...

„Gdzie jest miłość, tam jest ryzyko nienawiści.” ~Sasuke Uchiha

wtorek, 24 marca 2015

Wstęp

Akatsuki- tajna organizacja przestępczych ludzi, którzy robią złe rzeczy. Podzielona na dwie samodzielne grupy- Flying Dragon i Yakuza. Dziewczyny są niemile widziane. Oprócz jednej- Sakura Haruno. Nie dość, że jest jedyną dziewczyną Akatsuki, to pełni role przywódczyni w Flying Dragon. W jej drużynie jest w sumie piątka chłopców: Pain, Deidara, Sasori, Hidan i Gaara.
 ***
 Pierwszy dzień podstawówki był przełomem w całym życiu różowo-włosej, to właśnie w szkole poznała piątkę chłopaków. Wszyscy z nich dokładnie pamiętają jak szybko się zaprzyjaźnili. Po tygodniu zaczęły robić się problemy, małą Sakurę prześladował jeden z dwóch braci z jej klasy. Drugi z bliźniaków nie interesował się nią w ogóle. Po paru dniach miała dość wyzwisk z jego strony i po prostu na jednej z przerw, którą całą klasą spędzali na świeżym powietrzu przywaliła mu. Chłopak od razu poszedł na skargę do swego brata i oboje zaczęli ją popychać. Jako jedyni z całej dwudziestki osób w jej obronie stanęli chłopcy. Z tego że było ich więcej z łatwością przegonili bliźniaków i na dodatek obiecali zielonookiej że będą ją strzec. Gdyż wszyscy zauroczyli się jej delikatnością jak i postawą. Jenak bracia naskarżyli swoim rodzicom i przez to cała szóstka miała problemy. Na placu zabaw zawsze organizowali wojny, ich drużyna kontra reszta. Byli niezwyciężeni, głównie przez to że inni chłopcy mieli skrupuły co do uderzenia małej Haruno. Co ona z resztą zawsze wykorzystywała

 Im starsi tym więcej problemów, ciągle związanych z nieporadną szóstką. Od czwartej klasy ich cele stały się bardziej niecne, np.kradli różne słodycze ze sklepu szkolnego, zabierali dziennik nauczycielce, itp. Sakura nie odstępowała chłopców na krok, a oni chętnie wtajemniczali ją w swoje plany. Jej głównym zadaniem było odciąganie uwagi, podczas gdy oni wykonywali resztę. Wiele dziewczyn zazdrościło jej relacji z chłopakami, gdyż oni z każdą akcją zdobywali coraz większą popularność. W piątej klasie oszukali wujka Sarori'ego, mówiąc mu, że wszyscy się nad nimi znęcają, a oni nie umieją się obronić. Owy mężczyzna nauczał sztuk walki i uwierzył szóstce. I tak już zostało. Z każdym rokiem stawali się coraz "gorsi" i do tego cała ekipa przybierała na sile. Ich nauczyciel dopiero po gimnazjum zaprzestał ich uczenia, a z tego że uwielbiał to robić to przy okazji nauczył ich posługiwania się bronią. Z tego że dziewczyna była niezwykle mądra, nikt nie umiał znaleźć ich śladów. Jako 15 latkowie stali się grupą, przestępczą i razem dołączyli do Akatsuki. Byli oficjalnie mafią, ona została przywódczynią Dragon'ów, a między Sakurą i Deidar'em zaczęło się rodzić jakieś uczucie. Ale to nie była miłość, to było po prostu przywiązanie do drugiej osoby

Jej rodzice byli zbyt biedni, ledwo starczyło na jedzenie. Temu wszystkiemu towarzyszyły kłótnie, zwykle wszczynane przez jej ojca. Uważał, że gdyby nie było jej na świecie żyło by im się łatwiej. Kazał dziewczynie znaleźć prace, bo inaczej wyrzuci ją z domu. Nie wiedziała co ma robić, zwróciła się więc do przyjaciół o pomoc. Pomogli jej jak zawszę, pożyczyli jej auto i ruszyła na nielegalne wyścigi. Zawsze ją to kręciło, prędkość, auta i adrenalina. Jej ojciec nawet nie spytał jak pewnego dnia przyniosła 500 dolarów. A mamie oświadczyła, że zapłacili jej z góry. W nielegalnych wyścigach brała udział coraz częściej, zaczęła za każdym razem wygrywać. Z każdym tygodniem przynosiła do domu coraz większe sumy. Jednak jej tata krzyczał, że to zbyt mało mimo nawet wtedy nie wiedząc, że jego córka bierze udział w skokach na banki i nawet nikt jej o to nie podejrzewał. Któregoś dnia pojechali całą rodziną na zakupy, oczywiście podczas podróży wybuchła kłótnia między rodzicami. Różowo-włosa nie chcąc tego słuchać przysunęła kolana pod brodę i po chwili zdarzył się wypadek. Na skrzyżowaniu jakiś idiota dobił czołowo w drzwi jej taty. Zemdlała

***
Obudziła się dopiero w szpitalu, wokół jej łóżka siedzieli członkowie Flying Dragon, wszyscy. Podniosła się delikatnie na łokciach, co nie uszło ich uwadze
-Haruno- powiedzieli wszyscy na raz
-O matko-mruknęła zakładając pasmo włosów za ucho-Co się stało? Chwila, gdzie moi rodzice?
Zamilkli i spuścili twarze w dół. Trwali tak parę chwil a ją złościła ich spokojność
-Ktoś mi powie?!-podniosła głos-Gadać!
-Oni nie żyją-powiedział w prost Gaara
Opadła na poduszki i westchnęła, nie jest pełnoletnia a jej jedyną rodziną została ciocia Tsunade, mieszkająca w Tokio. I co ja teraz zrobię? Pewnie już wie
-Sakura-zaczął Deidar dotykając jej dłoni-Wszytko gra?
-Tak-skłamała
Nie wiedząc czemu ogarnęła ją fala złości i miała ochotę ją wyładować, natychmiast. Zaczęła odłączać się od kroplówki i innych przyrządów. Miała na sobie szpitalną pidżamę, a na szafce obok łóżka leżały jaj ciuchy, które chłopaki przynieśli jej z domu. Cały brzuch i piersi miała owinięte bandażami a na tyłku miała damskie bokserki. W mgnieniu oka zeszła z łóżka i zaczęła ściągać koszule
-Haruno...-zaczał Pain-Co ty wyprawiasz?
-A nie widać?-spytała ironicznie dalej męcząc się z pidżamą-Wynoszę się z tond! Cholera! Pomoże mi ktoś?
Sasori jako jedyny pomógł, nie wstydziła się ich. Gdybyście widzieli ile razy oni się przy niej przebierali. No ale nigdy nie widziała żadnego z nich nago. A ci idioci myślą, że pod tą pidżamą nic się nie nosi. Ubrała czarne rurki, biały top na grubych ramiączkach a na to zarzuciła skórzaną kurtkę. Zaraz po wyjściu ze szpitala pojechali dwoma autami na wyścigi. Jak zwykle była jedyną ścigającą się dziewczyną. Oczywiście przyszły różne dziewczyny, patrząc na ładnych chłopców w jeszcze ładniejszych autach. To właśnie tak w LA znajduje się chłopaków
-Hej mała!-krzyknął jeden z wielu przerośniętych mięśniaków-Jak chciałaś pooglądać to nie tutaj
-Przykro mi-powiedziała z udawanym smutkiem-Przegrasz dzisiaj, ze mną
-A co jak wygram?-spytał podchodząc do dziewczyny niebezpiecznie, jednak ucieczkę zagrodził jej własny samochód-Może wtedy razem skoczymy do szatni na małe...
Nie dała mu skończyć po przywaliła mu z pięści w brzuch, on zatoczył się i upadł na ziemię. Naprawdę mocno mu przywaliła bo knykcie ją lekko bolały. On wkurzony wstał i się zamachnął ale jego pięść coś zatrzymało
-Nie nauczono cię, że dziewczyn się nie biję-spojrzała a przed nią stał jakiś przystojny chłopak-Spadaj gościu
Tamten wkurzony do granic możliwości, poszedł
-Eh, no dzięki-przyznała z trudem-Gdyby nie ty, to nie zdążyłabym zrobić uniku
-Nie ma za co-powiedział z uśmiechem i wyciągnął w jej stronę dłoń- Itachi Uchiha
-Sakura Haruno- uścisnęła ją z uśmiechem
Nagle do nich podbiegli Flying Dragon's odcinając Itachi'emu widok na różowo-włosom, inaczej okrążyli ją
-Co to ma być?-oburzyła się- Hidan, weź mi powiedz
-Widzieliśmy że jakiś gościu cię atakuje
-Zrobił ci coś?-spytał Gaar mordując chłopaka wzrokiem
-Ten akurat mnie uratował-wspięła się na palcach i szepnęła czerwono-włosemu na ucho
Po chwili poszli na widownie i zajęli swoje miejsca. Ona jeszcze później rozmawiałam z Itchi'm i dość szybko się zaprzyjaźniliśmy. Po wygranych wyścigach, piątka chłopców wróciła do domu, a ona zostałam na torze razem z Uchihą, gdyż domagał się rewanżu. Rewanż też wygrała, a chłopak podszedł do niej z uśmiechem na ustach
-Sakura-zaczął opierając się na masce jej Lamborghini Furii-Obiecuje ci, że następnym razem wygram
-Ta, jasne-zaśmiała się cicho-Co teraz będziesz robił?
Spytała go z czystej ciekawości, chociaż miała cichą nadzieję, że chłopak poświęci jej jeszcze trochę swojego czasu. Chłopak uśmiechnął się i wzruszył ramionami na co ona lekko posmutniała. Jednak podniósł jej brodę do góry i zmusił ją by patrzyła mu w oczy
-To może porobimy coś razem?-spytał a ona pokiwała głową
Oboje pojechali na koncert AC/DC i z niedoboru pieniędzy na bilety, po prostu wkradli się tam. Później kupili sobie takie same koszulki z logo zespołu, na szczęście starczyło im na to. Resztę dnia spędzili na wygłupianiu się wspólnie i na wzajemnym poznawaniu siebie. Bardzo szybko stali się najlepszymi przyjaciółmi i większość czasu spędzali razem

Ktoś mógłby powiedzieć, że zaczęła zaniedbywać swoją drużynę i całe Akatsuki. Ten ktoś myliłby się. Za dnia przebywała z Uchih'ą jednak w nocy napadała na banki i kradła.Po paru dniach reszta Dragon'ów polubiła Itachi'ego, więc stali się większą paczką. Ale mowy nie było o wyjawieniu mu tajemnicy, którą skrywała cała szóstka. Wyobrażacie to sobie?
-"Hej Itachi, bo widzisz, jesteśmy groźną mafią i w każdej chwili możemy cie zabić"
Wyszło by to co najmniej dziwnie, ale Haruno męczyła jeszcze jedna sprawa. Dlaczego jej ciocia się nie odezwała. Wracała właśnie z imprezy, na którą wybrali się siódemka, u jej boku szedł ledwo Itachi. Opowiadał jej o tym jaki jest dzielny, było to spowodowane nadmierną ilością alkoholu w jego krwi. Po paru minutach prawie usypiał na stojąco, Sakura westchnęła wiedząc że do wynajmowanego przez chłopaka mieszkania jest jeszcze długa droga. Od pewnego momentu szedł opierając się o nią, jednak ona dzielnie go podtrzymywała. Z za rogu zobaczyła dach swojego pustego domu, westchnęła po raz kolejny tego wieczoru
-Itachi-zaczęła znudzonym tonem-Człowieku nie mam zamiaru ciągnąć cię do twojego domu, dzisiaj zostajesz u mnie
Chłopak spojrzał na nią z uśmiechem i przyjął propozycję. Zaprowadziła go do sypialni rodziców, a on kiedy tylko zobaczył łóżko, ściągnął szybko koszule i rzucił się na nie. Po paru minutach cicho pochrapywał, co zdaniem Sakury było urocze

Rano obudziły ją promienie słońca. Wstała ze zrezygnowaniem i otworzyła okno, zabrała ze sobą potrzebne rzeczy i powędrowała do łazienki. Wzięła szybką kąpiel i owinęła włosy oraz ciało w biały puchaty ręcznik. Chwyciła za ciuchy, ubrana teraz była w czarne rurki, szarą bokserkę, a na to zarzuciła luźny biały sweter. Na jeszcze mokre włosy ubrała czarną "czapkę krasnala" z uroczym napisem "Meow". Zeszła na dół po dębowych schodach, kiedy wchodziła do kuchni poczuła mocny zapach kawy. Itachi ubrany we wczorajsze ciuchy siedział zbolały przy stole z kubkiem parującej kawy, inaczej wyglądał żałośnie. Cicho prychnęła i podeszła do szafki, z której wyciągnęła nic innego jak lek na kaca
-Łyknij to-podsunęła mu tabletkę pod nos a on się skrzywił
-Pigułka gwałtu?-spytał z rozbawieniem
-Być może-powiedziała tajemniczo na co on lekko się wzdrygnął a ona uśmiechnęła się przyjaźnie
Po wypiciu porannej kawy i zrobieniu ogromu kanapek, specjalnie zrobiła ich dużo za dużo, wiedziała że będzie miała gości. Tak jak przypuszczała rozległ się dzwonek do drzwi, w podskokach  ruszyła ku drzwiom. Nie pomyliła się piątka chłopców na kacu, a właściwie tylko trójka, bo Gaara i Hidan ubiegłego wieczoru nie przesadzali z alkoholem, za co była im wdzięczna
-Coś się stało?-spytała celowo podnosząc głos na co oni się skrzywili z bólu
-Sakura-powiedział z wyrzutem Pain-To boli
Ona wyszczerzyła się tylko i wpuściła ich do środka. Usiedli przy stole, a ona przyniosła talerz pełen kanapek i zaparzyła wszystkim kawę. Ale tabletek nie wzięła, chciała się jeszcze pośmiać z ubolewających chłopaków. Siedzieli wszyscy razem a chłopcom przeszkadzał nawet ptak siedzący na gałęzi za oknem
-Dzisiaj idę na zakupy!-krzyknęła radośnie
Chłopcy wykrzywili się z bólu na co Gaara i różowo-włosa się zaśmiali. Itachi tylko uśmiechnął się po czym zabrał się za jedzenie kanapki
-Haruno-zaczął zrozpaczony Sasori-Ile będziesz się nad nami jeszcze pastwić?
Ona zaśmiała się cicho i poszła po upragnione tabletki, oczy chłopcom zaświeciły i zmusili się na uśmiech. Łykali je zawzięcie a po chwili widać było, że czują się o niebo lepiej
-Jesteś cudowna-stwierdził Deidar całując dziewczynę w policzek-Mam rację chłopaki?
-Tak!-krzyknęli zgodnie
-Dzięk...-nie skończyła bo usłyszała dzwonek
-Ja otworze-zgłosił się Gaara
Po chwili dało się usłyszeć dźwięk otwieranych drzwi i głos kobiety
-Czy zastałam Sakure?-spytała a chłopak ją wpuścił
Do salonu, w którym obecnie wszyscy przebywali wkroczyła wysoka ładna blondynka. Zdziwił ją widok aż tylu chłopców w salonie jej siostrzenicy ale kiedy zobaczyła dziewczynę uśmiech wkradł się na jej poważną twarz
-Sakura!-krzyknęła i rzuciła się aby uściskać dziewczynę
-Ciocia Tsunade!-odkrzyknęła i oddała uścisk-Pamiętasz chłopaków? No wiesz, Pain, Deidara, Sasori, Hidan i Gaara
-O matko to wy?-spytała patrząc na chłopców-Zmieniliście się, chwila a ten to kto?
-Ciociu to jest Itachi
Po paru minutach przyniosła cioci herbatę i zostali w salonie. Sasori, Itachi, Deidara i Pain zajmowali powierzchnię całej kanapy, na dostawionym krześle siedział Hidan, za to dziewczyna i jej ciocia siedziały na fotelach. Gaara wolał postać, jednak opierał się o fotel Haruno
-Skarbie wybacz mi-zaczęła smutno jej ciocia-Byłabym wcześniej ale miałam urwanie głowy w pracy i musiałam pozałatwiać papiery w twojej sprawie
-Nie rozumiem-odpowiedziała jej siostrzenica lekko cofając głowę-Jakie papiery?
-Skura jesteś niepełnoletnia więc musisz zamieszkać ze mną bo zostałam twoim prawnym opiekunem
Dziewczyna lekko zmieszała się a na jej twarzy zagościł wyraz niepokoju
-Przeprowadzisz się tutaj?-spytała po dłuższej chwili
-Nie Skura-zaprzeczyła jej ciocia-Wracasz ze mną do Japonii i zamieszkasz u mnie w Tokio
Dziewczyna zrobiła wystraszoną minę, dobrze wiedziała, że nie może jechać z ciotką do Japonii nawet jakby bardzo tego chciała. Przecież należy do Akatsuki i co ważniejsze ma własną grupę przestępczą-Flying Dragon, tak nie może być, jest źle, bardzo źle. Chwilę minęło zanim cokolwiek zrobiła, spojrzała na chłopaków, wszyscy mieli zdziwienie "wymalowane" na twarzy, no może oprócz Gaary, który zawsze był spokojny
-Ale ciociu...-zaczęła nie wiedząc co mówić-Nie da się tego uniknąć?
-Nie Sakura-powiedziała twardo-Jutro o świcie wyruszamy?
-CO?!-wypalili chłopcy a Tsunade posłała im wrogie spojrzenie
Po chwili ciocia poszła do hotelu aby wymeldować się gdyż uznała że dzisiejszą noc spędzi w pokoju rodziców swojej siostrzenicy, wszyscy siedzieli na tych samych miejscach w niezręcznej ciszy
-I co teraz?-spytała patrząc w przestrzeń-Co my teraz zrobimy?
Nikt jej nie odpowiedział, nikt nie znał odpowiedzi na tak trudne pytanie
-Możemy ją zabić-mruknął Hidan a reszta spojrzała na niego z lękiem
-Chyba oszalałeś!-oburzyła się Haruno-Niech to będzie plan Z
-A jaki jest plan A?-spytał beznamiętnie Sasori-Przecież nie będziemy tu tak siedzieć
-Jedź-powiedział pewnie Gaara-Nie masz innego wyjścia
-A co będzie z ...-nie dokończyła, przypomniało się jej że Itachi wciąż o niczym nie wie-A co będzie z naszą przyjaźnią?
-Ona przetrwa wszystko!-krzyknął Pain-Nie ważne co by się działo zawsze będziemy razem i zawsze będziemy cię chronić Sakura
Łezka w oku się zakręciła dziewczynie i wszyscy się przytulili, trwali tak chwilę ale różowo-włosa przypomniała sobie znowu że czarnowłosy też tam jest
-Uchiha!-krzyknęła próbując dostrzec chłopaka-Zapraszam do uścisku!
Usłyszała cichy śmiech ale poczuła przyjemne ciepło, gdyż to chłopcy tulili się do niej a ona obejmowała Gaar'e i Deidar'a. Czoło miała oparte o ramię Hidana a do jej pleców tulił się Pain
-Kocham was chłopcy-powiedziała a do domu najprawdopodobniej weszła jej ciocia-Obiecajcie mi, że będziemy już zawszę razem jako jedna wielka rodzina
-Obiecujemy-odpowiedzieli chórem
Usłyszeli głośne chrząknięcie i oderwali się od dziewczyny. Jej ciocia patrzyła na nich złym wzrokiem, westchnęła i otworzyła usta żeby coś powiedzieć
-Mają na ciebie zły wpływ Sakura-powiedziała chłodno
-Może i tak-stwierdziła uśmiechając się-Ale to moja rodzina, a w rodzinie nikogo się nie odtrąca ani nie porzuca, pamiętasz te słowa ciociu?
Ona lekko się spięła, zawsze mówiła je małej Haruno kiedy przyjeżdżała i widziała ją biegającą z patykiem w ręku na przedzie grupy pięciu chłopców, byli wiernymi przyjaciółmi i zyskali sobie na tyle zaufanie małej Sakury aby bez wahania nazywała ich częścią rodziny. Przy nich stała się bardziej odważna i nie zaufa byle komu. Tsunade podeszła do dębowych schodów ale spojrzała na siostrzenice przez ramię
-Mogą dzisiaj zostać na noc-powiedziała z lekkim uśmiechem
Na uśmiech Haruno wszedł uśmiech, bardzo cieszyła się że ostatnią noc spędzi razem z drużyną i nowo poznanym przyjacielem

Kiedy zapadł zmrok, udali się do sypialni dziewczyny. Ona sama poszła po wszystkie koce, poduszki i wszystko co nadawało się do spania. Tej nocy nikt nie będzie spał na łóżku, bo postanowili mimo, że mają po 16 lat (no możne Itachi ma 18), dzisiaj pokój różowo-włosej zmieni się w twierdzę nie do zdobycia. Jednak zanim wszystko było przygotowane wszyscy udali się do domów po ciuchy na przebranie i mały upominek dla ich najlepszej przyjaciółki. Przebrali się w pidżamy (Sakura w łazience a oni w jej pokoju) i zaczęli się bawić jak małe dzieci. Najpierw zaczęła się walka na poduchy, w której zdecydowanie dominowała damska część towarzystwa, potem jedli przekąski i opowiadali sobie śmieszne historie z ich dzieciństwa. Na koniec kiedy było już grubo po 22 poszli spać bo obiecali, że rano odwiozą dziewczynę na lotnisko. Jednak każdy leżał na plecach i nie potrafili zasnąć, jedyny Itachi smacznie chrapał
-Kto będzie nowym przywódcą?-spytał Pain
-Gaara-odpowiedziała ze stoickim spokojem Haruno
Odetchnęli z ulgą, bowiem żaden z nich nie chciał zajmować jej miejsca w drużynie
-Sakura...-zaczął morskooki-Jesteś pewna?
-Tak-przyznała z uśmiechem-Ja z tym kończę

Weszła do pokoju na końcu korytarza, widok sprawił, że o mało co nie wybuchła śmiechem. Szóstka chłopaków śpiących na sobie coś w stylu "kanapki", a na nich śliczna różowłosa
-Pobudka!-krzyknęła na co oni otworzyli zaspane oczy-Za dwadzieścia minut śniadanie!
Szybko zaczęli się ogarniać i już po piętnastu minutach po kolei zeszli ze schodów: Na czele szedł Itachi, za nim ociągał się Pain ale Hidan pośpieszał go na każdym kroku, potem Sasori, Gaara a na końcu Deidar, który niósł na plecach prawie zasypiającą Haruno. Szybko wyszli z domu i pojechali na lotnisko. Co najdziwniejsze Sakura miała ze sobą tylko jedną torbę i to wcale nie taką wielką, miała w niej parę zdjęć z dzieciństwa, słuchawki i inne sprzęty elektroniczne oraz "specjalny zestaw pidżam". Były to koszulki chłopaków, które u niej zostawiali w pośpiechu. Niestety o koszulkę Gaary musiała prosić, bo on nigdy niczego nie zapomniał. Parę minut przed odprawą chłopcy wręczyli jej jedno dość duże pudło, w którym była tylko im znana zawartość. Po czym odprowadzili ją pod same drzwi samolotu
-Będę za wami strasznie tęsknić-powiedziała łamiącym się głosem tuląc się do wszystkich
-Nie martw się, będziemy nawiedzać cie w koszmarach-zaśmiał się Pain czochrając jej długie włosy
Wsiadła do samolotu i przez okno jeszcze pomachała chłopcom, po starcie czuła że źle zrobiła, ale nie było już odwrotu
-Żegnaj Los Angeles-mruknęła dotykając dłonią zimnej szyby po czym spojrzała na ciocię, która rysowała coś w swoim notatniku-Witaj Tokio

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz