...

„Gdzie jest miłość, tam jest ryzyko nienawiści.” ~Sasuke Uchiha

sobota, 28 marca 2015

1. Zapomniani przyjaciele...

Po długiej podróży samolot nareszcie wylądował w Tokio, musiała się szybko przyzwyczaić do innej strefy czasowej bo za tydzień zaczyna się szkoła. Zniechęcała ją ta myśl, dlatego włożyła słuchawki do uszu i puściła swoją ulubioną playlistę. Jechały taksówką ponad godzinę, jej ciocia ciągle rysowała jakieś szkice w swoim notatniku, co chwilę wzdychała zrezygnowana i wyrywała kolejne kartki
-Ciociu-zaczęła wyciągając jedną ze słuchawek-Gdzie ty w ogóle pracujesz?
-Oj Skurcia-spojrzała na swoją siostrzenice-Mam dużą firmę, która zajmuje się projektowaniem ubrań. No i tak jakby ja jestem odpowiedzialna za kreacje, a ludzie, szczególnie panie, z chęcią kupują moje projekty. Więc mam dość pieniędzy aby wybrać się z tobą w podróż do o koła świata co najmniej 5 razy
Dziewczyna zaśmiała się i włożyła słuchawkę ponownie do ucha, na dworze zaczął padać deszcz, a ona mając na sobie tylko krótkie spodenki i bluzkę na grubych ramiączkach, bardzo ubolewała. Po kolejnych 20 minutach drogi, taksówka zatrzymała się przed dużą posiadłością, należącą do Tsunade
-Wow-mruknęła Haruno wysiadając z samochodu
Kierowca podał Sakurze torbę z bagażnika a jej ciocia w tym czasie zapłaciła mu, obie skierowały swe kroki do domu. Po chwili oczom różowo-włosej ukazał się prześlicznie urządzony dom, salon połączony z kuchnią były w czarnych kolorach a wszystkie meble były białe. Obecnie znajdowała się w obszernym holu, w którym była duża półka na buty i szafka na czapki, szaliki, itp. Na wprost były duże czarne schody ale pod nimi był korytarz prowadzący do łazienki na dole, weszła na górę i miała dylemat: iść korytarzem w prawo, czy w lewo. Najpierw swe kroki skierowała na prawo i znalazła tam dwie pary białych drzwi, na jednych z nich była złota tabliczka z wygrawerowanym jej imieniem. Nacisnęła na klamkę i kolejna fala szoku przybyła tego dnia, widokiem swojego pokoju zachwyciła się. Pokój był po prostu oszałamiający, nie mogła uwierzyć własnym oczom, cały był w jasnych pastelowych kolorach a na największej ze ścian był przecudny rysunek. Było to duże drzewo wiśni a pod nim siedziała Sakura z przyjaciółmi, obraz przedstawiał ich jako dzieci. Łóżko było na prawej ścianie od drzwi i było lekko różowe a nad nim był biały baldachim, obok dwuosobowego łóżka była biała etrażetka z budzikiem i lampką nocną, przed nogami łoża była dwuosobowa kanapa bez oparcia, naprzeciwko niej były drzwi na duży balkon. Na lewej ścianie były drzwi prowadzące do łazienki i szafka z dużą ilością szuflad. W pokoju znajdowało się jeszcze białe biurko z laptopem. Zdziwiła się brakiem szafy ale odłożyła torbę na łóżko i zeszła do salonu po pudło, które dostała od chłopaków
-Jak ci się podoba pokój?-spytała Tsunade zalewając wrzątkiem dwie herbaty
-Jest boski-odpowiedziała i przytuliła mocno ciocię-Dziękuje, a i dlaczego nie mam szafy?
-Bo te drugie drzwi na korytarzu to twoja własna garderoba-powiedziała śmiejąc się-Masz tam duuużo ubrań w twoim stylu
Dziewczyna mocniej ścisnęła ciocię i zabrała pudło na górę. Usiadła na miękkim dywanie w pokoju i powoli otworzyła pudło, zaśmiała się cicho kiedy wyciągnęła zdjęcie oprawione w ciemną ramkę. Zrobiono je bardzo dawno, jeszcze z czasów podstawówki, wskazywał na to fakt że wszyscy byli przebrani za piratów. Najśmieszniejsze było to że to Haruno miała czapkę kapitana, a oni byli "majtkami". Na tym zdjęciu siedziała na barkach Pain'a, miała na sobie białą bluzkę na długi rękaw ale z większym dekoltem, od łokci jej rękawy rozszerzały się a na końcach były lekko postrzępione. Na to była czarna kamizelka, a w pasie miała gruby czerwony pas związany z przodu. Miała spódnicę lecz z przodu sięgała przed kolano a z tyłu równie postrzępiony materiał jak i z przodu był lekko za kolano. Chłopcy wyglądali prawie tak samo, mieli szarą koszulkę a na to brązową kurtkę i szare spodnie. Zrobili im to zdjęcie podczas zbierania cukierków w ich pierwsze wspólne Halloween. Z pudła wyciągała kolejne zdjęcia, z różnych okresów czasu, np. Z ich balu w czwartej klasie, pierwszej randki Sakury z Deidar'em, z pierwszych wygranych wyścigów, zawodów, ale były też zdjęcia zrobione nie dawno, było tam parę zdjęć z Itachi'm. Na ścianie miała ładną, kremową tablice korkową. Kiedy przejrzała już zdjęcia, przyczepiała je pineskami do tablicy. Było ich tak dużo że niektóre się nie mieściły. Weszła do równie pięknej łazienki co pokój i wykonała wieczorne czynności, było już grubo po 23 a ona była zmęczona. Ostatni raz przeczesała ręką mokre włosy i przykryła się kołdrą po same oczy, również szybko zasnęła

Następnego poranka do pokoju pięknej dziewczyny, wdarły się promienie słoneczne, które muskały jej spokojną twarz. Po chwili światło zaczęło ją drażnić i jedyną opcją było otworzenie oczu. Podniosła się do pozycji siedzącej i przeciągnęła się dalej z zamkniętymi oczami. Siedziała tak przez moment, jednak usłyszała dzwonek telefonu, dalej po omacku odebrała go
-Halo?-spytała zaspanym głosem
-Em...Sakura?-usłyszała po drugiej stronie słuchawki-To ja Hinata
Dziewczyna na dźwięk imienia przyjaciółki otworzyła oczy i zeskoczyła z łóżka
-Hinata?-mówiła uciesznym głosem-Ile to czasu minęło, co tam u ciebie?
-Wszystko w porządku-odparła nieśmiało-Dzwonię do ciebie bo usłyszałam, że mieszkasz teraz w Tokio
-Tak to prawda-mruknęła-Czekaj ty rok temu się wyprowadzałaś, błagam cię przypomnij gdzie teraz mieszkasz
-W Tokio-zaśmiała się granatowłosa
-Naprawdę?-krzyknęła z radością-Dzisiaj musimy się spotkać! O już wiem, w centrum handlowym, to przy okazji wybierzemy się na zakupy!
-Tak, świetny pomysł!-mówiła szczęśliwa Hyuga-To w południe się widzimy! Nie mogę się doczekać, pa!
-Cześć!-pożegnała się zielonooka
Jeżeli myśleliście, że Sakura nie miała żadnej koleżanki i ciągle łaziła za chłopakami, to byliście w błędzie. Miała jedną, jedyną przyjaciółkę-Hinate Hyuga, nieśmiała granatowowłosa dziewczyna z białymi oczami od razu przypadła Haruno do gustu. Ale nieśmiałość Hyugi stawała na przeszkodzie do jakiejkolwiek rozmowy, jednak mała Sakura nie ustępowała. Stały się przyjaciółkami gdy różowo-włosa obroniła Hinate przed jednym z bliźniaków. Tak się złożyło że Marco-znęcający się nad białooką, wystraszył się Sakury, kiedy na niego skoczyła z pięściami. Do dzisiaj uważa to za najlepszą decyzję jaką podjęła. Poszła do garderoby, ciocia miała rację, duuuużo ubrań w jej stylu. Po chwili namysłu wzięła białą bluzkę na ramiączkach z czarnym sercem, czarne krótkie szorty i czarne trampki za kostkę. Z dodatków zdecydowała się na bransoletkę składających się z mniejszych, grubszych sznurków z małymi zawieszkami, oraz naszyjnik z Akatsuki, czarny łańcuszek z czerwoną chmurką o białych konturach. Włosy spięła w kucyka i zawiązała opaskę, na całość zarzuciła niebieską bluzę, po schodach w dój i jej kroki skierowały się do kuchni. Zdziwiła się gdy nikogo tam nie zastała, śniadanie miała już podane na stole a obok talerza z kanapkami była karteczka
"Sakurciu nie martw się, dostałam nagłe wezwanie do pracy. Będę wieczorem w salonie masz pieniądze jak byś chciała gdzieś iść. Twoje klucze są na haczyku w holu
Ciocia Tsunade
P.S. Prawie bym zapomniała obok portfela w salonie masz kluczyki... do prezentu, który jest w garażu"
Bez zastanowienia, powędrowała do salonu i rzeczywiście był tam portfel z pieniędzmi i kluczyki. Zabrała je ze stołu i niepewnym krokiem ruszyła w stronę garażu, oświeciła światło i zobaczyła białe Porsche Panamera. Wróciła do kuchni i zjadła przygotowane przez jej ciotkę kanapki. W biegu chwyciła torbę, portfel, klucze z domi i od jej nowego auta

-Sakura-zaczęła nieśmiało Hinata, kiedy jej przyjaciółka odebrała telefon-Nie miałabyś nic przeciwko gdyby przyszło parę moich koleżanek?
-Jasne, ze nie!-mówiła radośnie-Im nas więcej tym weselej!
-To ja czekam z dziewczynami
-Z pięć minut będę-odpowiedziała i rozłączyła się
-I jak? Co powiedziała?-spytała blondynka
-Zgodziła się-wymruczała Hyuga

Wchodziła właśnie przez główne wejście do centrum handlowego i swe kroki skierowała w stronę fontanny na środku budynku, na około niej były poustawiane ławki. Na jednej z nich siedziała grupka dziewczyn wesoło rozmawiając. Haruno rozpoznała granatową czuprynę i pomachała kiedy ich spojrzenia spotkały się
-Saki!-krzyknęła białooka i podbiegła do różowo-włosej, zamykając ją w uścisku
-Hina!-także ją przytuliła
Odkleiły się od siebie z uśmiechem na ustach i usłyszały chrząknięcie. Zwróciły się do grupki dziewczyn
-Cześć wszystkim!-przywitała się zielonooka
-Dziewczyny poznajcie Sakure!-Hyuga wskazała na nią ręką-To są Ino Yamanaka, Tenten Mitsashi
-Sakura Haruno-powiedziała podając każdej rękę-To co, idziemy na zakupy?
-Tak/No jasne!-odpowiadały równo
Po sklepach błądziły długie godziny, z każdym minionym sklepem miały coraz więcej toreb. Po udanych zakupach udały się do kawiarenki, która mieściła się w sklepie
-O matko-mruknęła zrezygnowana Tenten opadając na krzesło-Ile tego jest? Tych ciuchów starczy co najmniej na rok!
Reszta dziewczyn zaśmiała się, podszedł do nich kelner
-Co dla pań?-spytał życzliwie się uśmiechając
-Prosimy 4 szejki-zaczęła Ino-Jeden cytrynowy, jagodowy, czekoladowy i ee...Sakura jaki chcesz?
-Wiśniowy-odparła zakładając kosmyk włosów za ucho
Po kolejnych dwóch godzinach trzeba było wracać do domów. Sakura pożegnała się z dziewczynami, cudem upchała zakupy do bagażnika i ruszyła z piskiem opon do domu. Po paru minutach zaparkowała w garażu i znowu cud. Udało się jej wziąć wszystkie torby za jednym razem. Weszła do salonu gdzie siedziała jej ciocia nad swoim notesem i wzdychała co chwilę
-Cześć ciociu-przywitała się idąc po schodach do swojego pokoju, w mrugnięciu oka była znów w salonie-Nad czym tak pracujesz?
-Nowa jesienna kolekcja-westchnęła a Haruno usiadła koło niej na kanapie-Nie mam na nią pomysłu
Znowu westchnęła i pokazała siostrzenicy szkic samej modelki. Skura pomyślała przez chwilę i przypomniała się jej Tenten, która kojarzyła się jej właśnie z tą chłodną porą roku. Chwyciła za szkicownik Tsunade, kiedy skończyła pokazała cioci swoje dzieło, ziewnęła i poszła do pokoju. Blondynka spojrzała na kartkę papieru i otworzyła szerzej oczy. Była to urocza sukienka, dekolt był w kształcie liścia kasztanowca, miedzy dołem a górą sukienki na żebrach był pasek, za to dół sukienki był zwiewny i delikatny. Zaśmiała się cicho i poszła do kuchni

Siedziała u siebie w pokoju na łóżku, dalej grzebiąc w pudle, którego do końca nie rozpakowała. Były tam jeszcze spinki do włosów z różnymi owocami, mogła się założyć że to była sprawka Hidana, który zawsze uważał że kiedyś oślepnie jeżeli nie będzie spinać włosów. Któryś z tych łomów dał jej na zdjęciu swój autograf, ten Sasori ma coś nie tak z głową. Jednak kiedy dostała kurtkę z oficjalnym logo Flying Dragon, wzruszyła się ale musiała ją dobrze ukryć z jasnych powodów (ciocia Tsunade). Poszła do łazienki i wykonała wieczorne czynności, dzisiaj miała na sobie czarną koszulkę Gaary i krótkie czerwone spodenki. Usiadła na łóżku i sięgnęła po swój telefon, brak nowych wiadomości. Smuciła się bo nie dostała żadnych wiadomości od chłopaków, szczerze trochę się o nich martwiła, ale wiedziała, że sobie poradzą. Ciche pukanie do jej drzwi przywróciło ją do rzeczywistości, ciocia weszła do pokoju z parującym kakaem z piankami
-Dziękuje-uśmiechnęła się promiennie Haruno odbierając kubek
Jej ciocia usiadła na przeciwko niej, a z etrażetki koło łóżka ściągnęła zdjęcie z chłopakami. Dla Sakury było ono co najmniej śmieszne, gdyż w szkole grali przedstawienie o kocie w butach, lecz w trochę innej wersji. Kota grał Gaara, jego właścicielem był Hidan, który grał biedaka. Deidara był królem a Pain jego synem, za to Sasori był ochroniarzem pięknej księżniczki, którą grała Sakura. Jednak z całego przedstawienia wyszła klapa, bo kot się rozchorował i co słowo kichał, a kiedy miała miejsce najpoważniejsza konwersacja Haruno wybuchnęła głośnym śmiechem, a chłopcy jej zawtórowali, za to Deidara ciągle się mylił, a na dodatek Pain chcąc jeszcze bardziej namieszać zaczął podrywać Hidana. Jej ciocia była obecna na premierze i wspomnienia do niej wróciły bo zaśmiała się cicho, lecz na jej twarzy pojawił się nieznany wyraz dla Sakury.Było to coś w rodzaju "wybacz, zapomniałam" i "nie dostaniesz lizaka, ale mam dla ciebie niespodziankę". Zniknęła i po chwili wróciła z albumem pełnym zdjęć
-Co to?-spytała różowo-włosa odbierając cioci prezent
-Pamiątka z czasów przedszkola-powiedziała z cieniem uśmiechu-No śmiało, zobacz
Haruno powoli, jakby z obawy co tam zobaczy, otworzyła pierwszą stronę. Było to zdjęcie klasowe, żadnej z twarzy nie rozpoznała, a nie, jednak rozpoznała z trudem małą Hinatę i jej kuzyna Neji'ego. Reszta dzieciaków była jej całkiem obca, patrzyła z uwagą na każdą twarz, chciała sobie zapełnić wspomnienia, jednak to było na nic. Kiedy zjechała do drugiego rzędu jej oczy zatrzymały się na czyjejś bladej twarzyczce, dziewczynka o zielonych oczach i krótkich różowych włosach. Opaska je przyozdabiała, a oczy koloru wiosennej trawy mówiły wszystko. Teraz też tak jest, są odzwierciedleniem jej własnej duszy
-To ja, prawda?-spytała dalej patrząc na uśmiechniętą twarz
-Tak
Spojrzała na nią całą, był drobna i chuda. Czyli niektóre rzeczy się nie zmieniają. Jej wzrok spoczął na jej lewej dłoni, zdziwiła się i to bardzo. Była spleciona z inną równie bladą ręką, podążyła wzrokiem w kierunku jej właściciela. Myślała, ze to jej jakaś stara koleżanka, jednak była w błędzie. Był to chłopak o smolistych, pięknych oczach i czarnych jak noc włosach. Był uroczy, nawet bardzo. Była ciekaw jak wygląda teraz. Jak ma na imię i co ich łączyło w przeszłości, była zdziwiona że trzyma się za rękę z chłopakiem, ale w takim razie w tedy musiała mieć w głowie pstro
-Kim jest ten chłopak?-wskazała na czarnookiego
Jej ciocia uśmiechnęła się ale odpowiedzi nie usłyszała. Z niechęcią przewróciła kolejną stronę, była tam razem z małą Hinatą. Obie wyglądały prześlicznie, jak małe aniołki. Tylko dlaczego teraz ona jest po złej stronie mocy? Kolejna strona ukazała ją i tego chłopaka, zaśmiała się cicho. To zdjęcie musiało być zrobione podczas balu przebierańców. Ona przebrana za krówkę a on za kota. Kolejne zdjęcia przedstawiały małą Haruno na placu zabaw, parku, itp. Ale przerzuciła kolejne strony i znowu zdjęcie z tym chłopakiem, siedziałam cała roześmiana na drewnianej huśtawce a na jej bokach stał nieznany jej brunet. Uśmiechał się, więc i ona się uśmiechnęła
-Kim on jest?-ponowiła pytanie, lecz i to pozostało bez odpowiedzi
Kolejne kartki zaszeleściły i znowu oni, razem. Tym razem siedzieli razem na łące, ona plotła wianek z kwiatów, a on siedział obok z identycznym wiankiem na głowie, na kolejnej stornie chłopak ciągnął roześmianą Sakure a w drugiej ręce miał sznurek od latawca, który się za nimi ciągnął. Parę kart później, całowała go w zarumieniony policzek, jednak dalej się uśmiechał. Na jeszcze innym siedzieli po dwóch stronach ławki, i patrzyli w swoją stronę. Jeszcze inne zdjęcie pokazywało ich odrobinę starszych, przytulali się. Z ich udziałem było jeszcze wiele innych zdjęć , jednak Haruno zaskoczyło ostatnie z albumu. Znowu oni ale tym razem dało wyczuć się smutek tego zdjęcia, byli blisko siebie, nie było widać mu twarzy, a po jej policzkach spływały łzy
-Co się stało?-spytała kartkując album od początku-Przecież byli przyjaciółmi
-On zostawił cię-odparła Tsunade- Dzień wcześniej bawiliście się w najlepsze a następnego dnia przyszedł powiedzieć, że wyjeżdża. I tyle po nim zostało
-A jak ja to przeżyłam?-spytała zamykając księgę-Co się stało ze mną?
-Zamknęłaś się na ludzi-westchnęła-I przestałaś wierzyć w miłość. Co chwila powtarzałaś, że ona nie istnieję, że zakochani są głupcami. Ale każdej nocy płakałaś po nim
-Kim?-spytała gwałtownie wstając-Kim on jest? Kim jest ten chłopiec ze zdjęć?
Jej ciocia uśmiechnęła się, wstała i skierowała się w stronę drzwi
-Drogie dziecko-mówiła tajemniczo-Dowiesz się we właściwym czasie
I tak po prostu wyszła, zostawiając dziewczynę oniemiałą. Co to miało być?! W jej myślach był mętlik, jeden ogromny bałagan. Nie wiedziała co robić. Koniec końców zabrała album z łóżka i odłożyła go na komodę, jednak w trakcie podróży wypadło jedno zdjęcie. Lepili tam razem bałwana, wpatrywała się w uśmiechniętą twarz chłopca
-Kim jesteś?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz