...

„Gdzie jest miłość, tam jest ryzyko nienawiści.” ~Sasuke Uchiha

czwartek, 2 kwietnia 2015

3. Znam cię, ale nie wiem kim jesteś...

Jak co dzień promienie słoneczne wtargnęły do pokoju ślicznej różowo-włosej dziewczyny, budząc ją. Wstała i swe kroki skierowała do łazienki, poranne czynności szły jej szybciej niż zwykle. Zapomniała wziąć ubrań więc wyszła z beżowej łazienki i weszła do garderoby, wzięła białą bluzkę na krótki rękaw, czerwoną spódnice z pomarańczowym paskiem a na to zieloną kurtkę. Włosy spięła w luźnego kucyka i przewiązała białą bandanką z czarnymi wzorkami. Spakowała potrzebne książki i razem z torbą zeszła na śniadanie. Dosypała czekoladowych płatków do mleka i zaczęła jeść, w tym czasie jej ciocia przyniosła jej herbatę. Usłyszała pukanie do drzwi, Tsunade energicznym krokiem poszła je otworzyć
-A to wy! Wejdźcie-do salonu weszły trzy dziewczyny
-Cześć-przywitała się Sakura odkładając miskę do zlewu-Co tu robicie?
-Jak to co?-spytała radośnie Ino-Zabieramy cię do szkoły!
-No już, zbieraj się Haruno- ponagliła ją Mitsashi
-Czekajcie-do salonu wpadła Tsunade z aparatem w ręce-Muszę zrobić wam zdjęcie
Dziewczyny stanęły blisko siebie, a blondynka zrobiła im zdjęcie



-To do widzenia-pożegnała się Hinata razem z Tenten
-To cześć!-krzyknęła Ino na co Tsunade się zaśmiała
-Pa ciociu!- różowo-włosa pocałowała ciocię w policzek i wybiegła z domu za przyjaciółkami

Szły do szkoły dyskutując o owym budynku, doszły tam po niecałych 10 minutach. Cały budynek był całkiem, całkiem. Był duży i biały, co tam, on był ogromny i biały. Przed szkołą mieścił się plac z ławkami. Było tam parę mniejszych grup uczniów, przeszły środkiem ramię w ramię. Kiedy mijały grupkę chłopaków oni zagwizdali na co dziewczyny (Ino) zachichotały. W środku szkoła wydawała się jeszcze większa, pożegnała się z koleżankami i poszła do gabinetu dyrektorki. Ona dała jej plan na cały tydzień, kluczyk do szafki i kazała zmykać na lekcję. Teraz miała zajęcia w sali 7, była ona na 1 piętrze. Weszła spóźniona do klasy, akurat miała godzinę wychowawczą z panem Kakashim Hetake
-Spóźniona-oznajmił kiedy weszła
-Nowa-usprawiedliwiła się tym krótkim słowem
-To w takim razie powiedz coś o sobie-spojrzał na nią cwaniackim wzrokiem
-Sakura- rzuciła krótko i poszła w stronę ławki gdzie siedziała Ino
-Tylko tyle?-spytał nauczyciel kiedy siadała
-To i tak dużo-odparła przez ramię spławiając go
Po paru minutach rozmowy z blondynką ogarnęła wzrokiem całą klasę. Nic szczególnego, chociaż jej uwagę przyciągało parę osób. Pierwszą była dziewczyna o czerwonych włosach, ciemnych, prawie czarnych oczach kryjących się za okularami. Jej strój był zbyt skąpy, przez co biust 'wylewał' się jej z bluzki, dziewczyna myślała o niej jak najgorzej. Następnie była to grupka dość przystojnych chłopaków, jeden z nich przyglądał się jej swoimi ciemnymi oczami, jego równie brązowe włosy idealnie pasowały do oczu.Wyszczerzył się ukazując rządek białych zębów, ona przeniosła wzrok na chłopaka z którym siedział w ławce. Był to Neji, kuzyn Hinaty. Uśmiechnął się do niej ciepło, a ona odwzajemniła gest i dyskretnie pomachała mu ręką. Ławkę za nim siedział jakiś chłopak o czarnych włosach. Nie widziała jego twarzy bo siedział twarzą do ściany, a miejsce koło niego było puste

Lekcje minęły jej bardzo szybko, przerwy spędzała z Ino i Hinatą, gdyż Ten Ten co chwila biegła do Temari aby jej o czymś powiedzieć. Sakura z piaskowo-włosą widziała się dzisiaj tylko raz, podczas lunchu, który razem spędziły. Została im ostatnia lekcja, była to biologia z Orochimaru. Słyszała że to stary piernik i tyle. Przerwa trwa jeszcze pięć minut
-Sakura!-usłyszała głos z końca korytarza
Zamknęła swoją szafkę i odwróciła się w stronę głosu, uśmiechnęła się widząc kuzyna swojej przyjaciółki i bruneta, który gapił się na nią przez wszystkie lekcję. Skąd to wiedziała? To proste, Ino jej wygadała

-No błagam cię Neji!- padł prawie na kolana-Przecież się znacie!
-Dobra-burknął już lekko poddenerwowany-I tak miałem do niej iść
-Tak!-krzyknął wyrzucając ręce w górę-Sas idziesz z nami?
-Nie-powiedział patrząc na dziewczynę z ukosa-To pewnie moja kolejna fanka Kiba, więc idź ją obczaj
-Oj zdziwił byś się-mruknął Neji z uśmiechem- Nie znasz tej dziewczyny, w niej siedzi demon
-Hę?-spytał zdziwiony Kiba unosząc brew w górę
-Nie ważne-mruknął długowłosy-No już Kiba, idziemy
-Tak!-krzyknął i pociągnął bruneta za nadgarstek
-Sakura!-krzyknął Hyuga
Dziewczyna zamknęła szafkę i spojrzała na nich, a na jej twarzy zawitał dobrze mu znany uśmiech. Podeszli tym razem spokojne, była sama
-Neji-przytuliła go i odsunęła się na metr- Całe wieki się nie widzieliśmy!
-No a właściwie rok i trzy miesiące-poprawił ją-To jest Kiba Inuzuka
-Hej-powiedział na luzie wyciągając do niej rękę, ona z uśmiechem ją uścisnęła
-Sakura Haruno-przywitała się-Słuchajcie, nie widziałyście Ino lub Hinaty
-Nie-odparli zgodnie
Koło nich przebiegły piszczące dziewczyny i pobiegły dalej. Całe trójka odwróciła się do miejsca, w którym stał Sasuke oblężony przez fanki
-Co one w nim widzą?-fuknął nie zadowolony Kiba
-Ma fajne włosy-przyznała beznamiętnie Haruno- Ale reszta mnie jakoś nie pociąga, w sumie nie widziałam go od przodu. Tak więc na razie odpowiedzią na twoje pytanie będą włosy. Ma fajne włosy ale to tyle
 Kiba z uśmiechem na ustach odwrócił się w stronę dziewczyny, która teraz patrzyła na niego
-No co?-spytała krzyżując ręce na piersi
-Nie jesteś jego szurniętą fanką!-krzyknął uradowany Inuzuka
-Yyyy...Dzięki?-odparła z rozbawieniem
Po jeszcze paru wymienionych zdaniach zabrzmiał dzwonek na ostatnią lekcję

Odwiozła Ino do domu a potem skierowała się do własnego, odrobiła lekcje i spakowała się na następny dzień. Poduczyła się jeszcze na jutrzejszą biologię bo miała złe przeczucia, które mogły być spowodowane przez Orochimaru. Była dopiero 19 a ona nie była śpiąca. Chwyciła swój telefon i bez dłuższego zwlekania wybrała numer Itachi'ego
-Odbierz młotku-warknęła i jak na zawołanie odebrał
-Halo?-spytał spokojnie, więc nie popatrzył kto dzwoni
-Cześć-odpowiedziała-To ja Haruno
-Sakura?-spytał-Coś się stało?
-Czy zawsze musi się coś stać aby dzwonić?-położyła się na wznak na łóżku a jej włosy prawię dotykały podłogi-Po prostu chciałam wiedzieć co tam u ciebie?
-Wszystko gra-zaśmiał się do telefonu ale po chwili dało się usłyszeć inny głos w słuchawce
-Itachi!-krzyknął ktoś-Do jasnej choler wynoś mi się stąd!
-Młody spokojniej, nie widzisz że rozmawiam-warknął-Poza tym masz tu najlepszy zasięg w całym domu!
-Gówno mnie to obchodzi!-znowu ktoś warknął-Przeproś swoją nową zabaweczkę i powiedz że oddzwonisz jak znajdziesz dobry zasięg u siebie!
-Słyszałaś to?-zwrócił się do dziewczyny-No nic, muszę kończyć bo zaraz mu żyłka pęknie
-Cześć-pożegnała śmiejąc się
Zeszła na dół po herbatę i wróciła z nią do pokoju, usiadła na dywanie i wzięła swojego laptopa. Włączyła jakże cudny portal społecznościowy jakim jest Facebook. Zdziwiła się miała jedno zaproszenie do znajomych
-Kiba Inuzuka zaprosił cię do znajomych-zaśmiała się cicho czytając-Potwierdź
Na jej telefonie wyświetliła się nowa wiadomość
NADAWCA:
Sasori
WIADOMOŚĆ:
Wczoraj u ciebie był jakiś Kutnaro Muzumanin, czy jakoś tak. Kazał ci przekazać, że dalej pamięta. ENYWAYS. Zadzwoń jutro to pogadamy przez Skaypa

NADAWCA:
Sakura Haruno
WIADOMOŚĆ:
Dziwne... Nie znam typka. Jutro zadzwonię o 18:30, macie być wszyscy! Włącznie z Itachi'm! Poznacie moje koleżanki... ;)


NADAWCA:
Sasori
WIADOMOŚĆ:
 I tu zaczynają się problemy... Itachi wrócił do domu, mieszka w Tokio... Sorry że nic ci nie powiedzieliśmy. A co do koleżanek z przyjemnością poznamy... ^^

NADAWCA:
Sakura Haruno
WIADOMOŚĆ:
IDIOTO! CZEMU MI NIE POWIEDZIELIŚCIE! MOŻE MI JESZCZE BĘDZIECIE KIT WCISKAĆ, ŻE NIE WIEDZIELIŚCIE O TYM OD POCZĄTKU! Dobra zadzwonię jutro i czeka was taki opieprz, więc lepiej się przygotujcie. Pozdrów chłopaków! Całuje Haruno ;***

Wkurzyli ją i to na maksa. Musiała się wyładować, chciała i to natychmiast. Ubrała swoje codzienne ciuchy, szara bejsbolówka, czarne rurki i skórzana kurtka. Wzięła wszystkie dokumenty do czarnego plecaka z ćwiekami i zeszła na dół, jej cioci jeszcze nie było. Może to i lepiej, w kuchni na stole leżała mała karteczka
"Wiem jak bardzo kręci cię szybkość, nie przedłużając zapraszam do garażu przy okazji kluczyki w salonie
Ciocia Tsunade ;))"
Chwyciła szybko nowe kluczyki i w biegła do garażu. Uśmiechnęła się wsiadając na czarnego Yamaha R1, uwielbiała motory. Złożyła kask i z piskiem opon wyjechała na prawie pustą ulicę, tylko po to wzięła dokumenty aby przekroczyć prędkość o parę setek. Tak więc zignorowała trzy ograniczenia prędkości, mimo to nie jest głupia i na światłach się zatrzymała. Na pasie obok siedział motocyklista na białej Yamaha TZR50. Była śliczna (motor), chłopak spojrzał nad nią spod kasku, a ona wpatrywała się w niego. Trwało to nie więcej niż dwie minuty bo światło zmieniło się na zielone i oboje pognali w tym samym kierunku. Teraz to już nie była zwykła przejażdżka nowym motorem, to był wyścig. Wyścig z nieznanym jej chłopakiem, wywnioskowała to przez budowę. Jest rok starszy albo w jej wieku, ścigali się nie na żarty. Kiedy wyjeżdżali z autostrady zaczął ich gonić piękny (ironia) radiowóz. Musieli się zatrzymać. Modliła się do boga aby nie musiała ściągać kasku, przecież gdyby ten chłopak się dowiedział że ścigał się z nią to by chyba na zawał zszedł. Zaczęła intensywnie myśleć, którą kurtkę założyła, jeżeli tą z Dragon'ów to ma przesrane. Szybko ją ściągnęła i spojrzała na plecy. Odetchnęła, założyła tą dobrą kurtkę. Policjant wyszedł z auta i podszedł najpierw do niej, znała tego gościa. Był bliskim przyjacielem Sasori'ego przez co często razem imprezowali, pracował w policji ale często doradzał Akatsuki gdzie mają był dostawy broni lub pieniędzy do banków, był takim szpiegiem. Chłopak zatrzymał się trzy metry dalej
-Dokumenty proszę-mruknął znudzony
Ona ściągnęła plecak i pogrzebała w nim, po chwili wyciągnęła dowód osobisty. Uśmiechnął się do niej niezauważalnie. Spisał parę danych ale na chwilę obecną nie zażądał odsłonięcia twarzy, podszedł do chłopaka. Spisał od niego dane z dowodu
-Proszę o zdjęcie kasku-zwrócił się do niego-Muszę sprawdzić czy to pan
Chłopak ściągnął kask a dziewczyna zobaczyła jego twarz. Mimo że było już ciemno, światło oświetlało bladą twarz chłopaka, czarne oczy błyskały w świetle księżyca a równie czarne włosy smagał wiatr. Był przystojny i kojarzyła go, ale nie umiała sobie przypomnieć skąd. Widziała wspomnienia jak przez bardzo gęstą mgłę
-To rzeczywiście pan, panie Uchicha-powiedział uśmiechając się-W takim razie miłej przejażdżki życzę
Podszedł do zdezorientowanej dziewczyny i wręczył jej jakąś kartkę, którą schowała od razu do plecaka. Szepnął do niej ciche 'uważaj na niego' i poszedł. Stali tak chwilę wpatrując się w siebie. No może ona w niego a on w jej kask. Cholernie przypominał Itachi'ego. Miała schowane włosy więc nawet to mu nic nie pomoże
-Kim jesteś?-spytał schodząc z motoru-Chcę to wiedzieć
-A ja chcę wiedzieć kim ty jesteś?-powiedziała podchodząc do niego
-Sasuke Uchiha-powiedział chłodno
-Uchiha?-powtórzyła jego nazwisko, wycofała się i usiadła na motorze-Pozdrów Itachi'ego i powiedz że ma przesrane
-Ale od kogo?-spytał przekrzykując warkot silnika
-Od Haruno-powiedziała i odjechała z piskiem opon

Kiedy przyjechała do domu było grubo po 22, więc od razu poszła do łazienki i szybko znalazła się w łóżku. Ciągle myślała o chłopaku z wyścigu, czemu był tak uderzająco podobny do Itachi'ego, co prawda nie miał tak ostrych rysów twarzy, miał krótkie włosy i był tylko o głowę wyższy. Zasnęła też szybko. Rano wszystko ją irytowało, ubrała się i pomalowała. Zeszła na śniadanie i jedząc sprawdziła Facebooka, nowe powiadomienie. "Kiba Inuzuka, Ino Yamanaka, Hinata Hyuga, Tenten Mitsashi i 129 osób lubią twoje nowe zdjęcie"


 -Ładne-usłyszała nad uchem-Przypominasz tu Mikodo
Drgnęła na imię swojej zmarłej kuzynki, minął dopiero rok od jej śmierci, a ona nie do końca się z tym pogodziła. Mikodo zginęła przez mafię, z którą miała na pieńku. Mężczyzna strzelił do niej na oczach 15 letniej Haruno,a nie całe dwa miesiące później to ona zabiła jego. Nikt o tym nie wiedział, oprócz Mikodo, której obiecała przed jej śmiercią, że ją pomści. Ona uśmiechnęła się do niej i szepnęła 'nie zadzieraj z mafią wisienko'. A ona jej zdradziła tajemnicę Flying Dragon oraz to że należy do Akatsuki. Ona się zaśmiała i powiedziała coś co stało się mottem życiowym Haruno 'W takim razie bądź jasnym światłem po ciemnej stronię mocy. I rozkwitnij jak kwiat wiśni"
-Cały czas wierzyłam w słowa, które wtedy wypowiedziałaś. Byłoby wspaniale, gdybym mogła rozkwitnąć jak kwiat. Przez cały ten czas chciałam być taka jak ty. Moim celem było to, aby ci dorównać. Dzięki tobie zaszłam tak daleko Mikodo-mówiła smutno a po jej policzku spłynęły łzy-Nie mogę się poddać. Nie w chwili, kiedy patrzy na mnie osoba, którą podziwiam. Nie teraz, kiedy w końcu zwróciła na mnie uwagę… Mogę dalej!
-Sakura-szepnęła Tsunade ze strachem w głosie. Podeszła do niej i położyła jej ręce na ramionach-Sakura proszę cię, przestań
-Nie mogę się poddać. Nie w chwili, kiedy patrzy na mnie Mikodo-powiedziała a kolejne łzy cisnęły się jej do oczu- Zawszę chciałam być taka jak ona. Koniec ze strachem!
-Sakura! Ona nie żyję!-krzyknęła uderzając dziewczynę w policzek-Chcesz skończyć tak jak ona?!
Dziewczyna stała tam przestraszona reakcją cioci. Łzy już same płynęły po jej bladej twarzy, nie potrafiła przestać. Wyraz twarzy blondynki zmieniał się ze złego na przestraszony
-Sakura, ja...-nie skończyła bo dziewczyna wybiegła z domu-Ja nie chciałam
Dodała sama do siebie opadając bezwładnie na krzesło w kuchni, zaczęła płakać. Poniosło ją. Sakura już przegoniła Mikodo, a ona dobrze o tym wiedziała. Przerażała ją jej siła i zawziętość, ona nie cofnie się przed niczym

Biegła ze swoim plecakiem na plecach, ten za każdym razem podskakiwał i uderzał ją o plecy. To ją denerwowało ale nie zaprzestała biegu, nie wiedziała gdzie ani ile już biegnie, ale kiedy dobiegła na plac zabaw padła kolanami na ziemie i rozpłakała się na dobre. Po chwili opanowała się i ze łzami na policzkach siadła na drewnianej huśtawce. Po chwili zaczęła się na niej lekko kołysać, w przód i w tył. Powtarzała tą czynność coraz szybciej aż w końcu jej włosy rozwiał wiatr a do romantycznego tańca dołączyły liście drzewa wiśniowego. Na jej policzkach były już zaschnięte ślady po łzach, co razem z tańcem kwiatów wyglądało oszałamiająco

Czarnooki chłopak szedł uliczkami Tokio, kopiąc kamienie. Zmierzał do szkoły, jak zwykle skręcił w prawo i ujrzał plac zabaw. Jeszcze dwie ulice i dojdzie do białego budynku, dalej zastanawiał się kim była dziewczyna z wczorajszego wyścigu. Podniósł głowę słysząc szloch, na jednej z drewnianych huśtawek zobaczył dziewczynę. Siedziała tyłem do niego, rozpoznał jej różowe włosy i podszedł do niej
-Czemu tu siedzisz?-spytał podchodząc bliżej
-Wal się-warknęła zatrzymując huśtawkę, mimo to nawet na niego nie spojrzała. Bardziej ją interesowały czubki swoich butów-Idź z tond
On wzruszył ramionami i poszedł dalej, nawet nie zaszczyciła go swym spojrzeniem za to jego nie interesowały problemy jakiejś dziewczynki. Chciał już odejść ale coś go powstrzymało, zobaczył że koło dziewczyny leży plecak. Taki sam jak miał ta dziewczyna z motorów
-Jestem do dupy-mruknęła zakładając kosmyk włosów za ucho-Idź już
-Co się stało?-spytał chłodno-Powinnaś być w szkole
-Ty też-prychnęła ale dalej na niego nie spojrzała-Ktoś tu idzie
Zrobił pytającą minę ale miała rację, na ścieżce prowadzącej do placu stał blondyn, który z niedowierzającą miną patrzył na dziewczynę. Pewnie widział tylko czubek jej głowy, a mimo to podbiegł do nich szybko i usiadł przed nimi na trawie. Patrzył na dziewczynę to na czarno-włosego, chwile siedzieli w milczeniu ale przerwał ją niebieskooki
-Witaj-przywitał się a dziewczyna podniosła lekko zmieszana głowę-Dawno się nie widzieliśmy
-Nigdy się nie widzieliśmy-powiedziała lekko unosząc brew
-Jak to?-spytał zdziwiony na co ona wzruszyła ramionami
Na teren placu zabaw weszła ciocia dziewczyny. Widać, że jej ulżyło widząc różowo-włosą, podeszła do nich ale nie na tyle blisko żeby im przeszkodzić. Za to zielonooka wstała zarzucając plecak na ramię i stała wpatrując się intensywnie w niebo
-A właśnie, co u rodziców?-spytał niebieskooki po chwili
Widział jak mięśnie spinają się i mocno zaciska pięść, zmarszczyła brwi i podtrzymywała płacz. Lekko obróciła się plecami do nich i nie patrząc na wszystkich
-Oni...-zaczęła z trudnością-Oni...Oni nie żyją
Spojrzał na dziewczynę z wielkim zaskoczeniem, blondyn patrzył na nią z takim samym wyrazem twarzy. Ale wstał podniósł się z trawi i podszedł do stojącej tyłem dziewczyny. Delikatnie położył jej rękę na ramieniu, stając z nią ramię w ramie. Tylko jej ciocia zmieniła wyraz twarzy, ze złej na zaniepokojoną

Poczuła czyjąś rękę na ramieniu, poczuła się dziwnie znajomo ale dalej wspomnienia były odległe. Dlaczego ma ochotę się mu zwierzyć i przytulić jak do najbliższej jej osoby? Tego nie wiedziała. Dalej nie wiedziała kim są ci chłopcy, stali tak chwilę, oderwali się od siebie przez chrząkniecie Tsunade
-Naruto Uzumaki-przywitał się chłopak podając jej dłoń
-Haruno, Sakura Haruno- niepewnie uścisnęła jego rękę
-Haruno?-powtórzył jej nazwisko mały klon Itachi'ego-Sasuke Uchiha
Dziewczyna nieśmiało uśmiechnęła się do czarnookiego, nie wiedziała co teraz zrobić. Miała wielką ochotę przytulić się do nieznanego jej blondyna a jednocześnie uderzyć go w twarz
-Sakura-zaczęła Tsunade usiłując podejść do dziewczyny ale cofnęła się o krok-Sakura, ja tak strasznie przepraszam. Nie wiem co we mnie wstąpiło, wiesz że nigdy bym cie nie uderzyła
Uzumaki ze zdziwieniem wsłuchiwał się w słowa blondynki a Sasuke stał obok z chłodną miną
-Ciociu znasz moje zdanie-mówiła twardo-Koniec ze strachem, nie poddam się w chwili kiedy patrzy na mnie Mikodo. Chcę jej udowodnić że potrafię być lepsza. Nie skończę tak jak ona, obiecuję ci. Jak umrę będą znali mnie wszyscy, nikt mnie już nie odtrąci i nie porzuci a ja nie będę musiała opuszczać najbliższych
-Ale Sakura...-przerwała jej
-Ciociu, nie wiem dlaczego tamci chłopcy z dzieciństwa mnie zostawili-mówiła patrząc twardo na ciotkę- Może mieli co do tego powody, może mnie nienawidzili. Ja o nich zapomniałam, ale wiem jednak że musiałam bardzo cierpieć przez to. A Mikodo pomogła mi w cierpieniu, później zabili ją na moich oczach...
-Sakura ale wiesz dlaczego ją zabili-powiedziała lekko potrząsając dziewczyną-Z robili to specjalnie, żebyś wiedziała że z mafią się nie zadziera
Ona odsunęła się od ciotki z zamglonym wzrokiem, a plecami uderzyła o coś twardego, bez zastanowienia odwróciła się i przytuliła się do tego czegoś. Młody Uzumaki nie wiedząc co zrobić podszedł do dziewczyny, która tuliła się do Sasuke i przytulił się do nich. Uchicha po prostu stał, nie wiedział co robić. Spojrzał na ciotkę dziewczyny, która przepraszała go wzrokiem. Objął Naruto i Sakure






 Stali tak chwilę, czuli się strasznie dziwnie
-Ktoś tu jest-szepnęła Haruno do ucha obu chłopakom i oderwała się od nich
Odsuwając się na odpowiednią odległość poczuła przeszywający ból w lewej ręce. Obróciła lekko głowę w tamtą stronę, jednak osobę zasłaniały jej włosy. Po raz pierwszy wolała mieć je krótkie, uścisk się zacieśnił przez co syknęła z bólu. Kątem oka zobaczyła Uzumaki'ego idącego w jej stronę ale drugą ręką chwyciła dłoń w miejscu nadgarstka i mocno pociągnęła przed siebie. Osoba pod wpływem pociągnięcia poleciała przed siebie, mimo to Haruno nie puściła ręki, wręcz przeciwnie złapała ją mocniej i wykręciła w drugą stronę. Równocześnie podstawiła tej osobie nogę przez co ona upadła na twarz z sykiem bólu. Widziała jak Naruto cofa się kilka kroków
-Ała!-przed sobą ujrzała czerwoną czuprynę, czarne oczy i okulary-To boli!
Haruno była na tyle wściekła że wzmocniła uścisk przez co Karin krzyknęła
-Sakura, dość!-krzyknęła jej ciotka ale ona zdawała się jej nie słyszeć- Sakura! Wystarczy!
 Coś szarpnęło ją do tyłu i była zmuszona puścić okularnicę. Zaczęła się szarpać i spostrzegła się że trzyma ją młodszy Uchiha, uniemożliwiał jej ucieczkę bo kurczowo trzymał ją za nadgarstki. Za to blondyn pomagał wstać czerwonowłosej
-Puszczaj mnie Sasuke!-krzyknęła i zaczęła się znowu szarpać
-A uspokoisz się wreszcie?-syknął jej do ucha
-Dobra-burknęła i poczuła że uścisk się zmniejsza
Wyrwała się szybko i spojrzała na lewe ramię, z wielkich zadrapań ciekła krew
-Sasuke-kun- krzyknęła czarnooka podbiegając do Uchihy-Nic ci nie jest? Ta wariatka mogła nas zabić
-Licz się ze słowami-warknęła wyłamując kości na palcach-Ta 'wariatka' może cię zabić
Jednak Naruto złapał ją za łokieć i odciągnął w swoją stronę
-Co się z tobą dzieję?-spytał nie puszczając jej ręki-Przed chwilą płakałaś, a teraz krzyczysz i mordujesz
-Nie słyszałeś o czymś takim jak wahania nastroju?-mruknęła, chociaż wcale ich nie miała- Naruto ja po prostu mam zły dzień!
Obróciła głowę i spotkała wzrok okularnicy pełen jadu, jednak po chwili przytulała się do Sasuke, który usiłował się wydostać z uścisku
-Lepiej obetnij pazury rosomaku!-krzyknęła do niej Haruno, a ta momentalnie oderwała się od czarnookiego
-Chcesz się bić?-spytała dziwacznie kręcąc palcem
-Dajesz!-usłyszała kroki daleko ale usłyszała-Ktoś tu idzie, masz szczęście. Przy świadkach nawet palcem cię nie tknę!
Nagle czarnooka zaczęła biec w przeciwną stronę, jednak po niej został krwawy ślad na ramieniu Haruno. Z krzaków za jej plecami wyszedł chłopak, jednak Sakura się do niego nie odwróciła. Za to on podszedł do niej i położył jej rękę na ramieniu
-Zgadnij kto to?-szepnął jej do ucha, ona szybko odwróciła się w stronę przybysza
- Itachi!-krzyknęła i rzuciła mu się na szyję przewalając ich oboje
Siadła na nim okrakiem i przyłożyła mu pięścią w twarz, po czym pomogła mu wstać
-Ała!-krzyknął łapiąc się za policzek-Za co to było?
-1. Nie powiedziałeś że masz brata-zaczęła opierając ręce na biodrach- 2. Nie powiedziałeś że tu mieszkasz
On zaśmiał się tylko i objął ją ramieniem, patrząc ze zdziwieniem na swojego brata i jego towarzysza
-A wy nie w szkolę?-spytał po chwili
-Ja już dzisiaj pasuje- Haruno podniosła ręce w geście obronnym a jej ciocia pokiwała twierdząco głową
-A wy?-starszy Uchiha zwrócił się do niebieskookiego i czarnowłosego
-Nie-odparli zgodnie
-W takim razie zapraszam na obiad-uśmiechnęła się przyjaźnie Tsunade i po chwili szli uliczkami Tokio

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz