„Jeśli jednak nie walczysz naprawdę to walka nie ma sensu.” ~Sakura Haruno
...
„Gdzie jest miłość, tam jest ryzyko nienawiści.” ~Sasuke Uchiha
poniedziałek, 23 maja 2016
Prolog
Nienawidzę facetów...Chociaż nie, uwielbiam nimi manipulować...No, kocham jeszcze mojego przyrodniego brata...Całej reszty nienawidzę...Oni potrafią tylko oszukiwać...Nie ważne jak wydawałby ci się idealny, oni wszyscy mają kosmate myśli...Kłamią lepiej niż politycy i oczarowują skuteczniej niż magicy...Oby wszyscy kiedyś zdechli w piekle...Gdyby nie pieprzone wymysły mojego ojca wciąż bylibyśmy szczęśliwą rodziną...Ale nie kurwa...Musiał zdradzić moją matkę...Ha, ale swoją kochankę też zdradził!...Ah no tak, nie przedstawiłam się...Nazywam się niestety Haruno, Sakura Haruno. Mam 17 lat i jestem AŻ w 2 klasie licealnej. Tak, sama się temu dziwie, nie powinnam zdać już 3 razy. Nie przez to że jestem głupia, bo nie jestem, raczej...według niektórych nauczycieli jestem niezdyscyplinowaną gówniarą...Mieszkaliśmy we troje w Kioto. Moja mama-Tsunade, ten chuj, mój ojciec Orochimaru no i ja. Jednak kiedy miałam 12 lat wyszło szydło z worka, bowiem okazało się że mój ojciec zdradzał matkę przez 13 lat. Dzięki temu mam o rok starszą siostrę Karin, nie narzekam za bardzo bo nie mamy ze sobą jakiegoś stałego kontaktu...w sumie wolałabym zostać jedynaczką, jeżeli mam być szczera. Moja mama jest ważną dyplomatką, a Orochimaru nauczycielem...czegoś tam, zresztą, gówno mnie to obchodzi. Prawię zapomniałam! Swoją kochankę zdradził gdy ja miałam 2 a Karin 3 lata...i w ten sposób doczekałam się młodszego braciszka!-Yano. Nie utrzymuję z nimi kontaktu, wiecie zadzwonię gdy są święta ale bez szału. Wiem jedynie że matka Karin zmarła a rodzicielka Yano pracuję za granicą...Jakby się tak zastanowić to moja mama jest dla mnie ostatnio miła, zbyt miła. Nawet jej facet-Jiraiya nie ogarnia o co chodzi, może na co dzień jest przygłupi i zboczony ale przynajmniej mogę się z nim pośmiać. Ani razu nie próbował mnie zmacać, więc jest całkiem okej...no i jest pisarzem...Matka nieźle się wycwaniła po rozwodzie, nie uważacie?...Po tym jak mój ojciec zniszczył mi moje idealne życie, zaczęłam układać sobie nowe. Jakbym wcale nie starała się pamiętać, że jest moim ojcem i zrobił dla mnie trochę przez te 12 lat, dla mnie był wciąż tylko dupkiem. Myślałam, że tak już będzie zawsze...ja w moim małym idealnym świecie...Ale jak zwykle, kurwa mój ojciec ma coś do powiedzenia...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz