W samym środku Kirigakure, znanym bardziej jako Miasto Mgły, w jednym z apartamentowców mieszkały trzy 19 letnie przyjaciółki. Miały wolne od szkoły, gdyż były wakacje, a one mogły spać do 11. Była godzina 8.42 kiedy Ino zaczęła krzyczeć, czym obudziła dziewczyny
-Hinata! Sakura! Szybko!- obydwie myślały, że Ino dzieje się coś złego więc szybko wypadły z pokoi na korytarz. Zbiegły po schodach, jednak obydwie poślizgnęły się na bluzce Yamanaki i spadły jak długie
-Co się stało?!- krzyknęły obie wpadając do salonu
-Patrzcie na to!-Ino podgoniła poranne wiadomości, a kobieta z telewizora zaczęła mówić
-Tydzień temu we wsi Konoha na wschodzie Japonii, starsza pani wygrała główną kumulacje w lotto. Zdobyła 42 miliony, z miejsca na żywo Kankuro No Sabaku-mówiła niebieskowłosa dziewczyna. Powiększyło się okienko z brunetem na wsi, który mówił do mikrofonu
-To nieprawdopodobne ale Chiyo Haruno wygrała miliony złotych-na ekranie pojawiła się ogromna willa-Za wygrane pieniądze wybudowała sobie ogromną wille, w której zamieszkała wraz ze swoimi najlepszymi przyjaciółkami z dzieciństwa. Wszystkie trzy są wdowami i jak ujawnia pani Yamanaka mają wnuczki, które również mieszkają we trzy na północy Japonii w Kirigakure
-Czy to...-zaczęła zaskoczona do granic możliwości różowowłosa-...Moja babcia?
Na ekranie pojawiły się trzy staruszki, przed bramą ich ogromnej żółtej willi, były ubrane w modne stroje i były uśmiechnięte. Siwe włosy miały poupinane w najróżniejsze koki, a złota biżuteria świeciła na ich szyjach
-Sakura, pakujcie się z Hinatą i Ino i przyjeżdżajcie!-powiedziała z uśmiechem Chiyo
-Do końca wakacji najlepiej!-dodała radośnie pani Yamanaka
-Mamy dużo miejsca-zaśmiała się najstarsza z rodu Hyuga
-Na żywo z Konoha mówił reporter Kankuro No Sakabu, oddaje ci głos Konan-zniknął z ekranu
-No cóż pani Haruno stała się bogata i jej wnuczka teraz nie ma innej opcji niż przyjechać-zaśmiała się dziewczyna-A teraz kolejna fala plagia...-Ino wyłączyła telewizor
-O mój Boże...-zaczęła zaskoczona Hinata
-Nasze babcie to milionerki!-krzyknęła z uśmiechem Ino-Pakujcie się! Wieczorem wyjeżdżamy, Sakura idź spać bo prowadzisz!
-Zwariowałaś?!-krzyknęła Haruno dalej nie wierząc-Przecież to nielogiczne! I sprzeczne z prawami mojej logiki! Moja babcia od tak w biednej wsi wygrała 42 miliony! Ino to niedorzeczne!
-Ale prawdziwe!-zaśmiała się niebieskooka-Nie gadaj. Jedziemy i koniec
-Ale...-zaczęła Sakura, jednak widząc proszący wzrok Hinaty odpuściła-No zgoda...
-Super!-Yamanaka przytuliła koleżankę i pobiegły we trzy na górę pakując ubrania
Sakura na rozkaz Ino poszła spać, żeby być gotowa na całonocną podróż autem. W dodatku znała Ino dość dobrze i mogła stwierdzić, że buzia blondynce się nie zamknie. Wieczorem Hinata obudziła przyjaciółkę i ruszyły szybko w drogę. Jak Sakura przypuszczała Ino nie zamknęła buzi przez całą noc i nawijała jak katarynka. To o chłopakach, o ciuchach, kosmetykach, skandalach w modzie, ale zdecydowanie najgorzej było kiedy mówiła o byłym Sakury-Isao. Obrażała go na każdy możliwy sposób nie wiedząc, że Haruno dalej cierpi. Oczywiście w całej ich podróży nie zabrakło śpiewania przebojów radia, sucharów i śmiechu. Dojechały w wyśmienitych humorach, jednak były padnięte. Szczególnie zielonooka marząca jedynie o prysznicu i pójściu spać. Postanowiła rano odwiedzić brata i jego żonę oraz swojego bratanka
-Nie wierze...-szepnęła do siebie parkując przed posiadłością-Czy to naprawdę...
-Sakura!-krzyknęła jej babcia wybiegając z willi-Sakura przyjechałaś!
Kobieta darła się w południe przez co zwróciła uwagę połowy wioski. Szybko doskoczyła do drzwi kierowcy, otworzyła je i wyszarpała z auta różowowłosą. Zamknęła ją w śmiercionośnym uścisku i zaczęła potrząsać na boki, przez co obiad z McDonalda podszedł dziewczynie do gardła
-Babcia-jeknęła-Dusisz...
-Oj wybacz słońce-postawiła wnuczkę na ziemię, a ona łapczywie łapała powietrze w płuca-Ino! Hinata!
-Babcia Haruno!-zaśmiały się razem po czym one zostały złapane w uścisk-Powietrza...
-Wasze babki poszły na targ do Suny-puściła dziewczęta-Wrócą za jakieś 6 godzin
-Poszły?!-zdziwiły się wszystkie trzy-Ale do Suny jest 100 kilometrów!
-Nie poszły!-zaprzeczyła ze śmiechem Chiyo-Pojechały na skuterach, no ale nic... Na ile przyjechałyście?
-Teoretycznie do końca wakacji praktycznie się okaże-mruknęła Haruno wyciągając walizki z bagażnika
-Oj Sakurcia! Nie przesadzaj fajnie będzie!-objęła ją i Hinatę ramieniem Ino-No, więc babciu Haruno gdzie są nasze pokoje?
-Za mną kobitki!-krzyknęła radośnie staruszka, a dziewczyny poszły za nią z bagażami
W tym momencie Hinata i Sakura śmiały się z Ino głęboko w duchu. Blondynka miała wzięła ze sobą trzy pokaźnej wielkości walizki, mimo to wiedziały że będzie narzekać na brak ciuchów. Rozmieszczenie pokoi miały bardziej piętrami, Sakurze przypadł parter bo jej babcia wiedziała że dziewczyna woli mieć kuchnię przy sobie, nad nią była Ino, a na drugim piętrze po przeciwnej stronie domu Hinata
-Dzisiaj jest odpust z kościoła-powiedziała Chiyo odprowadzając wnuczkę pod jej pokój-Może wybierzecie się
-Błagam babciu-jęknęła zielonooka-Jechałam trzynaście godzin z ciągle gadającą Ino w samochodzie z zepsutą klimą, jedyne o czym teraz marzę to wziąć prysznic i iść spać. Pójdziemy wieczorem, w tedy nie będzie tych dzieciaków, które krzywo patrzą na Ino, kiedy ta zjada im watę cukrową
-Wal się-pokazała jej język wcześniej wymieniona, a różowa zniknęła za drzwiami ze śmiechem
Zielonooka rozejrzała się po pokoju i zaśmiała się dziecięcym śmiechem. Nie wiedziała czy się śmiać czy jednak płakać. Jej babcia najwidoczniej dalej myślała, że przechodzi okres nastoletniego buntu, więc cały pokój był w czarnym kolorze niekiedy z dodatkiem różu i szarości. Odłożyła walizkę pod łóżko i wyciągnęła z niej ręcznik, płyny do mycia ciała oraz ciuchy z czystą bielizną po czym udała się do łazienki. Była tak jak Sakura najbardziej lubiła-z prysznicem. Lubiła długie kąpiele, ale nigdy nie miała na nie czasu. Jeżeli będzie chciała wziąć ową kąpiel tutaj po prostu pójdzie do Ino, dla której dom bez wanny to nie dom. Łazienka należąca do niej była spora i było w niej duże okno, oraz lustro nad umywalką. Koło prysznica z karniszem i zasłoną w koty było białe krzesło, na które dziewczyna położyła ręcznik oraz po rozebraniu się ciuchy. Weszła do kabiny mając jeszcze spięte włosy w koka. Puściła letnią wodę i umyła ciało swoim waniliowym żelem z drobinkami czegoś tam. Dostała ten zestaw od Ino na swoje 18 urodziny, jednak dopiero niedawno go otworzyła. Yamanaka i Hinata na spółę wraz z jej rodzicami kupiły jej Audi A6, które ma zepsutą klimatyzację, przez co cały czas jest tam zimno. Zmyła z siebie żel śpiewając jakiś europejski przebój, którego nazwa była ukryta głęboko w jej pamięci. Rozpuściła swoje mokre różowe włosy, zdążyła nałożyć tylko na nie szampon i go spłukać bo usłyszała dziwne odgłosy z wnętrza łazienki. Pełna niepewności wychyliła głowę i zobaczyła męską sylwetkę stojącą tyłem i szerzej otwierającą ono. Zaczęła krzyczeć, a chłopak najwidoczniej się tego nie spodziewał, gdyż podskoczył przerażony przez co biodrem uderzył się o szafkę. Sakura poślizgnęła się na kafelkach przez co poleciała razem z zasłoną w kotki i karniszem. Karnisz oderwał się od firanki i poleciał na chłopaka, który nie spodziewał się tego i poleciał jak długi na ziemię, Haruno upadła na tyłek wciąż trzymając zasłaniającą ją zasłonę. Przypadek chciał że zasłaniał jej włosy
-Co to ma być kurwa?-zaczął chłopak patrząc na mokrą dziewczynę
-No chyba mogę ciebie o to spytać!-warknęła-Kim jesteś?!
-A ty?!-odwarknął patrząc jak różowowłosa wstaje z ziemi
-Wszedłeś tu przez okno do cholery!-krzyknęła-A ja mam prawo wiedzieć pierwsza!
-Co tu się dzieje?-do łazienki weszła babcia Chyio-O dzień dobry Sasuke
-Dzień dobry-przywitał się chłopak wstając z kafelków
-Ty go znasz babciu?!-spytała się zielonooka szczelniej opatulając się firaną w kotki
-Babciu?!-w łazience pojawiła się głowa blondyna, który wszedł szybko do środka
-A to kto?!-ryknęła oszołomiona Haruno. Po czym spojrzała dokładniej na blondyna, podeszła bliżej wciąż trzymając mocno zasłonę. Podniosła rękę i palcem przesunęła jego podbródek w górę, zauważyła tam małą bladą bliznę-Naruto?
Chłopak ściągnął jej z włosów zasłonę i zobaczył różowe włosy sięgające ponad połowy pleców. Pomyślał przez chwilę po czym zaśmiał się tuląc do siebie starą przyjaciółkę
-Sakura!-krzyknął szczęśliwy podnosząc ją w górę
-Głąbie, ta zasłona zaraz ze mnie spadnie-zaśmiała się jedną rękę trzymając firankę przy piersi, a drugą obejmując blondyna za szyję. Chłopak ją postawił, a ona odsunęła się pod ścianę gdzie stała jej babcia-To nie wyjaśnia czemu weszliście tu przez okno. I dalej nie wiem kim jest ten chłopak wyglądający po części jak gej
-To-wskazał ze śmiechem na bruneta-Jest Sasuke, pamiętasz? We trójkę kiedyś właziliśmy na drzewa
Sakura wyszukała w swojej pamięci wyraz: Sasuke i drzewo, które mogło się z nim kojarzyć. Kiedy przywołała sobie wspomnienie z sadu sąsiadki zaśmiała się cicho. Po chwili stała się bardzo poważna i spojrzała na niego z takim samym chłodem jak on na nią. Westchnęła i spojrzała błagalnie na Naruto
-Dajcie mi umyć włosy, a pogadamy za chwilę w kuchni
Oni posłusznie wyszli, a ona szybko nałożyła odżywkę. Szybko wytarła się i ubrała w bluzkę na grubych ramiączkach i krótkie spodenki, swoje włosy rozczesała, zmierzwiła ręką i związała w wysokiego kucyka po czym jeszcze w lekkim szoku wyszła z łazienki do pokoju, z którego wzięła telefon i poszła do kuchni. Tam zrobiła sobie kawy i usiadła na fotelu. Upijając łyk patrzyła na Sasuke chłodnym wzrokiem
-Dlaczego wchodziliście przez okno?-spytała kładąc kubek na stolik
-Spoko Sakura-chan!-blondyn oparł ręce za głową i usiadł wygodniej na kanapie-Uciekliśmy z domu, a zawsze kiedy to robimy przychodzimy do twojej babci
-Ile wy macie lat? Szesnaście?-prychnęła-To nie tłumaczy was czemu weszliście przez okno, kiedy się myłam
-Nie chcieliśmy przeszkadzać, bo myśleliśmy że Chiyo śpi-wzruszył ramionami niebieskooki-Przyjechałaś sama?
-Nie. Ino i Hinata są ze mną
-Nie urwał wam się kontakt?-spojrzał na nią Naruto z uniesioną brwią
-Mieszkamy razem-wzruszyła ramionami-Nie chciałyśmy mieszkać w akademikach
-Ja mam staż w restauracji, a Sasuke pracuje w warsztacie samochodowym-zaśmiał się blondyn
-Świetnie się składa-upiła połowę gorzkiego napoju-Mam klimę zepsutą i musimy jeździć w kurtkach, no i radio szwankuję
Nagle rozległ się dzwonek do drzwi, a ze schodów poleciała niczym strzała Ino. Odebrała to co miała a potem przeszła przez salon do kuchni, nie zauważając chłopaków. Jak to Ino, była w samym staniku i długich dresowych spodniach
-Zamówiłam pizzę!-krzyknęła radośnie-Sakura oddajesz mi hajs!
-A kto kupił ostatnio?-spytała z ironią, a Ino posłała jej buziaka w powietrzu-No właśnie! Ubierz się, mamy gości!
-Kogo?-weszła do salonu i zdębiała. Podeszła do Sakury i szepnęła jej na ucho-Co to za seksowne ciacha
-To jest Naruto i Sasuke-zaśmiała się zielonooka-Wbili mi do łazienki kiedy się myłam
-Znokautowała Sasuke karniszem!-roześmiał się blondyn-A co tam Ino u ciebie?
-Super-mruknęła gapiąc się łaknącym wzrokiem na Uchihe-Wybierzecie się z nami wieczorem na odpust?
-Nie-mruknął brunet nie patrząc na nikogo
-A gdzie pójdziesz? Do domu?-powiedziała z ironią Haruno, a on posłał jej mordujące spojrzenie-Jasne, że z nami pójdą świnio!
-Nie pozwalaj sobie wielko-czoła!-warknęła blondynka-Idę obrażona do Hinaty i powiem jej jaka z ciebie zołza! Mam twój telefon, zadzwonię do Sai'a
-Pójdziecie prawda?-spojrzała na blondyna z nadzieją, a on skinął z uśmiechem-Masz telefon przy sobie? Ona jak mówi "zadzwonię do Sai'a" ma na myśli "Idę z nim gadać nie zobaczysz telefonu przez najbliższe cztery godziny"-parodiowała głos Yamanaki
Uzumaki wyciągnął z kieszeni telefon, a dziewczyna szybko wpisała ciąg cyfr, który znała na pamięć
-Cześć-powiedziała kiedy czerwonowłosy odebrał
-Sakura?
-Nie. Duch Święty-jęknęła-No co braciszku, nie dowierzasz, że jeszcze żyję?
-Czemu dzwonisz z telefonu Sasuke?-zielonooka spojrzała dziwnie na Uzumaki'ego-Skąd ty masz w ogóle ten telefon?!
-Jestem u babci ciołku-zaśmiała się-Spotkajmy się dzisiaj pod kościołem na odpuście. Dzięki, kocham cię paa!
Nie czekając na odpowiedź brata rozłączyła się. Spojrzała wymownie na Naruto, a ten odpowiedział jej ogromnym bananem na twarzy. Sakura wstała, chwyciła w jedną dłoń kubek po kawie, a w drugiej miała telefon. Nachyliła się nad stolikiem i podała narzędzie Sasuke
-To chyba twoje-oddając telefon uśmiechnęła się lekko, po czym ruszyła do kuchni parząc sobie kolejny kubek kawy
-Nie za dużo kofeiny?-spytał zaniepokojony blondyn
-Albo będę ją piła, albo zaraz zasnę na stojąco-wzruszyła ramionami
-To idź spać-mruknął brunet-Przypilnuje tego idioty
-Obudźcie mnie za-tu spojrzała na zegar naścienny w kuchni-Jakieś 4 godziny, muszę się przyszykować
Ruszyła z kubkiem tym razem herbaty do sypialni, po czym od razu zasnęła uprzednio przebierając się w dresy. Naruto bawił się komórką Uchihy wysyłając sms'y dziwnej treści do jego ex. Sam brunet o niczym nie wiedział i patrzył pusto w lecący telewizji program o tradycjach żywnościowych krów
-Sakura-chan zmieniła się-zaczął Uzumaki-Wyładniała co nie?
-Ta-mruknął z ironią-Bardzo
Jednak w głębi serca musiał przyznać, że Sakura pociągała go. Podobała mu się, jednak nie mógł do siebie tej myśli dopuścić
-Nie przesadzaj-spojrzał na niego z nad ekranu-Naprawisz jej tą klimę?
-Nie
-Ale...
-Nie
-Sasuke wlazłeś jej do łazienki kiedy się myła! Weź napraw jej tą pieprzoną klimę!-wkurzył się Uzumaki-Kiedyś się przyjaźniliście. Zrób to!
-Nie
-Sasuke zrób!
-Nie
-Sasuke kurwa mać! Napraw jej tą pieprzoną klimatyzacje!-wybuchł blondyn
-Zgoda!-warknął zirytowany Uchiha-Naprawię jej tą klimatyzację i radio jeszcze!
-Idę do Ino po kluczyki!-wstał usatysfakcjonowany niebieskooki-Zrobisz to teraz pod moim nadzorem!
Sasuke jęknął, a blondyn popędził schodami w górę. Po chwili zbiegł bawiąc się kluczykami z zawieszką żaby bez jednego oka. Wyszli na zewnątrz i weszli do auta
-Ino od tak dała ci te kluczyki?-spytał patrząc na klimatyzację brunet
-Yhym, tylko jak bardziej zepsujesz to ona nigdzie tym autem nie wraca-wzruszył ramionami
Sasuke zaczął naprawiać, a Naruto wciąż bawił się jego telefonem. Bał się powiedzieć koledze, że wysłał sms'a do Itachi'ego iż ich stara znajoma przyjechała. Wysłał to do TenTen, Neji'ego, Lee, Kiby i tak przez przypadek kliknął "Itachi-Brat". Jednak dostał odpowiedź od starszego brata, że przyjdzie na ten festyn zobaczyć ją
-Staryy bo widzisz dostałeś sms'a od brata-zaczął niepewnie
-Dawaj-wyrwał mu telefon i przeczytał na głos-"Wpadnę na odpust zobaczyć Sakurę, kiedyś się przyjaźniliście, a jestem ciekaw jak teraz wygląda". Naruto idioto coś ty zrobił?!
-No przez przypadek!-usprawiedliwiał się blondynek-Wysłałem do naszej starej ekipy no i jakoś wyszło!
-Skończyłem-warknął wychodząc z auta-Idę ją obudzić
-To już?
-Tak-mruknął wchodząc do domu, skierował się do korytarza na prawo i skręcił do pierwszych na prawej ścianie. Spojrzał na łóżko gdzie odpoczywała na plecach dziewczyna. Lekki koc którym była okryta leżał na ziemi, a jej bluzka odkrywała pół brzucha. Kiedy przekręciła się w jego stronę, zobaczył rowek między jej piersiami i lekko otwartą buzię. W tym momencie miał sprośne myśli z Sakurą w roli głównej. Otrząsnął się i podszedł do łóżka pochylił się nad nią
-Sakura-powiedział lekko szturchając jej ramię
-Sasuke-mruknęła rozkosznie-Ja chcę spać
-Idziemy na festyn Paskudo-specjalnie zwrócił się do niej starym przezwiskiem, a ona skrzywiła się otwierając oczy
-Nie mów już tak do mnie-usiadła na łóżku i opuściła bluzkę-Bo będę do ciebie mówiła Sasusiek, ewentualnie Siusiek
Niewidocznie uśmiechnął się, ona nie mogła tego zobaczyć bo przecierała oczy. Wstała i podeszła do wciąż nierozpakowanej walizki, wyciągnęła z nich czerwone spodenki i białą bluzkę na cienkich ramiączkach. Po czym poszła do łazienki się ogarnąć. Nałożyła lekki makijaż i przebrała się, użyła swojej ulubionej wiśniowej mgiełki i wyszła. Na nogi założyła czarne trampki bo chciała pobiegać. Sasuke siedział na jej łóżku i patrzył się w ramkę ze zdjęciem. Kiedy ją zobaczył odłożył ramkę i wyszedł zaraz za nią. Ino i Hinata czekały już w salonie, ubrane w sukienki. Ino zagwizdała kiedy zobaczyła przyjaciółkę po czym rzuciła jej telefon, który złapał Uchiha, jednak nie oddał go jej. Wyszli uprzednio powiadamiając o tym Chiyo. Kiedy dziewczyny poczuły lekki wiaterek zaciągnęły się zapachem lata. Wyszli przez furtkę, a ostatnia osoba w tym wypadku Sasuke zamknął ją za wszystkimi
-Ścigamy się na odpust?-zaproponowała zielonooka patrząc wyzywająco na Uchihe
-Ja odpadam z Hinatą-odrzekła Ino-Jeszcze się spocę, a Hina w sandałach biegać nie będzie
-Sorry mam japonki-podrapał się z tyłu głowy Naruto-Ale Sasuke codziennie rano biega
-Nie-mruknął brunet
-Boisz się przegrać Sasuke?-powiedziała z triumfalnym uśmiechem Haruno-A może wolisz Siusiek?
-Naruto mów sygnał-warknął rysując nogą linie startu-Nie przegram z tą Paskudą
-Musicie dotknąć bramy kościoła-wyznaczyła nieśmiało warunki Hyuga
-Gotowi...Do startu....START!-ryknął, a dwójka ruszyła z kopyta. Przez to na uklepanym piachu podniosła się cienka warstwa brudząca czarną sukienkę Ino-Aż się za nimi sypie!
-Jak dzieci-zaśmiała się Hianta i powoli ruszyli w stronę, w którą już pędziła dwójka starych przyjaciół
Owa dwójka pędziła przed siebie, co chwile oszukując. Sakura pchała Sasuke do tyłu, a on ciągnął ją za włosy. Kiedy to robił cicho, lub głośniej na niego warczała. On odwdzięczał się jej tym samym. Byli już bardzo blisko. Omijali niekiedy ludzi i przeciskali się przez tłumem
-Sasusiek nie oszukuj!-krzyknęła kiedy po raz kolejny pociągnął ją za różowe kosmyki
-Paskudo zamknij się!-warknął kiedy go wyprzedziła i popchnęła mocno w tył-To nie fair!
-Życie nigdy nie było fair!-krzyknęła do tyłu, a wtedy wpadła na furtkę kościoła, przez co upadła na plecy. Sasuke sam z siebie, a właściwie ze śmiechu przewrócił się koło niej i zaczął turlać się płacząc i ryjąc do rozpuku-Wygrałam-jęknęła różowowłosa chwytając się za brzuch, który bolał ją od uderzenia. Wciąż leżała na plecach, a Uchiha na twarzy
-Sakura? Sasuke?-otworzyła oczy i spojrzała w stronę głosu. Nie mogła uwierzyć kogo widzi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz