...

„Gdzie jest miłość, tam jest ryzyko nienawiści.” ~Sasuke Uchiha

czwartek, 16 kwietnia 2015

7. Wypchaj się...

Obudziła się jak codzień-6.01. Koło niej nie było chłopaka, z którym zasypiała. Stwierdziła że to nawet lepiej, poszła do garderoby i wyciągnęła zwykłe ciuchy. Nie bolała ją głowa i nie chciało jej się pić więc nawet lekko się uśmiechała. Jednak kiedy weszła do łazienki i spojrzała do lustra przestraszyła się własnego odbicia
-O matko!-krzyknęła wypuszczając ubranie z rąk-Jak ja wyglądam? Jakby mnie coś połknęło, strawiło a następnie wypluło
Miała sińce pod oczami, włosy upięte w rozwalonego warkocza żyły własnym życiem, a na polikach miała jeszcze ślady po łzach. Weszła pod prysznic i zmyła z siebie trudy wczorajszego dnia. Pamiętała wszystko, doskonale ale miała misje i musiała ją wykonać. Ubrała się i wysuszyła umyte włosy. Lekki makijaż prawie zasłonił jej poranny stan lecz dalej nie było idealnie. Beżowa bejsbolówka i przetarte rurki były idealne na dzisiaj. Zarzuciła na to krótką jeansową kurtkę i podwinęła rękawy do łokci. Całość dopełniał długi naszyjnik z sową i beżowe okulary przeciwsłoneczne, które ubrała na włosy. Ciocia czekała na nią z śniadaniem, więc spakowała swoje rzeczy i wzięła przygotowaną przez Tsunade kanapkę. Wyszła, uprzednio założyła na nogi trampki z flagą Anglii i wyszła z domu przez wejście do garażu. Po chwilę siedziała w swoim Porsche Panamera, które uwielbiała. Przekręciła kluczyk w stacyjce i usłyszała cudowny warkot silnika, wyjechała z garażu i skierowała się pod dom jej przyjaciółki

Siedziała na schodkach przed domem czekając na różowo-włosą, po chwili usłyszała klakson, który wyrwał ją z zamyślenia. Bez wahania wstała ze schodów i otworzyła drzwi na tylnym siedzeniu
-Cześć!-przywitała się zamykając drzwi-To teraz po Ino
-A co z Tenten?-spytała ruszając z podjazdu-Nie jedzie z nami?
-Jest chora-powiedziała opierając ręce na fotelach-Z miłości...
-Że co?-zaśmiała się zielonooka-Mówimy o tej samej zbuntowanej Tenten?
-Tak!-zachichotała uroczo-Podoba się jej Neji
-Hinata nie żartuj!-mówiła śmiejąc się-Tenten i Neji? Będzie ostro...
Zajechały na podjazd państwa Yamanaka i po chwili z pięknego domu wybiegła blondyna o niebieskich oczach, wpadła do samochodu niczym burza i kazała jechać
-Słyszałaś o Tenten?-spytała się po chwili blondynka
Różowo-włosa pokiwała głową na 'tak' a Ino dopadła jej telefon, który zaczął wibrować
-Halo?-odebrała nie patrząc kto dzwoni-Z tej strony prywatna sekretarka panny Haruno, przekierować rozmowę?
-Eeee-usłyszała w odpowiedzi-Mógłbym prosić z pani przełożoną?
Yamanaka zaśmiała się i podała zielonookiej telefon, mruknęła 'do ciebie' i wszczęła rozmowę z Hinatą
-Czego?-warknęła sprawdzając kto zaszczycił ja rozmową-Jadę do szkoły
-Jak po wczoraj?-spytał-Jak się trzymasz? Pamiętasz cokolwiek?
-Tak-powiedziała chłodno-A ty kaca przez przypadek nie masz? Bo jakoś nigdy cie nie interesowało co u mnie...
-Przestań już!-wkurzyła się-Mogłabyś choć raz odpuścić!
-Odwal się-warknęła-Dajcie mi spokój! Wiem co mam robić i doskonale wiesz, że ja nigdy nie odpuszczam! Więc daj mi w jakimś normalnym nastroju dotrzeć do tej szkoły! Chyba że chcesz abyśmy inaczej porozmawiali!
-Nie...-przerwała mu
-W takim razie żegnam Deidara!-krzyknęła do telefonu i rozłączyła się
Jej przyjaciółki spojrzały na nią lekko wystraszone, lecz ona skupiła się na jeździe. Po paru minutach już w przyjemnej atmosferze dotarły pod szkołę

Nie wiele pamiętał z poprzedniego wieczoru. Jedyne co miał w głowię to śliczne szmaragdowe oczy, które bardzo mu się podobały. Jednak widział też Karin, z którą się całował. Na to wspomnienie wielce się skrzywił i zszedł z motoru i schował kask pod siedzenie. Przeczesał ręką czarne włosy oraz poprawił skórzaną kurtkę. Podążył w stronę wejścia do szkoły ale zobaczył tam dziewczynę, która jak na zawołanie znalazła się koło niego. Wtuliła się w jego ramię i bezskutecznie usiłowała pocałować bruneta. Na schodach prowadzących do szkoły ujrzał drobną sylwetkę różowo-włosej. Była do niego tyłem, nie widziała go jednak zawołał ją Naruto, który stanął niespodziewanie koło Uchihy
-Sakura!-krzyknął a dziewczyna oraz jej przyjaciółki odwróciły się w jej stronę

Szukała osobnika wołającego ją lecz tłum znajdujący się przed nią utrudniał jej to. Wreszcie znalazła, był to Uzumaki, który pomógł w odnalezieniu siebie poprzez podniesienie ręki w górę. Przywołał ją gestem jednak ona przeniosła wzrok na Sasuke i Karin. Zdenerwowała się, wiedziała że jeżeli czerwonowłosa będzie kręciła się w pobliżu czarnowłosego jej misję diabli wzięli. Była zła, a Naruto tylko pogarszał sytuację. Jej dobry humor zepsuły zdjęcia z imprezy, następnie Deidara, a teraz on. Chwyciła Hinate i Ino za nadgarstki i ruszyła przeciskając się, w stronę chłopaka. Zajęło jej to chwilkę bo przystanęła, gdy minęła chłopaka, który był uderzająco podobny do Pain'a. Kiedy przetarła oczy jego już nie było. Musiało jej się jej wydawać, niewzruszona ruszyła w dalszą drogę. Kiedy dotarła na miejsce razem ze zdziwionymi przyjaciółkami zmierzyła chłodnym spojrzeniem bruneta i okularnice. Spojrzała na blondyna bez wyrazu twarzy
-Coś się stało?-spytała troszkę wrednie-Zaraz mamy lekcję...
-Tak wiem-odparł uśmiechając się-Chciałem się ciebie spytać czemu wczoraj tak szybko wyszłaś i co się właściwie stało, czemu płakałaś?
Haruno zacisnęła dłoń w pięść i spojrzała na czubki swoich butów, czuła na sobie zdziwione spojrzenia przyjaciółek. Nie chciała mu odpowiadać jednak podniosła głowę i spojrzała w radosne tęczówki blondyna, po czym przeniosła spojrzenie na bruneta, który nie zwracał uwagi na klejącą się do niego Karin
-Nie ważne-mruknęła i chciała odejść ale poczuła mocny uścisk na nadgarstku
Odwróciła się w stronę 'napastnika', była to Ino. Jej spojrzenie sprawiało, że Haruno miała ochotę się do niej przytulić i wszystko jej opowiedzieć. Jedyne co zrobiła to wyszarpała rękę z uścisku i szepnęła 'przepraszam' i odeszła od zdziwionych osób. Skierowała się do łazienki, walnęła pięścią o ścianę i spojrzała w lustro, które było przed nią. Bała się siebie, była agresywna i bała się ufać. Była wściekła, nie na Sasuke, nie na Ino, na Naruto i Deidare też nie. Była wściekła jedynie na siebie
-Miałaś być normalna!-warknęła do swojego odbicia-Znowu chcesz być tą złą?! Ogarnij się, bo na razie misja stoi w miejscu! Chciałaś być normalna! Więc kto ci broni?! Kto ci stoi na przeszkodzie? Nikt inny jak ty!
Powarczała jeszcze chwilę, a kiedy usłyszała dzwonek sygnalizujący zaczęcie lekcji uspokoiła się i opuściła łazienkę

Była już przed drzwiami klasy kiedy zauważyła znajomą grupę chłopaków, coś zagotowało się w niej. Podbiegła do nich i stanęła między nimi, mierzyli się wzrokiem
-Co tu robicie?!-warknęła-Mówcie!
-Spokojnie Haruno-powiedział Sasori
-Chodzimy do szkoły-dodał Pain
Czyli nie pomyliła się, dziś rano to jego widziała. Zrozumiała, że mają dopilnować aby misja przebiegała zgodnie z planem. Była wściekła, że Akatsuki wysłała ich żeby ją pilnowali. Chciała na nich nakrzyczeć, a nawet nie przeszkadzałoby jej jakby wszczęła z nimi bójkę. Otworzyła usta aby coś powiedzieć ale niespodziewanie koło niej zjawił się Kakashi
-Na lekcję!-pogonił ich-A wy musicie być nowymi uczniami, jak widzę poznaliście już Sakurę
-Tak proszę pana-zaśmiał się Hidan
Poszli za nim do klasy ale nauczyciel wszedł pierwszy, mieli wejść wszyscy kiedy powie że dołączyli nowi. Nic prostszego, szczególnie że Haruno nie była im obca. Jak powiedział nauczyciel zaczął coś mówić jednak po chwili ogłosił
-Nasze grono klasowe znów się powiększy-powiedział i wskazał na drzwi-Mam nadzieję że powitacie miło nowych uczniów
Otworzyła drzwi i weszli wszyscy do sali, wyglądali groźnie. Sakura dalej była zła a oni z chłodnymi wyrazami twarzy weszli zaraz za nią, no może nie wszyscy. Ten głupek Deidara został na zewnątrz, usiłując uciec jednak jedno złowrogie spojrzenie zielonookiej sprawiło, że ogarnął się w pewnym stopniu i wszedł naburmuszony wszedł do klasy
-Tak wiec to są Pain, Sasori, Hidan Gaara i Deidara za to Sakurę już znacie-mówił wesoło-Może opowiecie coś o sobie
-Obejdzie się bez tego...-zaczął Gaara ale Deidara mu przerwał
-Jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi!-krzyknął na co reszta była zażenowana jego zachowaniem-I to od zawszę! Jako dzieciaki biliśmy się na patyki, my jako drużyna i zawszę wygrywaliśmy! Jesteśmy niezwyciężeni!
Na wspomnienie bijatyk zaśmiali się cicho i rozeszli się do ławek. Gaara chciał aby dziewczyna usiadła z nim, jednak ona poszła z uśmiechem na ustach do Ino, z którą pogrążyła się w rozmowie. Sasori usiadł z blondynem a Pain z Hidanem, więc on musiał usiąść sam. Kiba pomachał do Haruno z uśmiechem a ona odwzajemniła gest po czym wróciła do rozmowy. Nauczyciel zaczął lekcję ale widząc ignorujących go uczniów, postanowił zachęcić ich do lekcji
-Będą mundurki-mruknął cicho ale z cwanym uśmiechem
-Że co?!-oburzyła się niezadowolona Karin-Ale to nie fair!

Na jednej z przerw zauważył różowo-włosą istotkę przy szafce. Była sama, więc podszedł do niej
-Cześć- odwróciła się do niego i spojrzała się na niego spod długich rzęs-Słuchaj...
-Cześć-odpowiedziała sucho zamykając szafkę-O co chodzi? Nie ma przy tobie tej czerwonowłosej małpy? A to szkoda...
-A co, jesteś zazdrosna?-zaśmiał się na co ona prychnęła
-Niby o co?-wyciągnęła telefon i pokazała mu po chwili zdjęcie-O to? Nie bardzo
Miała rację, na zdjęcie Karin siedziała na nim okrakiem i lizała go po twarzy. On ręce trzymał na jej tyłku. Nie było to piękne zdjęcie, więc skrzywił się, a ona ponownie prychnęła
-Nic nie pamiętam-westchnął a dziewczyna uniosła brew do góry i złożyła ręce na piersiach
-Nie wierzę ci-warknęła
On chwycił ją za nadgarstek na co syknęła z bólu. Ciągnął ją do korytarza, na który nikt nie zagląda. Nie pomylił się i tym razem nie było tam nikogo. Ustawił dziewczynę pod ścianą i unieruchomił jej ręce, gdyż trzymał je nad jej głową. Szarpała się chwilę ale widząc brak skuteczności tracenia siły zaprzestała tej bezsensownej czynności, patrzył w jej szmaragdowe oczy i skojarzył fakty. Ona też była na tej imprezie, przypomniał mu się ich wczorajszy taniec na ulicy i pocałunek, do którego prawię doszło. Chwycił jedną rękę oba jej nadgarstki, a drugą ręką objął ją w pasie i przycisnął bliżej siebie.Stykali się ciałami co jej w ogóle nie pasowało. Za to tego co zrobił Uchiha nie spodziewała się, puścił jej ręce i po prostu ją przytulił. Ona nie wiedząc co zrobić, stała będąc jak w amoku. Po chwili odsunął się od niej i widząc zdziwienie na jej twarzy, wziął jej ręce i oplótł je sobie w pasie po czym znów przytulił ją. Tym razem odwzajemniła uścisk, chwytając go mocniej
-Jesteś w tym beznadziejna-zaśmiał się jej do ucha drażniąc oddechem jej szyję
-Oj wypchaj się Uchiha-również się lekko zaśmiała-Przez ciebie płakałam, wisisz mi wyjście do lodziarni
Nie myślała co mówi, a kiedy doszedł do niej sens jej wypowiedzi pokryła się rumieńcem. Myślała że to będzie normalne, a jednak nie. Zawsze kiedy była smutna przez któregoś z jej przyjaciół on zabierał ją na lody. Flying Dragon reagują nerwowo na jej łzy i starają się jej jakoś to wynagrodzić zabierając ją na lody. Zapomniała, że Uchiha nic o tym nie wiedział. Ta sytuacja z każdą chwilą stawała się coraz bardziej niezręczna

Przez niego płakała? Dla niego było to nierealne. Żadna dziewczyna przez niego nie płakała. Zrobiło mu się głupio, nie chciał aby przez niego była smutna. Chwila... Co on myśli. Przecież i tak ją zabiję. Teraz miał okropne wyrzuty sumienia. Chciał jej to wynagrodzić, odsunął się od dziewczyny
-To po wypadzie na lody, pójdziemy do mnie i...-nie dokończył bo poczuł ból na prawym policzku
Odruchowo złapał się za miejsce bólu i spojrzał wściekły na dziewczynę, która go uderzyła-Głupia babo! Nie dałaś mi skończyć! Pójdziemy do mnie i zjemy tam obiad!
Ona wkurzona wbiła mu lekko palec wskazujący w klatkę, a z jej oczu tryskały nieznane mu iskierki zaciętości
-Głupią babą to możesz być ty!-warknęła-Jeszcze raz mnie tak nazwiesz to oberwiesz mocniej!
Chciała odejść ale uniemożliwił jej dalszą drogę gdyż po raz kolejny tego dnia chwycił ją za nadgarstek, szarpnęła z całej siły ręką ale on tylko umocnił chwyt przez co zacisnęła mocno oczy. Nie chciała pokazać mu, że ją to boli, więc zacisnęła mocno oczy i szarpnęła się ponownie ale on znów chwycił ją mocniej. Syknęła z bólu i odwróciła się do niego przodem z chęcią mordu w oczach
-Puść-warknęła ale widząc jego wredny uśmieszek odpuściła sobie warczenie-To boli...-dodała szeptem
Bransoletki wbijały się jej w rękę zostawiając krwawe ślady. Opuściła wzrok i zobaczyła że wzdłuż jej dłoni płynie szkarłatna ciecz, spojrzał się na nadgarstek dziewczyny i szybko ją puścił. Ona korzystając z okazji ściągnęła bransoletki i schowała je do kieszeni spodni. Wytarła krew dłonią, Uchiha tylko patrzył na jej poczynania
-Chodź-rzekł-Trzeba to przemyć
-Chyba cię coś boli!-krzyknęła zła-Daj se spokój, sama sobie poradzę. Poza tym to twoja wina!
Nie słuchał jej, chwycił ją w pasie i przerzucił ją sobie przez ramię. Zdziwiona dziewczyna zaczęła warczeć, krzyczeć i przeklinać na niego. Wszedł do pustej ,damskiej łazienki i postawił ją. Ona w geście buntu nie pozwoliła mu przemyć ręki, jednak widząc jego zirytowane spojrzenie zaśmiała się cicho i podała mu dłoń. Włączył wodą i trzymając jej rękę wsadził ją pod chłodny strumień. Dziewczyna chicho syknęła na co się lekko uśmiechnął
-Taka jesteś waleczna-zaśmiał się-A tu zwykłe przemycie rany ją boli
Poszedł do składzika sprzątaczki, mieszczącego się w każdej ubikacji damskiej i wyciągnął apteczkę a z niej bandaż, Haruno stawiała lekki opór jednak po chwili złagodniała i w spokoju mógł dokończyć wiązanie bandaża

Trwała ostatnia lekcja, a Sakury na niej nie było, miejsce koło niej było puste. Niepokoiła się o przyjaciółkę gdyż bruneta także nie było. Mimo, że chłopak się jej podobał miała o nim swoje własne, niepodważalne zdanie-Sasuke to babiarz. Cholernie przystojny babiarz
 -Gdzie ona jest?-podskoczyła wystraszona na dźwięk głosu Gaary, który podszedł do niej
 -Nie wiem-mruknęła patrząc na niego, nie wiedząc czemu wyglądał na złego
A jak wielkie było jej zaskoczenie gdy drzwi klasy się otworzyły, a w nich stanął Sasuke z przewieszoną dziewczyną przez ramię. Na pewno nie większe kiedy ją odstawił i okazało się że to Sakura. Nikt nic nie mówił, patrzyli się na tą scenę z otwartymi ustami. Nawet nauczyciel języka japońskiego, który swoją drogą był nieprzewidywalny. Dziewczyna poprawiła ramiączko plecaku i poszła do ławki. Chłopak uczynił to samo, przez chwilę wszyscy milczeli
-Co to ma znaczyć?!-krzyknął zirytowany nauczyciel-Panie Uchiha, może mi to pan wytłumaczyć?!
Brunet niechętnie i powoli podnosił się z krzesła, ale różowo-włosa już stała i otworzyła usta żeby coś powiedzieć
-To moja wina-mruknęła podchodząc do nauczyciela-Skaleczyłam się i Sasuke pomógł mi opatrzyć ranę-wyciągnęła w jego stronę owinięty nadgarstek a on go dokładnie obejrzał
-Co się stało?-spytał chłodno nauczyciel-Chyba nie chciałaś zrobić sobie krzywdy?
-Nie!-krzyknęła ożywiona dziewczyna-Wywróciłam się i bransoletki wbiły mi się w rękę
-Powiedzmy że ci wierzę-zaśmiał się starzec-Ale skoro już tu stoisz to zapraszam na środek dodatkowo Inzuke, Ino oraz Uchihe-najdziwniejsze w tym nauczycielu było jednak to że do chłopców zwracał się tylko po nazwiskach, za to żadnej z dziewczyn nie wymówił jeszcze godności-Przyda się jeszcze Karin, Hinata, Hyuga oraz Uzumaki
-Po co?-spytał znudzonym głosem Kiba wstając
-Zrobimy małe doświadczenie-odpowiedział tajemniczo i pociągnął Haruno za łokieć pod tablicę, gdzie zbierały się wybrane osoby
Nauczyciel zabrał plecak dziewczyny i odłożył go pod ławkę, po czym skacząc jak królik wrócił do zdziwionych uczniów, który coraz bardziej wątpili w normalny stan psychiczny pana Kusaki. Stali w niedbałym szeregu, kiedy nauczyciel przeskanował każdego z nich osobno wzrokiem. Obszedł ich na około po czym zwrócił się reszty klasy
-Jak już pewnie zauważyliście, różnią się od siebie-zaczął wymachiwać rękami przez co uderzył Haruno łokciem w brzuch, po czym Uchiha chwycił ją za ramię i odsunął od miotającego się nauczyciela-Wybacz Sakura, tak więc kontynuując nie bez powodu wybrałem tą oto ósemkę. Każdy z nich różni się nie tylko wyglądem jak i charakterem-usiadł na dębowym biurku patrząc na lekko spłoszone dziewczęta, po czym podszedł do niech od tyłu i na środek popchnął dwie z niech-Na przykład Hinata i Sakura, nie mają nawet zbliżonych charakterów, jak oceniacie Hinate?
-Nieśmiała
-Miła
-Nieszkodliwa
-Mądra
Padało jeszcze dużo innych komentarzy ale kiedy padł tekst 'a co powiecie o Sakurze' wszyscy rozgadali się jeszcze bardziej. Do oceniania przyłączyli się jej przyjaciele, którzy mimo krótkiej znajomości mówili jakby wiedzieli o niej wszystko
-Ładna!-krzyknął Deidara na co reszta starej drużyny się zaśmiała
-Nieobliczalna!-zaśmiał się Hidan
-Agresywna!-dodał Pain
-Zaskakująca-powiedział z lekkim uśmiechem Sasuke
Opinii nie było końca lecz kiedy nauczyciel kazał im się zamknąć posłuchali, wstał z biurka i podszedł do dwóch dziewczyn po czym przeskanował je ponownie
-Jak widzicie są to dwie różne osoby o zupełnie przeciwnych charakterach, więc dlaczego są przyjaciółkami? Dlaczego Ino i Karin, które wbrew pozoru mają dużo wspólnego się nie cierpią?
Porównał jeszcze resztę osób ale żadnemu nie pozwolił się ruszyć z miejsca. Chwycił Ino za ramię i postawił na przeciwko Kiby, Hinatke przemieścił do Sasuke, Karin stanęła przed obliczem Uzumaki'ego, za to Haruno wylądowała z Nejim. Stali nie pewnie patrząc na nauczyciela-szalenca, którego coraz bardziej się obawiali. Ino wyglądała jakby miała zaraz uderzyć Kibe, gdyż pokłócili się, Hinata cała czerwona patrzyła na obojętną twarz Uchihy. Uzumaki i Karin brzydzili się sobą za to Neji objął Haruno ramieniem i zaczęli wesoło rozmawiać jak starzy przyjaciele
-Te pary jak te nie mają prawa bytu-mówił machając rękami-Jednak kiedy zrobimy małe poprawki-mówiąc zabierał i podmieniał po kolei dziewczyny, tak że teraz było mniej więcej tak jak tego oczekiwali, gdyż Karin która podczas podmiany krzyczała na nauczyciela, że musi być z Uchihą bo są parą. Ten nie mając większego wyboru, spełnił jej oczekiwanie. Tym samym sprawiając że powstały takie a nie inne pary:
1.Karin x Sasuke
2.Hinata x Naruto
3.Sakura x Kiba
4.Ino x Neji
Dostali informacje, że przez tydzień mają zachowywać się jak para i codziennie mają sobie robić zdjęcia i  nagrywać krótki filmik o ich 'związku', niektórzy się cieszyli a niektórzy mniej...

Była wściekła! Kiba jest fajny i wiedziała, że nie będzie się z nim nudzić ale w tym tempie nigdy nie uwiedzie Sasuke! Szczególnie teraz kiedy kręci się koło niego ta małpa Karin...,  zresztą nich straci! Wyrwie Uchihe na zazdrość! Kiba spadł jej z nieba! Jeszcze jest jego kumplem to będzie ją przy nim chwalił! Bosko! Jej złość wyparowała zupełnie kiedy zabrzmiał dzwonek, a do ławki zawitał jej tymczasowy 'chłopak'
-Hej Sakura-przywitał się mimo, że dziś rano mówił to samo-To może podrzucę cię do domu?
Przechyliła się lekko w prawo i gdy była upewniona, że Uchiha na nich patrzy wróciła do swojej naturalnej pozycji
-Z przyjemnością-uśmiechnęła się zalotnie-To co, idziemy?
Nie czekając na odpowiedź chwyciła go za rękę i pociągnęła w stronę wyjścia ze szkoły. W progu minęła Sasuke ale minęła go bez słowa i dalej ciągnęła chłopaka. Kiedy wyszli ze szkoły wyrównał z nią kroku, po czym dalej trzymając się za dłonie przeszli przez parking zatrzymując się koło motoru

Minęła go w drzwiach za sobą ciągnęła roześmianego Kibe. Złość przeradzała się w wściekłość kiedy stanął koło niego nauczyciel i jak gdyby nic powiedział
-Chyba dobrze ich dobrałem
-A ona nie mogła być ze mną?!-krzyknął zirytowany w stronę nauczyciela-Dlaczego dał mi pan tą Karin?!
On wzruszył ramionami i wyprosił go z sali, wyszedł lekko wystraszony swojego 'związku' z Karin. Dalej nie wiedział jakim cudem całował się z nią na tej imprezie, było to dla niego czymś dziwnym. Miał mocną głowę do alkoholu, a świadomie tego by nie zrobił. Przed szkołą zobaczył Kibe, który podaje rękę dziewczynie. Pomagał Haruno wsiąść na motor, a co jeżeli ona się w nim zakocha? W tedy z jego misji nici. Ukuło go coś w sercu kiedy widział że z uśmiechem na ustach przytula się do jego pleców i puszcza oczko do Uchihy. Potem ze śmiechem odjechali z podjazdu. Zacisnął dłoń w pięść, a koło niego zjawił się Uzumaki
-Czujesz coś do niej?-spytał kładąc rękę na ramieniu bruneta-Podoba ci się?
-A odwal się Naruto!-warknął strzepując jego dłoń-Kiedyś ci powiem! A teraz daj mi spokój, nie mam czasu
Blondyn widząc złość czarnookiego zaśmiał się cicho i rozeszli się w swoje strony

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz