kanapie-Nie mam na nią pomysłu
Znowu westchnęła i pokazała siostrzenicy szkic samej modelki. Skura pomyślała przez chwilę i przypomniała się jej Tenten, która kojarzyła się jej właśnie z tą chłodną porą roku. Chwyciła za szkicownik Tsunade, kiedy skończyła pokazała cioci swoje dzieło, ziewnęła i poszła do pokoju. Blondynka spojrzała na kartkę papieru i otworzyła szerzej oczy. Była to urocza sukienka, dekolt był w kształcie liścia kasztanowca, miedzy dołem a górą sukienki na żebrach był pasek, za to dół sukienki był zwiewny i delikatny. Zaśmiała się cicho i poszła do kuchni

Siedziała u siebie w pokoju na łóżku, dalej grzebiąc w pudle, którego do końca nie rozpakowała. Były tam jeszcze spinki do włosów z różnymi owocami, mogła się założyć że to była sprawka Hidana, który zawsze uważał że kiedyś oślepnie jeżeli nie będzie spinać włosów. Któryś z tych łomów dał jej na zdjęciu swój autograf, ten Sasori ma coś nie tak z głową. Jednak kiedy dostała kurtkę z oficjalnym logo Flying Dragon, wzruszyła się ale musiała ją dobrze ukryć z jasnych powodów (ciocia Tsunade). Poszła do łazienki i wykonała wieczorne czynności, dzisiaj miała na sobie czarną koszulkę Gaary i krótkie czerwone spodenki. Usiadła na łóżku i sięgnęła po swój telefon, brak nowych wiadomości. Smuciła się bo nie dostała żadnych wiadomości od chłopaków, szczerze trochę się o nich martwiła, ale wiedziała, że sobie poradzą. Ciche pukanie do jej drzwi przywróciło ją do rzeczywistości, ciocia weszła do pokoju z parującym kakaem z piankami
-Dziękuje-uśmiechnęła się promiennie Haruno odbierając kubek
Jej ciocia usiadła na przeciwko niej, a z etrażetki koło łóżka ściągnęła zdjęcie z chłopakami. Dla Sakury było ono co najmniej śmieszne, gdyż w szkole grali przedstawienie o kocie w butach, lecz w trochę innej wersji. Kota grał Gaara, jego właścicielem był Hidan, który grał biedaka. Deidara był królem a Pain jego synem, za to Sasori był ochroniarzem pięknej księżniczki, którą grała Sakura. Jednak z całego przedstawienia wyszła klapa, bo kot się rozchorował i co słowo kichał, a kiedy miała miejsce najpoważniejsza konwersacja Haruno wybuchnęła głośnym śmiechem, a chłopcy jej zawtórowali, za to Deidara ciągle się mylił, a na dodatek Pain chcąc jeszcze bardziej namieszać zaczął podrywać Hidana. Jej ciocia była obecna na premierze i wspomnienia do niej wróciły bo zaśmiała się cicho, lecz na jej twarzy pojawił się nieznany wyraz dla Sakury.Było to coś w rodzaju "wybacz, zapomniałam" i "nie dostaniesz lizaka, ale mam dla ciebie niespodziankę". Zniknęła i po chwili wróciła z albumem pełnym zdjęć
-Co to?-spytała różowo-włosa odbierając cioci prezent
-Pamiątka z czasów przedszkola-powiedziała z cieniem uśmiechu-No śmiało, zobacz
Haruno powoli, jakby z obawy co tam zobaczy, otworzyła pierwszą stronę. Było to zdjęcie klasowe, żadnej z twarzy nie rozpoznała, a nie, jednak rozpoznała z trudem małą Hinatę i jej kuzyna Neji'ego. Reszta dzieciaków była jej całkiem obca, patrzyła z uwagą na każdą twarz, chciała sobie zapełnić wspomnienia, jednak to było na nic. Kiedy zjechała do drugiego rzędu jej oczy zatrzymały się na czyjejś bladej twarzyczce, dziewczynka o zielonych oczach i krótkich różowych włosach. Opaska je przyozdabiała, a oczy koloru wiosennej trawy mówiły wszystko. Teraz też tak jest, są odzwierciedleniem jej własnej duszy
-To ja, prawda?-spytała dalej patrząc na uśmiechniętą twarz
-Tak
Spojrzała na nią całą, był drobna i chuda. Czyli niektóre rzeczy się nie zmieniają. Jej wzrok spoczął na jej lewej dłoni, zdziwiła się i to bardzo. Była spleciona z inną równie bladą ręką, podążyła wzrokiem w kierunku jej właściciela. Myślała, ze to jej jakaś stara koleżanka, jednak była w błędzie. Był to chłopak o smolistych, pięknych oczach i czarnych jak noc włosach. Był uroczy, nawet bardzo. Była ciekaw jak wygląda teraz. Jak ma na imię i co ich łączyło w przeszłości, była zdziwiona że trzyma się za rękę z chłopakiem, ale w takim razie w tedy musiała mieć w głowie pstro
-Kim jest ten chłopak?-wskazała na czarnookiego
Jej ciocia uśmiechnęła się ale odpowiedzi nie usłyszała. Z niechęcią przewróciła kolejną stronę, była tam razem z małą Hinatą. Obie wyglądały prześlicznie, jak małe aniołki. Tylko dlaczego teraz ona jest po złej stronie mocy? Kolejna strona ukazała ją i tego chłopaka, zaśmiała się cicho. To zdjęcie musiało być zrobione podczas balu przebierańców. Ona przebrana za krówkę a on za kota. Kolejne zdjęcia przedstawiały małą Haruno na placu zabaw, parku, itp. Ale przerzuciła kolejne strony i znowu zdjęcie z tym chłopakiem, siedziałam cała roześmiana na drewnianej huśtawce a na jej bokach stał nieznany jej brunet. Uśmiechał się, więc i ona się uśmiechnęła
-Kim on jest?-ponowiła pytanie, lecz i to pozostało bez odpowiedzi
Kolejne kartki zaszeleściły i znowu oni, razem. Tym razem siedzieli razem na łące, ona plotła wianek z kwiatów, a on siedział obok z identycznym wiankiem na głowie, na kolejnej stornie chłopak ciągnął roześmianą Sakure a w drugiej ręce miał sznurek od latawca, który się za nimi ciągnął. Parę kart później, całowała go w zarumieniony policzek, jednak dalej się uśmiechał. Na jeszcze innym siedzieli po dwóch stronach ławki, i patrzyli w swoją stronę. Jeszcze inne zdjęcie pokazywało ich odrobinę starszych, przytulali się. Z ich udziałem było jeszcze wiele innych zdjęć , jednak Haruno zaskoczyło ostatnie z albumu. Znowu oni ale tym razem dało wyczuć się smutek tego zdjęcia, byli blisko siebie, nie było widać mu twarzy, a po jej policzkach spływały łzy
-Co się stało?-spytała kartkując album od początku-Przecież byli przyjaciółmi
-On zostawił cię-odparła Tsunade- Dzień wcześniej bawiliście się w najlepsze a następnego dnia przyszedł powiedzieć, że wyjeżdża. I tyle po nim zostało
-A jak ja to przeżyłam?-spytała zamykając księgę-Co się stało ze mną?
-Zamknęłaś się na ludzi-westchnęła-I przestałaś wierzyć w miłość. Co chwila powtarzałaś, że ona nie istnieję, że zakochani są głupcami. Ale każdej nocy płakałaś po nim
-Kim?-spytała gwałtownie wstając-Kim on jest? Kim jest ten chłopiec ze zdjęć?
Jej ciocia uśmiechnęła się, wstała i skierowała się w stronę drzwi
-Drogie dziecko-mówiła tajemniczo-Dowiesz się we właściwym czasie
I tak po prostu wyszła, zostawiając dziewczynę oniemiałą. Co to miało być?! W jej myślach był mętlik, jeden ogromny bałagan. Nie wiedziała co robić. Koniec końców zabrała album z łóżka i odłożyła go na komodę, jednak w trakcie podróży wypadło jedno zdjęcie. Lepili tam razem bałwana, wpatrywała się w uśmiechniętą twarz chłopca
-Kim jesteś?

wtorek, 24 marca 2015

Wstęp

Akatsuki- tajna organizacja przestępczych ludzi, którzy robią złe rzeczy. Podzielona na dwie samodzielne grupy- Flying Dragon i Yakuza. Dziewczyny są niemile widziane. Oprócz jednej- Sakura Haruno. Nie dość, że jest jedyną dziewczyną Akatsuki, to pełni role przywódczyni w Flying Dragon. W jej drużynie jest w sumie piątka chłopców: Pain, Deidara, Sasori, Hidan i Gaara.
 ***
 Pierwszy dzień podstawówki był przełomem w całym życiu różowo-włosej, to właśnie w szkole poznała piątkę chłopaków. Wszyscy z nich dokładnie pamiętają jak szybko się zaprzyjaźnili. Po tygodniu zaczęły robić się problemy, małą Sakurę prześladował jeden z dwóch braci z jej klasy. Drugi z bliźniaków nie interesował się nią w ogóle. Po paru dniach miała dość wyzwisk z jego strony i po prostu na jednej z przerw, którą całą klasą spędzali na świeżym powietrzu przywaliła mu. Chłopak od razu poszedł na skargę do swego brata i oboje zaczęli ją popychać. Jako jedyni z całej dwudziestki osób w jej obronie stanęli chłopcy. Z tego że było ich więcej z łatwością przegonili bliźniaków i na dodatek obiecali zielonookiej że będą ją strzec. Gdyż wszyscy zauroczyli się jej delikatnością jak i postawą. Jenak bracia naskarżyli swoim rodzicom i przez to cała szóstka miała problemy. Na placu zabaw zawsze organizowali wojny, ich drużyna kontra reszta. Byli niezwyciężeni, głównie przez to że inni chłopcy mieli skrupuły co do uderzenia małej Haruno. Co ona z resztą zawsze wykorzystywała

 Im starsi tym więcej problemów, ciągle związanych z nieporadną szóstką. Od czwartej klasy ich cele stały się bardziej niecne, np.kradli różne słodycze ze sklepu szkolnego, zabierali dziennik nauczycielce, itp. Sakura nie odstępowała chłopców na krok, a oni chętnie wtajemniczali ją w swoje plany. Jej głównym zadaniem było odciąganie uwagi, podczas gdy oni wykonywali resztę. Wiele dziewczyn zazdrościło jej relacji z chłopakami, gdyż oni z każdą akcją zdobywali coraz większą popularność. W piątej klasie oszukali wujka Sarori'ego, mówiąc mu, że wszyscy się nad nimi znęcają, a oni nie umieją się obronić. Owy mężczyzna nauczał sztuk walki i uwierzył szóstce. I tak już zostało. Z każdym rokiem stawali się coraz "gorsi" i do tego cała ekipa przybierała na sile. Ich nauczyciel dopiero po gimnazjum zaprzestał ich uczenia, a z tego że uwielbiał to robić to przy okazji nauczył ich posługiwania się bronią. Z tego że dziewczyna była niezwykle mądra, nikt nie umiał znaleźć ich śladów. Jako 15 latkowie stali się grupą, przestępczą i razem dołączyli do Akatsuki. Byli oficjalnie mafią, ona została przywódczynią Dragon'ów, a między Sakurą i Deidar'em zaczęło się rodzić jakieś uczucie. Ale to nie była miłość, to było po prostu przywiązanie do drugiej osoby

Jej rodzice byli zbyt biedni, ledwo starczyło na jedzenie. Temu wszystkiemu towarzyszyły kłótnie, zwykle wszczynane przez jej ojca. Uważał, że gdyby nie było jej na świecie żyło by im się łatwiej. Kazał dziewczynie znaleźć prace, bo inaczej wyrzuci ją z domu. Nie wiedziała co ma robić, zwróciła się więc do przyjaciół o pomoc. Pomogli jej jak zawszę, pożyczyli jej auto i ruszyła na nielegalne wyścigi. Zawsze ją to kręciło, prędkość, auta i adrenalina. Jej ojciec nawet nie spytał jak pewnego dnia przyniosła 500 dolarów. A mamie oświadczyła, że zapłacili jej z góry. W nielegalnych wyścigach brała udział coraz częściej, zaczęła za każdym razem wygrywać. Z każdym tygodniem przynosiła do domu coraz większe sumy. Jednak jej tata krzyczał, że to zbyt mało mimo nawet wtedy nie wiedząc, że jego córka bierze udział w skokach na banki i nawet nikt jej o to nie podejrzewał. Któregoś dnia pojechali całą rodziną na zakupy, oczywiście podczas podróży wybuchła kłótnia między rodzicami. Różowo-włosa nie chcąc tego słuchać przysunęła kolana pod brodę i po chwili zdarzył się wypadek. Na skrzyżowaniu jakiś idiota dobił czołowo w drzwi jej taty. Zemdlała

***
Obudziła się dopiero w szpitalu, wokół jej łóżka siedzieli członkowie Flying Dragon, wszyscy. Podniosła się delikatnie na łokciach, co nie uszło ich uwadze
-Haruno- powiedzieli wszyscy na raz
-O matko-mruknęła zakładając pasmo włosów za ucho-Co się stało? Chwila, gdzie moi rodzice?
Zamilkli i spuścili twarze w dół. Trwali tak parę chwil a ją złościła ich spokojność
-Ktoś mi powie?!-podniosła głos-Gadać!
-Oni nie żyją-powiedział w prost Gaara
Opadła na poduszki i westchnęła, nie jest pełnoletnia a jej jedyną rodziną została ciocia Tsunade, mieszkająca w Tokio. I co ja teraz zrobię? Pewnie już wie
-Sakura-zaczął Deidar dotykając jej dłoni-Wszytko gra?
-Tak-skłamała
Nie wiedząc czemu ogarnęła ją fala złości i miała ochotę ją wyładować, natychmiast. Zaczęła odłączać się od kroplówki i innych przyrządów. Miała na sobie szpitalną pidżamę, a na szafce obok łóżka leżały jaj ciuchy, które chłopaki przynieśli jej z domu. Cały brzuch i piersi miała owinięte bandażami a na tyłku miała damskie bokserki. W mgnieniu oka zeszła z łóżka i zaczęła ściągać koszule
-Haruno...-zaczał Pain-Co ty wyprawiasz?
-A nie widać?-spytała ironicznie dalej męcząc się z pidżamą-Wynoszę się z tond! Cholera! Pomoże mi ktoś?
Sasori jako jedyny pomógł, nie wstydziła się ich. Gdybyście widzieli ile razy oni się przy niej przebierali. No ale nigdy nie widziała żadnego z nich nago. A ci idioci myślą, że pod tą pidżamą nic się nie nosi. Ubrała czarne rurki, biały top na grubych ramiączkach a na to zarzuciła skórzaną kurtkę. Zaraz po wyjściu ze szpitala pojechali dwoma autami na wyścigi. Jak zwykle była jedyną ścigającą się dziewczyną. Oczywiście przyszły różne dziewczyny, patrząc na ładnych chłopców w jeszcze ładniejszych autach. To właśnie tak w LA znajduje się chłopaków
-Hej mała!-krzyknął jeden z wielu przerośniętych mięśniaków-Jak chciałaś pooglądać to nie tutaj
-Przykro mi-powiedziała z udawanym smutkiem-Przegrasz dzisiaj, ze mną
-A co jak wygram?-spytał podchodząc do dziewczyny niebezpiecznie, jednak ucieczkę zagrodził jej własny samochód-Może wtedy razem skoczymy do szatni na małe...
Nie dała mu skończyć po przywaliła mu z pięści w brzuch, on zatoczył się i upadł na ziemię. Naprawdę mocno mu przywaliła bo knykcie ją lekko bolały. On wkurzony wstał i się zamachnął ale jego pięść coś zatrzymało
-Nie nauczono cię, że dziewczyn się nie biję-spojrzała a przed nią stał jakiś przystojny chłopak-Spadaj gościu
Tamten wkurzony do granic możliwości, poszedł
-Eh, no dzięki-przyznała z trudem-Gdyby nie ty, to nie zdążyłabym zrobić uniku
-Nie ma za co-powiedział z uśmiechem i wyciągnął w jej stronę dłoń- Itachi Uchiha
-Sakura Haruno- uścisnęła ją z uśmiechem
Nagle do nich podbiegli Flying Dragon's odcinając Itachi'emu widok na różowo-włosom, inaczej okrążyli ją
-Co to ma być?-oburzyła się- Hidan, weź mi powiedz
-Widzieliśmy że jakiś gościu cię atakuje
-Zrobił ci coś?-spytał Gaar mordując chłopaka wzrokiem
-Ten akurat mnie uratował-wspięła się na palcach i szepnęła czerwono-włosemu na ucho
Po chwili poszli na widownie i zajęli swoje miejsca. Ona jeszcze później rozmawiałam z Itchi'm i dość szybko się zaprzyjaźniliśmy. Po wygranych wyścigach, piątka chłopców wróciła do domu, a ona zostałam na torze razem z Uchihą, gdyż domagał się rewanżu. Rewanż też wygrała, a chłopak podszedł do niej z uśmiechem na ustach
-Sakura-zaczął opierając się na masce jej Lamborghini Furii-Obiecuje ci, że następnym razem wygram
-Ta, jasne-zaśmiała się cicho-Co teraz będziesz robił?
Spytała go z czystej ciekawości, chociaż miała cichą nadzieję, że chłopak poświęci jej jeszcze trochę swojego czasu. Chłopak uśmiechnął się i wzruszył ramionami na co ona lekko posmutniała. Jednak podniósł jej brodę do góry i zmusił ją by patrzyła mu w oczy
-To może porobimy coś razem?-spytał a ona pokiwała głową
Oboje pojechali na koncert AC/DC i z niedoboru pieniędzy na bilety, po prostu wkradli się tam. Później kupili sobie takie same koszulki z logo zespołu, na szczęście starczyło im na to. Resztę dnia spędzili na wygłupianiu się wspólnie i na wzajemnym poznawaniu siebie. Bardzo szybko stali się najlepszymi przyjaciółmi i większość czasu spędzali razem

Ktoś mógłby powiedzieć, że zaczęła zaniedbywać swoją drużynę i całe Akatsuki. Ten ktoś myliłby się. Za dnia przebywała z Uchih'ą jednak w nocy napadała na banki i kradła.Po paru dniach reszta Dragon'ów polubiła Itachi'ego, więc stali się większą paczką. Ale mowy nie było o wyjawieniu mu tajemnicy, którą skrywała cała szóstka. Wyobrażacie to sobie?
-"Hej Itachi, bo widzisz, jesteśmy groźną mafią i w każdej chwili możemy cie zabić"
Wyszło by to co najmniej dziwnie, ale Haruno męczyła jeszcze jedna sprawa. Dlaczego jej ciocia się nie odezwała. Wracała właśnie z imprezy, na którą wybrali się siódemka, u jej boku szedł ledwo Itachi. Opowiadał jej o tym jaki jest dzielny, było to spowodowane nadmierną ilością alkoholu w jego krwi. Po paru minutach prawie usypiał na stojąco, Sakura westchnęła wiedząc że do wynajmowanego przez chłopaka mieszkania jest jeszcze długa droga. Od pewnego momentu szedł opierając się o nią, jednak ona dzielnie go podtrzymywała. Z za rogu zobaczyła dach swojego pustego domu, westchnęła po raz kolejny tego wieczoru
-Itachi-zaczęła znudzonym tonem-Człowieku nie mam zamiaru ciągnąć cię do twojego domu, dzisiaj zostajesz u mnie
Chłopak spojrzał na nią z uśmiechem i przyjął propozycję. Zaprowadziła go do sypialni rodziców, a on kiedy tylko zobaczył łóżko, ściągnął szybko koszule i rzucił się na nie. Po paru minutach cicho pochrapywał, co zdaniem Sakury było urocze

Rano obudziły ją promienie słońca. Wstała ze zrezygnowaniem i otworzyła okno, zabrała ze sobą potrzebne rzeczy i powędrowała do łazienki. Wzięła szybką kąpiel i owinęła włosy oraz ciało w biały puchaty ręcznik. Chwyciła za ciuchy, ubrana teraz była w czarne rurki, szarą bokserkę, a na to zarzuciła luźny biały sweter. Na jeszcze mokre włosy ubrała czarną "czapkę krasnala" z uroczym napisem "Meow". Zeszła na dół po dębowych schodach, kiedy wchodziła do kuchni poczuła mocny zapach kawy. Itachi ubrany we wczorajsze ciuchy siedział zbolały przy stole z kubkiem parującej kawy, inaczej wyglądał żałośnie. Cicho prychnęła i podeszła do szafki, z której wyciągnęła nic innego jak lek na kaca
-Łyknij to-podsunęła mu tabletkę pod nos a on się skrzywił
-Pigułka gwałtu?-spytał z rozbawieniem
-Być może-powiedziała tajemniczo na co on lekko się wzdrygnął a ona uśmiechnęła się przyjaźnie
Po wypiciu porannej kawy i zrobieniu ogromu kanapek, specjalnie zrobiła ich dużo za dużo, wiedziała że będzie miała gości. Tak jak przypuszczała rozległ się dzwonek do drzwi, w podskokach  ruszyła ku drzwiom. Nie pomyliła się piątka chłopców na kacu, a właściwie tylko trójka, bo Gaara i Hidan ubiegłego wieczoru nie przesadzali z alkoholem, za co była im wdzięczna
-Coś się stało?-spytała celowo podnosząc głos na co oni się skrzywili z bólu
-Sakura-powiedział z wyrzutem Pain-To boli
Ona wyszczerzyła się tylko i wpuściła ich do środka. Usiedli przy stole, a ona przyniosła talerz pełen kanapek i zaparzyła wszystkim kawę. Ale tabletek nie wzięła, chciała się jeszcze pośmiać z ubolewających chłopaków. Siedzieli wszyscy razem a chłopcom przeszkadzał nawet ptak siedzący na gałęzi za oknem
-Dzisiaj idę na zakupy!-krzyknęła radośnie
Chłopcy wykrzywili się z bólu na co Gaara i różowo-włosa się zaśmiali. Itachi tylko uśmiechnął się po czym zabrał się za jedzenie kanapki
-Haruno-zaczął zrozpaczony Sasori-Ile będziesz się nad nami jeszcze pastwić?
Ona zaśmiała się cicho i poszła po upragnione tabletki, oczy chłopcom zaświeciły i zmusili się na uśmiech. Łykali je zawzięcie a po chwili widać było, że czują się o niebo lepiej
-Jesteś cudowna-stwierdził Deidar całując dziewczynę w policzek-Mam rację chłopaki?
-Tak!-krzyknęli zgodnie
-Dzięk...-nie skończyła bo usłyszała dzwonek
-Ja otworze-zgłosił się Gaara
Po chwili dało się usłyszeć dźwięk otwieranych drzwi i głos kobiety
-Czy zastałam Sakure?-spytała a chłopak ją wpuścił
Do salonu, w którym obecnie wszyscy przebywali wkroczyła wysoka ładna blondynka. Zdziwił ją widok aż tylu chłopców w salonie jej siostrzenicy ale kiedy zobaczyła dziewczynę uśmiech wkradł się na jej poważną twarz
-Sakura!-krzyknęła i rzuciła się aby uściskać dziewczynę
-Ciocia Tsunade!-odkrzyknęła i oddała uścisk-Pamiętasz chłopaków? No wiesz, Pain, Deidara, Sasori, Hidan i Gaara
-O matko to wy?-spytała patrząc na chłopców-Zmieniliście się, chwila a ten to kto?
-Ciociu to jest Itachi
Po paru minutach przyniosła cioci herbatę i zostali w salonie. Sasori, Itachi, Deidara i Pain zajmowali powierzchnię całej kanapy, na dostawionym krześle siedział Hidan, za to dziewczyna i jej ciocia siedziały na fotelach. Gaara wolał postać, jednak opierał się o fotel Haruno
-Skarbie wybacz mi-zaczęła smutno jej ciocia-Byłabym wcześniej ale miałam urwanie głowy w pracy i musiałam pozałatwiać papiery w twojej sprawie
-Nie rozumiem-odpowiedziała jej siostrzenica lekko cofając głowę-Jakie papiery?
-Skura jesteś niepełnoletnia więc musisz zamieszkać ze mną bo zostałam twoim prawnym opiekunem
Dziewczyna lekko zmieszała się a na jej twarzy zagościł wyraz niepokoju
-Przeprowadzisz się tutaj?-spytała po dłuższej chwili
-Nie Skura-zaprzeczyła jej ciocia-Wracasz ze mną do Japonii i zamieszkasz u mnie w Tokio
Dziewczyna zrobiła wystraszoną minę, dobrze wiedziała, że nie może jechać z ciotką do Japonii nawet jakby bardzo tego chciała. Przecież należy do Akatsuki i co ważniejsze ma własną grupę przestępczą-Flying Dragon, tak nie może być, jest źle, bardzo źle. Chwilę minęło zanim cokolwiek zrobiła, spojrzała na chłopaków, wszyscy mieli zdziwienie "wymalowane" na twarzy, no może oprócz Gaary, który zawsze był spokojny
-Ale ciociu...-zaczęła nie wiedząc co mówić-Nie da się tego uniknąć?
-Nie Sakura-powiedziała twardo-Jutro o świcie wyruszamy?
-CO?!-wypalili chłopcy a Tsunade posłała im wrogie spojrzenie
Po chwili ciocia poszła do hotelu aby wymeldować się gdyż uznała że dzisiejszą noc spędzi w pokoju rodziców swojej siostrzenicy, wszyscy siedzieli na tych samych miejscach w niezręcznej ciszy
-I co teraz?-spytała patrząc w przestrzeń-Co my teraz zrobimy?
Nikt jej nie odpowiedział, nikt nie znał odpowiedzi na tak trudne pytanie
-Możemy ją zabić-mruknął Hidan a reszta spojrzała na niego z lękiem
-Chyba oszalałeś!-oburzyła się Haruno-Niech to będzie plan Z
-A jaki jest plan A?-spytał beznamiętnie Sasori-Przecież nie będziemy tu tak siedzieć
-Jedź-powiedział pewnie Gaara-Nie masz innego wyjścia
-A co będzie z ...-nie dokończyła, przypomniało się jej że Itachi wciąż o niczym nie wie-A co będzie z naszą przyjaźnią?
-Ona przetrwa wszystko!-krzyknął Pain-Nie ważne co by się działo zawsze będziemy razem i zawsze będziemy cię chronić Sakura
Łezka w oku się zakręciła dziewczynie i wszyscy się przytulili, trwali tak chwilę ale różowo-włosa przypomniała sobie znowu że czarnowłosy też tam jest
-Uchiha!-krzyknęła próbując dostrzec chłopaka-Zapraszam do uścisku!
Usłyszała cichy śmiech ale poczuła przyjemne ciepło, gdyż to chłopcy tulili się do niej a ona obejmowała Gaar'e i Deidar'a. Czoło miała oparte o ramię Hidana a do jej pleców tulił się Pain
-Kocham was chłopcy-powiedziała a do domu najprawdopodobniej weszła jej ciocia-Obiecajcie mi, że będziemy już zawszę razem jako jedna wielka rodzina
-Obiecujemy-odpowiedzieli chórem
Usłyszeli głośne chrząknięcie i oderwali się od dziewczyny. Jej ciocia patrzyła na nich złym wzrokiem, westchnęła i otworzyła usta żeby coś powiedzieć
-Mają na ciebie zły wpływ Sakura-powiedziała chłodno
-Może i tak-stwierdziła uśmiechając się-Ale to moja rodzina, a w rodzinie nikogo się nie odtrąca ani nie porzuca, pamiętasz te słowa ciociu?
Ona lekko się spięła, zawsze mówiła je małej Haruno kiedy przyjeżdżała i widziała ją biegającą z patykiem w ręku na przedzie grupy pięciu chłopców, byli wiernymi przyjaciółmi i zyskali sobie na tyle zaufanie małej Sakury aby bez wahania nazywała ich częścią rodziny. Przy nich stała się bardziej odważna i nie zaufa byle komu. Tsunade podeszła do dębowych schodów ale spojrzała na siostrzenice przez ramię
-Mogą dzisiaj zostać na noc-powiedziała z lekkim uśmiechem
Na uśmiech Haruno wszedł uśmiech, bardzo cieszyła się że ostatnią noc spędzi razem z drużyną i nowo poznanym przyjacielem

Kiedy zapadł zmrok, udali się do sypialni dziewczyny. Ona sama poszła po wszystkie koce, poduszki i wszystko co nadawało się do spania. Tej nocy nikt nie będzie spał na łóżku, bo postanowili mimo, że mają po 16 lat (no możne Itachi ma 18), dzisiaj pokój różowo-włosej zmieni się w twierdzę nie do zdobycia. Jednak zanim wszystko było przygotowane wszyscy udali się do domów po ciuchy na przebranie i mały upominek dla ich najlepszej przyjaciółki. Przebrali się w pidżamy (Sakura w łazience a oni w jej pokoju) i zaczęli się bawić jak małe dzieci. Najpierw zaczęła się walka na poduchy, w której zdecydowanie dominowała damska część towarzystwa, potem jedli przekąski i opowiadali sobie śmieszne historie z ich dzieciństwa. Na koniec kiedy było już grubo po 22 poszli spać bo obiecali, że rano odwiozą dziewczynę na lotnisko. Jednak każdy leżał na plecach i nie potrafili zasnąć, jedyny Itachi smacznie chrapał
-Kto będzie nowym przywódcą?-spytał Pain
-Gaara-odpowiedziała ze stoickim spokojem Haruno
Odetchnęli z ulgą, bowiem żaden z nich nie chciał zajmować jej miejsca w drużynie
-Sakura...-zaczął morskooki-Jesteś pewna?
-Tak-przyznała z uśmiechem-Ja z tym kończę

Weszła do pokoju na końcu korytarza, widok sprawił, że o mało co nie wybuchła śmiechem. Szóstka chłopaków śpiących na sobie coś w stylu "kanapki", a na nich śliczna różowłosa
-Pobudka!-krzyknęła na co oni otworzyli zaspane oczy-Za dwadzieścia minut śniadanie!
Szybko zaczęli się ogarniać i już po piętnastu minutach po kolei zeszli ze schodów: Na czele szedł Itachi, za nim ociągał się Pain ale Hidan pośpieszał go na każdym kroku, potem Sasori, Gaara a na końcu Deidar, który niósł na plecach prawie zasypiającą Haruno. Szybko wyszli z domu i pojechali na lotnisko. Co najdziwniejsze Sakura miała ze sobą tylko jedną torbę i to wcale nie taką wielką, miała w niej parę zdjęć z dzieciństwa, słuchawki i inne sprzęty elektroniczne oraz "specjalny zestaw pidżam". Były to koszulki chłopaków, które u niej zostawiali w pośpiechu. Niestety o koszulkę Gaary musiała prosić, bo on nigdy niczego nie zapomniał. Parę minut przed odprawą chłopcy wręczyli jej jedno dość duże pudło, w którym była tylko im znana zawartość. Po czym odprowadzili ją pod same drzwi samolotu
-Będę za wami strasznie tęsknić-powiedziała łamiącym się głosem tuląc się do wszystkich
-Nie martw się, będziemy nawiedzać cie w koszmarach-zaśmiał się Pain czochrając jej długie włosy
Wsiadła do samolotu i przez okno jeszcze pomachała chłopcom, po starcie czuła że źle zrobiła, ale nie było już odwrotu
-Żegnaj Los Angeles-mruknęła dotykając dłonią zimnej szyby po czym spojrzała na ciocię, która rysowała coś w swoim notatniku-Witaj Tokio