...

„Gdzie jest miłość, tam jest ryzyko nienawiści.” ~Sasuke Uchiha

niedziela, 7 czerwca 2015

16. Zakochańce łączcie się...Zgoda!

Gabinet dyrektorki odwiedzam po raz trzeci. Kiedy przyszłam do szkoły, wróciłam ze szpitala i teraz. Tak samo jak czerwonowłosa siedziałam na zielonym plastikowym krześle, przed ogromniastym biurkiem. Kobieta rządząca tą budą była zwykle spokojną osobą... zwykle
-To już drugi raz kiedy bierzecie udział w bójce!-ryknęła kiedy zobaczyła nasze posiniaczone twarze-Czy tym razem poszło o coś bardziej sensownego niż pan Uchiha?!
-Proszę pani ja na prawdę nie wiem o co poszło-powiedziałam po raz drugi-Rzuciła się na mnie z wyzwiskami, uderzając mnie w twarz
-Karin czy to prawda?!-ryknęła przenosząc wzrok na czerwonowłosą-Wcześniej sprawa wyglądała niemal identycznie!
-A czy pani wie gdzie podziewała się Haruno przez te dni?! I gdzie jedzie za dwa tygodnie?!-uniosła się małpa, wstając z krzesła i wymachując rękami
-Siadaj!-usłuchała-Oczywiście że wiem! Dzisiaj była u mnie pani Tsunade zarówno jak jej sekretarka i wszystko mi wytłumaczyła! Sakura przez te parę dni była w Los Angeles po swoje rzeczy, których zapomniała podczas niespodziewanej przeprowadzki, a to że jej ciotka musi zmienić główną siedzibę swojej firmy to nie jej wina!
-T-To Tsunade-sama nie jest twoją mamą?-zwróciła się oszołomiona do mnie
-Nie mam rodziców-wzruszyłam ramionami-Jest dokładnie tak jak powiedziała pani dyrektor. Nikogo oprócz cioci nie uprzedziłam o moim wyjeździe gdyż chciałam go wykonać w przeciągu dwóch dni, jednak sprawy się opóźniły, gdyż pan Uchiha i Uzumaki pojechali za mną myśląc, że uciekłam. I tym sposobem z dwóch dni zrobiły się cztery
-Ale to nie zmienia faktu, że znowu się pobiłyście!-krzyknęła niespodziewanie przez co podskoczyłam na krześle-Dlaczego ją uderzyłaś?!
-Bo ona bawi się uczuciami Sasu...Znaczy pana Uchihy!-westchnęła oburzona-Ja go kocham od podstawówki i teraz w liceum zjawia się wyjątkowa Sakura Haruno i owija go sobie wokół palca! On zamiast zauważyć moje uczucia daje się omamić jej wdziękiem i jest na jej każde skinienie! I nagle panna Haruno wyjeżdża! Pomyślałaś co on może czuć kiedy wyjedziesz?!-zwróciła się do mnie-Pomyślałaś chodź trochę o nim?! Nie! Dla ciebie liczysz się tylko ty i ci twoi kumple, którzy się urwali z choinki! Oni są w ogóle jacyś dziwni i pewnie tylko z litości się z tobą zadają! Tak samo jak ta cała Hinata, Ino, Tenten i Temari. Kibe i Naruto też okręciłaś sobie w okół palca!-nie wytrzymałam. To był tylko szybki ruch ręką. Nawet nie wiem kiedy go zrobiłam, a jednak uderzyłam Karin na oczach dyrektorki i Kakashi'ego-Ty idiotko! Widzi pani? Ona jest niebezpieczna!
-Oh zamknij się już-warknęłam i zwróciłam twarz do starszej kobiety-To była czysta prowokacja, a ja jestem osobą nerwową i ostrzegam jeżeli jeszcze jakieś oszczerstwo o moich przyjaciołach padnie z jej ust, nie będę się hamować
-Sakura spokojnie-przeniosła kasztanowe oczy na czterooką-A ty Karin zważaj na słowa. Niestety muszę wezwać waszych rodziców, a wy razem z panem Kakashi'm pójdziecie do higienistki, niech was opatrzy, a najlepiej wezwie karetkę bo ten nos na pewno jest złamany
-Hai-powiedział Hetake i wyprowadził nas z gabinetu

-Nie ma sensu prowadzenie dalej lekcji-nauczyciel przeczesał włosy-Idźcie się przebrać...
-Hai-powiedieliśmy równo, a w tym momencie do sali wpadła ucieszona Ten, która wyszła do toalety
-Już wiem o co im poszło!-krzyknęła podbiegając do nas-Znowu chodziło o Sasuke!
Pociągnęłam ją w stronę szatni, ale mimo to Uchiha spojrzał na nas zdziwiony. Zamknęłam drzwi za nami i podchodząc do rzeczy zaczęłam mówić
-No mów, chcemy wiedzieć-ściągnęłam bluzkę i odwróciłam się do towarzyszek-No na co czekasz?
-No bo Karin podsłuchiwała, kiedy Saku mówiła o tym wyjeździe, no i w wielkiej furii rzuciła się na nią-Mitsashi machała rękami jakby muchę zabijała
-Dalej nie wiele rozumiem-przyznała nieśmiało Hinata odwiązując sznurówki trampek
-Mówiła, że Sakura nie liczy się z uczuciami Sasuke, i że ona nie wie co on będzie czół po jej wyjeździe
-Porąbana-skwitowałam kiedy Ten skończyła monolog-Dla Sasuke to tylko przelotny romans, tak jak zawszę. Niech się tak nie wścieka bo przecież z nią było tak samo. Ile oni razem byli? Trzy dni?
-Nie więcej-dodała Hinata
Przebrałam się w codzienne ciuchy. Jak można tak nierozważnie postępować? Karin stąpa po cienkim lodzie, a idzie coraz dalej. Odgarnęłam moje długie blond włosy do tyłu i za pomocą szczotki zrobiłam koński ogon wypuszczając grzywkę, która opadła na moje oko. Zaczekałam na koleżanki i zaczęłyśmy wychodzić z szatni
-Naprawdę to wszystko przez wyjazd Sakury?-spytałam się jeszcze raz kiedy przekraczałyśmy próg szatni. Był to błąd, przed wejściem czekał czarnowłosy z Uzumaki'm
-Jaki wyjazd?!-ryknęli natychmiast-Ino mów!
Słysząc moje imię z ust czarnowłosego zacięłam się, zawsze mi się podobał jednak teraz mam kogoś innego na oku. Wywróciłam oczami i odciągnęłam ich w spokojniejsze miejsce, żeby plotki nie rozniosły się zbyt szybko
-Sakura za dwa tygodnie przenosi się do Kyoto-westchnęłam-Jej ciotka zmienia siedzibę i wraz z nią muszą się przenieść
-Co?!-krzyknął Naruto-I to dlatego Karin prawie ją zabiła?!
-Tak-wzruszyłam ramionami-Ona wciąż nie może się pogodzić z odrzuceniem. Tenten podsłuchiwała jak były w gabinecie dyry i mówiła, że Karin krzyczała coś o jej przyjaciołach, czyli o nas i w tedy Saskura jej przyłożyła
-Ale tak przy dyrze?!-jęknął blondyn-I Kakashi'm?!
Skinęłam głową. Przeniosłam wzrok na zamyślonego Uchihe, którego twarz nic nie pokazywała. Nic, kompletne zero. Czyli tak znosi wieści na temat wyjazdu Sakury? Jest żałosny i teraz to widzę, w ogóle się nią nie przejął, a ona była wstanie pokłócić się ze swoją rodziną o niego. Tak, powiedziała mi, że lekko posprzeczała się z Pain'em. Ja bym się bała do niego odezwać, a co dopiero wykłócać o Uchihe! O nie, nigdy w życiu!
-Jesteś żałosny Sasuke-warknęłam pod wpływem nagłej odwagi-Jeżeli tak reagujesz na wiadomość o wyjeździe Sakury, musisz być naprawdę żałosny. Ona jest inna, niż wszyscy jeżeli tego nie wiesz. Pokłóciła się z Pain'em i Gaarą żeby byli dla ciebie mili, a ty ją olewasz. Gratulacje, nawet nie wiesz co właśnie tracisz-syknęłam wrednie, po czym minęłam go popychając ramieniem
Właśnie wygarnęłam Sasuke Uchiha, co o nim myślę. Jezu! Jaką mam teraz ochotę piszczeć! Nie, nie zrobię tego. Przybrałam obojętną minę z cieniem uśmiechu i ruszyłam przez korytarz z głową dumnie uniesioną.

-To boli!-jęknęłam kiedy higienistka dotknęła mojego brzucha-Mam potłuczone żebra, niech pani nie dotyka!
-No dobrze-niechętnie zabrała ręce i podeszła do opatrzonej już Karin-Mocno ci przyłożyła. Ty jej też, to już kolejny raz. Nie możecie się pogodzić? O co wy się tak bijecie?
-O bożyszczyca nastolatek-machnęłam niechętnie ręką-On woli mnie, a ona się wścieka
-Sasuke Uchiha?-czyli każdy zna Boga nastolatek-Oj dziewczyny, dziewczyny. Sasuke nie lubi natrętnych fanek ale mam nadzieję, że na tej wymianie będzie miał lepiej
-Jakiej wymianie?-odepchnęłam jej rękę kiedy chciała dotknąć mojej rozwalonej brwi
-Ach no przecież-oświeciło ją nagle-Miałam nie mówić, no ale trudno. Sasuke jedzie wraz z panem Orochimaru do Kyoto na wymianą uczniowską. Wróci za dwa miesiące
-Że co?!-krzyknęła wściekle Karin-Przecież to...Sasuke-kun!
Odwróciłam się, żeby zobaczyć obiekt pisku czterookiej. Miał chłodny wzrok, a jego twarz nie wyrażała uczuć. Usiadł na kozetce koło mnie. Westchnęłam przecierając czoło
-Czemu mi nic nie powiedziałeś?-spytałam cicho
-Mógłbym spytać o to samo-warknął-Czemu nic nie powiedziałaś?! I czemu dowiedziałem się o tym od Ino?! I czemu do jasnej cholery kłóciłaś się z Gaarą i Pain'em?!
-Siedź cicho!-zeskoczyłam z kozetki i stanęłam przed nim-Miałam ci powiedzieć jeszcze dzisiaj!-mój palec samowolnie wylądował na jego klacie, dźgałam go z każdym słowem-Może dlatego, że ją zaczepiłeś razem z Naruto! I do cholery musiałam się z nimi pokłócić! Nie mogę patrzeć jak bliskie mi osoby skaczą sobie do gardeł!-kiedy doszedł do mnie sens wypowiedzi zaskoczona zakryłam usta dłonią i odsunęłam się od niego-Jednak ty chyba nie zamierzałeś mi powiedzieć o wymianie...
-Chodź tu-podeszłam, a wtedy on położył dłoń na moim policzku
Zbliżył swoją twarz do mojej. Myślałam, że mnie pocałuje albo uderzy, jednak on musnął ustami moje czoło, po czym przytulił mnie. Objęłam go ramionami i wtuliłam się w jego klatkę, wdychając jego boski zapach. Słyszałam oburzenie Karin i westchnięcie higienistki. Drzwi gabinetu się otworzyły więc odsunęliśmy się os siebie
-Konan?!-krzyknęłam zdziwiona-Co ty tu robisz?
-Przyszłam tutaj razem z Tsunade-powiedziała poważnie po czym podeszła do nas-Witaj Sasuke
-Cześć Konan-machnął od niechcenia odwracając głowę, niczym naburmuszone dziecko
-Znalazłam to o czym ostatnio wspominałaś-podała mi brązową teczkę-Sam tam te dwa zdjęcia
-O matko Konan dziękuje-uwiesiłam się na jej szyi otwierając karton-Są ideale!
Wyciągnęłam zdjęcia i pokazałam je Sasuke kiedy zaglądał przez moje ramię

Podniósł je i dokładnie obejrzał. Pokazał pani higienistce i Karin, po czym chwycił drugie zdjęcie
-Masz tu niebieskie oczy-stwierdził po dłuższej ciszy
-Tak ci się tylko zdaje-zaśmiałam się-Moja kuzynka miała taką zieleń, że przy niej miałam bardziej niebieskie niż zielone
 
 -Ale byłaś piękna!-jęknęła zgryźliwie Karin-Szkoda że teraz masz mordkę obitą
-Ty wcale lepiej nie wyglądasz-odparła atak Kon-No nic, miałam też pani powiedzieć, że Sakura musi już iść bo koleżanki na nią czekają
-No dobrze-westchnęła higienistka-Skoro lekarz już was opatrzył i umówił was na kontrole do szpitala, możesz iść
-Dziękuje!-krzyknęłam i wybiegłam zostawiając w środku Sasuke razem z Konan
Było już po lekcjach, szybko wyciągnęłam rzeczy z mojej szafki i spokojnym krokiem ruszyłam w stronę łazienki. Kiedy przechodziłam koło męskiej usłyszałam czyjś głos
-I-Ino już od d-dłuższego czasu jesteśmy p-przyjaciółmi-będąc zaciekawiona weszłam tam. Kiba stał przed lustrem i ćwiczył-Sakura?! Od jak dawna tu jesteś
-Słyszałam wyznanie do Ino-wryło mnie w podłogę-Podoba ci się co?-skinął cały czerwony głową-Mam dla ciebie dobre wieści. Ty też się jej podobasz, pogadaj z nią!
-Dziękuje Sakura!-przytulił mnie znienacka-Jesteś świetną przyjaciółką
-Się wie!-zaśmiałam się-Jednak muszę iść na spotkanie z dziewczynami. Na razie Kiba!
W odpowiedzi pomachał mi. Czym prędzej wybiegłam ze szkoły, przed wejściem czekały już na mnie Ino i Temari
-Ino, Ino!-ryknęłam podbiegając do nich-Mam wspaniałe wieści!
-No mów bo się zsikasz-ponagliła mnie po czym zaśmiała się
-Wiem, że podoba ci się Kiba-zaczerwieniła się cała-No i ty mu też się podobasz! Musicie pogadać!
-Hej Saku niezła z ciebie swatka!-dostałam kuksańca w bok od Sabakun-A mnie z kim shipujesz?
-Jak to z kim?-uśmiechnęłam się przebiegle-Na kilometr widać, że ciągnie cię do Nary. Ty i Shikamaru musicie być razem!
-Nawet jeśli mi się podoba, ten leń nawet kroku w moją stronę nie zrobi-warknęła wściekle-Dobra laski Hinata już idzie, więc ruszamy!
-Hai!-przytaknęłyśmy wraz z Hyuugą, która do nas doszła

Siedziałyśmy w kawiarni i rozmawiałyśmy, okazało się, że Tenten podsłuchiwała kiedy dyrektorka rozmawiała o jakimś balu w przeciągu tygodnia. Nie przepadam za takimi rzeczami, ale pójdę bo znając Ino zmusi mnie do tego
-A ty Saku z kim chciałabyś iść?-spojrzałam na nie z uniesioną brwią-Słuchałaś nas w ogóle?!
-Wybacz zamyśliłam się-powiedziałam upijając łyka herbaty-Możesz powtórzyć?
-Oczywiście że mogę!-oburzyła się blondynka-Z którym chłopakiem chcesz iść na bal?
-Nie wiem, pewnie pójdę z Lee-wzruszyłam ramionami-Chyba że Sasuke zepnie tyłek i mnie zaprosi, ale nie mam na co liczyć. On nie jest zbyt uczuciowy, na tyle go znam żeby stwierdzić, że nie lubi bawić się w randki, zaproszenia i tym podobne...
-Masz rację-zaśmiała się Hina-Ja to bym poszła z Naruto
-Wiemy-powiedziałyśmy równo, po czym kontynuowała Ten-Hinata porozmawiaj z nim. Wiesz, że on jest ślepy i nie widzi twoich uczuć. Za to wiem, że tworzylibyście świetną parę. Ja to bym chciała potańczyć z Neji'm
-Tak Tenten, jednak on mimo dobrego wzroku też nie widzi ciebie i twoich zalotów-westchnęła Sabakun-Za to Shikamaru jest zbyt leniwy żeby patrzeć!
Szybko napisałam mój pomysł w sms'ie. Wysłałam go do Ino, Hinaty i Mitsash. W tej samej chwili ich telefony wysłały charakterystyczny dźwięk przychodzącej wiadomości. Równie szybko dostałam odpowiedź
NADAWCA:
Sakura Haruno
WIADOMOŚĆ:
Podstępem zamkniemy ją i Shikamaru w składziku na szczotki. Będą musieli pogadać! Co wy na to? Ja sprowadzę Nare na długiej przerwie, wy zajmiecie się Temari. Ino załatwisz klucze od składzika?

NADAWCA:
Ino Yamanaka, Hinata Hyuga, Tenten Mitsashi 
WIADOMOŚĆ:
Zgoda!

Cudem udało mi się wyciągnąć Sasuke na spacer do parku. Chodziliśmy, śmialiśmy się, rozmawialiśmy. Wszystko pięknie i cudnie szło! Do czasu aż na horyzoncie nie pojawiła się Ino Yamanaka, koleżanka Sakury, która widząc nas może zniszczyć wszystko. Niesamowicie szybko pojawiła się koło nas i stanęła przed nami
-Co ty sobie wyobrażasz Sasuke?!-krzyknęła wściekła-Jak ty to możesz robić Sakurze?! Na boku spoufalać się z jej koleżanką!
-Nie rozumiem cię Ino-wzruszył ramionami
-Jak myślisz co poczuje Sakura kiedy jej o tym powiem?!-machnęła ręką przed jego twarzą-Znienawidzi cię!
-Nie może-powiedział bez cienia emocji
-A to niby czemu?!
-Bo nie jesteśmy razem-wściekłość Yamanki chyba osiągnęła punk kulminacyjny, bo zamachnęła się i uderzyła go z pięści w twarz. On zachwiał się i tylko dzięki mojej pomocy nie poleciał w tył
-Sasuke!-krzyknęłam widząc krew na jego twarzy-Wszystko w porządku?
-Jeżeli choćby spróbujesz zaprosić ją na ten pieprzony bal to naprawdę się z tobą rozprawię-syknęła w złości-I nie obchodzi mnie już to, że twoje nazwisko to Uchiha, i fakt że jesteś postrachem w szkole. Słyszysz? Nie obchodzi mnie to! Tylko zbliż się do Sakury, a razem z Temari lub Tenten porachuje ci kości!
Potem wściekła Ino odeszła w stronę domu cioci Sakury, nie bardzo rozumiem o co chodzi z tym balem ale muszę się zając Sasuke. Z jego nosa dalej ciekła krew
-O matko Sasuke ona nic ci nie zrobiła?-pomogłam mu stanąć do pionu
-Nie, wszystko w porządku-wytarł ręką szkarłatną ciecz-Ale lepiej będzie jeżeli wrócę do domu
-Tak, to najlepsze rozwiązanie-przytaknęłam-Jednak mam cichą nadzieję, że jeszcze się spotkamy

No nie mogę ten Uchiha to kompletny idiota! Skoro ma Sakurę w głębokim poważaniu, mógłby przynajmniej jej o tym powiedzieć, a nie zabawiać się na boku z Konan! Szybkim krokiem, praktycznie biegiem zmierzałam do domu blondynki o ciemnych oczach. Weszłam na podwórko i wręcz doskoczyłam do drzwi, w które pośpiesznie zapukałam. Po chwile otworzyła mi ciotka dziewczyny
-Cześć Tsunade-sama-powiedziałam szybko-Jest Saku? Muszę jej coś powiedzieć
-Witaj Ino, Sakura jest u siebie-przepościła mnie w drzwiach-Zaparzę dla ciebie herbaty
Skinęłam głową i popędziłam do pokoju różowo-włosej. Zapukałam i weszłam, zastałam ją. Siedziała na łóżku z laptopem na kolanach i rozmawiała z kimś przez Skayp'a. Podeszłam do niej i zostawiając torbę na ziemi usiadłam koło niej
-Cześć Ino!-usłyszałam wesoły głos Naruciaka-Nie uwierzysz co się stało!
-Ty też-burknęłam-Mów pierwszy
-Chodzę z Hinatką!-uśmiechnęłam się szeroko ale tylko do czasu, aż przypomniałam sobie sytuację w parku-A wszystko dzięki Sakurci i jej okrzykowi 'Zakochańce łączcie się'!
-To teraz ty słuchaj-machnęłam ręką-Przed chwilą byłam w parku i co widziałam? Sasuke na randce z Konan!
-Co?-krzyknęli w tym samym czasie-Jak to?!
-To nie wszystko!-spojrzałam na Saki-Podeszłam do niego i mu wygarnęłam, że go znienawidzisz gdy się o tym dowiesz. A on na to 'Nie może bo nie jesteśmy razem'!-imitowałam jego niski głos i przeniosłam wzrok na Naruto w monitorze-Przywaliłam mu ze złości! Krew mu z nosa pociekła, ale ma za swoje! Żeby tak nagle przerzucił się na starsze! I to jeszcze na Kon! Większej świni niż Uchiha nie spotkałam!
-Naprawdę tak powiedział?-spytała nie pewnie zielonooka, skinęłam głową-Nie powiem, zabolało. Przecież jeszcze dzisiaj przytulaliśmy się przy Karin!
-Idiota!-warknął Uzumaki-Sakura nie przejmuj się tym debilem, mówię ci on już taki jest ale to co teraz zrobił przeszło wszystkie granice-przerwał na chwilę-Saki nie płacz-poprosił błagalnie, przestraszona przeniosłam wzrok na nią. Rzeczywiście łzy ciekły po jej ładnej twarzy
-Saku nie warto płakać-powiedziałam przytulając ją do siebie-Byłaś z nim aż tak blisko?
Podała mi swój telefon, przedtem go odblokowała i pokazała swoją tapetę. Aż mnie zemdliło ze wściekłości na Uchihe. Jak można być takim dupkiem przy tym samym pokazując swoją dobrą stronę?! Na prawdę mu coś zrobię jak dotknie Sakure!


Czemu to tak boli? Przecież to misja Konan, a ja jestem jej za to wdzięczna. Tego się trzymajmy, przecież ona jest z Pain'em. Nic nie czuje do Sasuke, jednak jego słowa bolą. Mimowolnie po mojej twarzy spłynęły łzy. Przytuliłam się do ramienia Ino i słuchałam co mówi do mnie Naruto. Muszę pogadać z kimś innym, oni nie do końca mnie zrozumieją. Po godzinie Yamanaka i Uzumaki zostawili mnie w spokoju, mogłam spokojnie zadzwonić. Dopiero po drugim sygnale odebrał
-Gaara?-spytałam-Możesz przyjść do mnie teraz?
-Już idę za dziesięć minut będę-mruknął
-Ale zostań ze mną dzisiaj-głos mi się załamał-Ja cię potrzebuje
-Jednak będę za pięć minut-powiedział po czym rozłączył się
Informacja o przybyciu Gaary nie zadowoliła cioci, jednak nie przeszkadzało jej to. Rozłożyłam poduszki i koce na podłodze, razem z jedzeniem i laptopem z włączonym filmem. Kiedy rozległo się pukanie do drzwi szybko zbiegłam na dół. Miałam już na sobie pidżamę składającą się z bluzki chłopaka i długich czarnych dresowych spodni. Rzuciłam mu się na szyję i razem poszliśmy do mojego pokoju. Odłożył rzeczy na łózko z którego nie będziemy dzisiaj korzystać. Rozsiedliśmy się wygodnie i oglądając kiepską komedię opowiadałam mu co się dzisiaj stało. Po chwili przytuliłam się do jego ramienia i zamknęłam oczy. Otworzyłam je i przybliżyłam twarz do Gaary, położyłam mu dłonie na policzkach i przyciągnęłam bliżej siebie

 Zamknęłam oczy i po chwili na swoich ustach poczułam ciepłe wargi chłopaka. Pocałunek był delikatny i subtelny, nie ten sam który miałam z Uchihą. Tamten był pełen pożądania i agresji co mi się podobało. Nie pierwszy raz całuję się z Gaarą, swój pierwszy jak i drugi oraz trzeci pocałunek miałam właśnie z nim. Nigdy nie doszło do niczego więcej, a my zachowujemy się jakby takie rzeczy nie miały miejsca. Nie jesteśmy w żadnym związku, czerwonowłosy jest dla mnie jak brat, którego nigdy nie miałam. Jednak czasami pragnę czegoś więcej niż rozmowa, lubię czuć jego ciepły oddech na szyi. Odkleiliśmy się od siebie, po czym znalazłam swoje miejsce na jego nagim brzuchu. Miał na sobie tylko szare, dresowe spodnie. Nie przeszkadzało mi to, już przywykłam do widoku klaty chłopaków z Flying Dragon. Gaara schylił się do mnie i złożył kolejny pocałunek na moich ustach
-Dziękuje, że jesteś Gaara-szepnęłam i mocno go przytuliłam-Nie zostawisz mnie, prawda?
-Nigdy-objął mnie ramieniem-Jeżeli ty zawsze będziesz przy mnie
-Będę-powiedziałam sennie-Nie obrazisz się jak zasnę w tej pozycji?
-Nie, bardzo mi wygodnie-szepnął mi do ucha przykrywając nas kołdrą
Zasnęłam wtulona w tors chłopaka. Mimo jego ciepła śnił mi się Uchiha. Okłamie samą siebie jeżeli powiem, że mi się ten sen nie podobał. W sumie komu by się nie podobały pocałunki z Sasuke? Nawet jeżeli w tle miałam wyobrażenie jego z Kon, to nie było ważne. Jego usta na moich i poczucie bezpieczeństwa jakie przy nim czuje sprawiało, że wszystko dookoła nie było ważne. Kiedy rano się obudziłam Gaara brał prysznic, więc szybko pobiegłam do garderoby po ubrania. Mam żałobę po Sasuke, więc czarna długa przed kolana bluzka ze znaczkiem Nirvany, czarne rurki i czarne trampki będą odpowiednie. Weszłam do łazienki zaraz po tym jak opuścił ją Gaara. Wykonałam poranne czynności i ubrałam się pośpiesznie. Moje włosy zostawiłam rozpuszczone, a delikatny makijaż dodał mi uroku. Zjedliśmy kanapki i poszliśmy spacerem do szkoły, całą drogę rozmawialiśmy i co chwila wybuchałam głośnym śmiechem, przez co nawet poważny Gaara uśmiechał się
-Mówię ci mam wielkie ambicje co do dzisiejszego dnia-zacisnęłam pięść przed twarzą pokazując mu moje zdeterminowanie
-Czyli mam rozumieć, że Sakura bawi się w swatkę i dzisiaj połączy dwie pary?-skinęłam głową na potwierdzenie-Do tego jest to moja siostra i największy leniuch na świecie na równi z tobą
-Tak-powiedziałam od razu-Hej...Nie jestem leniwa!
-Niee wcale-zironizował przez co zaśmialiśmy się
Do szkoły doszliśmy parę minut później, pożegnałam się z nim i podbiegłam do dziewczyn, które czekały na jednej z wielu ławek przed wejściem. Pocałowałam każdą w policzek na przywitanie i mając jeszcze dużo czasu do lekcji, rozsiadłam się między Ino a Hiną
-Czyżby upojna noc z Gaarą?-zaśmiała się Mitsashi
-Oczywiście-wypięłam dumnie pierś-Taka, że do niczego nie doszło, całowaliśmy się tylko
-A wy nie jesteście przyjaciółmi?-spytała pewnie Hyuga
-Jesteśmy-wzruszyłam ramionami-Ale ty...-wskazałam na nią oskarżycielko palcem-Za to ty i Naruto chyba już nie!
Dziewczyna oblała się rumieńcem na co wszystkie zaśmiałyśmy się. Kątem oka zauważyłam, że na przeciwnym końcu placu siedzi grupka chłopaków z naszej klasy, a dodatkowo było tam paru starszych kolesi i moi chłopcy. Przeprosiłam dziewczyny i szybkim krokiem doszłam do męskiej grupki. Uwiesiłam się Kibie na szyi i zbliżyłam twarz do jego ucha
-Gadałeś już z Ino?-szepnęłam-Radzę ci dodatkowo zaprosić ją na bal, który będzie w przyszłym tygodniu
Skinął głową więc odsunęłam się do niego, zauważyłam puste spojrzenie Uchihy. Posłałam mu zwycięski uśmiech po czym podeszłam do starszego chłopaka, który siedział na ławce. Był z brzegu więc kucnęłam obok
-Shikamaru-jęknęłam przeciągle-Pomożesz mi? Mam problem z geografią, mógłbyś mi to wytłumaczyć na długiej przerwie?-zrobiłam słodkie oczka-Wiem, że to takie kłopotliwe, jednak nie chcę zawalić
-Dobrze-westchnął leniwie-Przyjdź po mnie
Przytaknęłam po czym przywitałam się z Flying Dragon i Naruto. Specjalnie unikałam Sasuke. Widziałam jego nic nie wyrażające oczy, jednak gdyby się głęboko przyjrzeć, dałoby się zauważyć cień zazdrości. Dzisiaj było wyjątkowo ciepło, świeciło nawet słońce. Idealny dzień na wyścigi. Z tą myślą podeszłam do Sasori'iego i uśmiechnęłam się niewinnie
-Pożyczysz mi auto?-szepnęłam konspiracyjnie
-Po co?!-krzyknął przerażony wizją pożyczania swojego Ferrari Spider
-Chcę jechać dzisiaj na crush'a-pokazałam szereg białych zębów-No i chcę zabrać dziewczyny
-Zgoda-westchnął-Kup sobie porządne auto!
-No weź, tym moim Porschakiem to tylko dla szpanu!-jęknęłam-Ale na urodziny możesz mi kupić moje wymarzone Ferrari Enzo-rozmarzyłam się
-Marzenia-prychnął Hidan-Ja to bym chciał Porsche 918 żeby laski wyrywać na wakacjach
-Idiota-fuknęłam zirytowana
-Sakura!-odwróciłam się i zobaczyłam Konan-Zapomniałaś wziąć teczki
Podała mi biały karton z moim imieniem. To tak, zawsze go mam przy sobie, a dzisiaj przez Gaarę najwidoczniej zapomniałam. Uśmiechnęłam się do niej życzliwie i chwyciłam teczkę. Niebieskowłosa miała na sobie czarny płaszcz z Aatsuki, była zasada, że nowi muszą go nosić. Było to według mnie głupie i nie rozważne ale zarząd nigdy mnie nie posłucha. Miała dziwny wyraz twarzy, lekko ciekawy
-Otwórz-uderzyła wierzch teczki-Jest tam zdjęcie, które zrobiłyście z Miko na zamówienie. Dopiero wczoraj je znalazłam. To jest to kiedy twój ojciec...No sama wiesz-uśmiechnęła się smutno
Niepewnie chwyciłam brzeg przodu teczki i jednym zgrabnym ruchem otworzyłam ją. Powoli, z uwagą oglądałam dokładnie zdjęcie. W moich oczach zebrały się łzy, potknęłam poważnej twarzy Mikodo. Mocno przetarłam oczy z mokrej cieczy, ostatnio zbyt często płaczę. No ale cóż, jestem tylko człowiekiem

Uśmiechnęłam się do siebie lekko i spojrzałam na Konan stojącą przede mną. Miała szeroki uśmiech na twarzy i roześmiane oczy. Przytuliłam się do niej. Po czym wróciłam do dziewczyn
-To ty jesteś obrażona na Uchihe ale nie na Kon?-spytała Mitsashi wstając z ławki
-Dokładnie-pstryknęłam palcami i ruszyłyśmy do środka budynku
Co dziwne żadna z nas nie była przebrana w mundurek. Tak więc szybko poszłyśmy do szatni dla dziewczyn, gdzie spotkałyśmy Karin. W głowie miałam szalony pomysł, dzięki czemu na pewno wszystkich zdziwię. Podeszłam do czterookiej i wyciągnęłam rękę w jej stronę
-Chciałabym zakopać topór wojenny-ze zdziwienia wszystkie obecne dziewczyny w pomieszczeniu otworzyły usta-No wiesz za niedługo wyjeżdżam, a na dodatek teraz się pokłóciłam z Sasuke. No i nie chcę sobie teraz wrogów robić. A my już od początku nie znalazłyśmy wspólnego języka
-To żart?-zapytała się zdezorientowana Temari
-Nie-pokręciłam przecząco głową-Chcę się z tobą pogodzić Karin
-N-No dobrze-niepewnie uścisnęła moją dłoń-W takim razie możemy spróbować się zaprzyjaźnić
Uśmiechnęłam się do niej szczerze i przytuliłyśmy się

Kiedy oderwałyśmy się od siebie, miny dziewczyn ani trochę się nie zmieniły. Zaśmiałam się i szybko przebrałam do mundurku. One po chwili zrobiły to samo, rozmawiając opuściłyśmy szatnie by pójść w spokoju na lekcje. Jednak naszą spokojną podróż przerwał nikt inny niż Naruto Uzumaki
-Słyszałyście śmieszną plotkę?-zatrzymał się cały roześmiany przed nami. Pokręciłyśmy przecząco głowami-Podobno ty-wskazał palcem w moją stronę-Pogodziłaś się z Karin! Śmieszne, nie?-wybuchnął nagle śmiechem, przez co dziewczyny wraz ze mną pokiwały załamane głową
-Ale to prawda-powiedziała po chwili Tenten-Przed chwilą w szatni zawarły rozejm
Naruto momentalnie, jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki wyprostował się i przestał się śmiać
-Że jak?!-krzyknął kiedy poukładał sobie wszystko w głowie-Niemożliwe!
-A jednak-zaśmiałam się i pomachałam Karin przechodzącej korytarzem
Ona odwzajemniła gest z uśmiechem. Co mnie zebrało żeby się z nią godzić? Nie wiem, ale przynajmniej jednego wroga mniej. W zastraszającym tempie minęła już część lekcji, teraz trwa godzina z Kakashi'm. Za niecałą minutę będzie dzwonek na długą przerwę. Dzwonek. Szybko wpakowałam rzeczy do torby i wyszłyśmy z dziewczynami z klasy. Na korytarzu posłałyśmy sobie porozumiewawcze spojrzenie i poszłyśmy w różne strony. Niby Temari i Shikamaru są w jednej klasie ale nigdy nie można ich złapać razem. Wbiegłam po schodach co dwa schodki i poszłam korytarzem w prawo. Doszłam na sam koniec i kolejny raz skręciłam w odpowiedni korytarz. Co jak co ale ta szkoła jest ogromna! Na dużym parapecie siedział spokojnie Nara, podeszłam do niego z dużym bananem na ustach
-Choź-chwyciłam go za rękę, a on posłał mi pytające spojrzenie-Tu jest za głośno, chodźmy do biblioteki
Miałam świetną wymówkę. Biblioteka w naszym kochanym liceum była zaraz obok składzika. Rozmawiając jak na leniuchów przystało, mozolnym krokiem doszliśmy do drzwi biblioteki, jednak ja szybko chwyciłam go za ramię i siłą wepchałam go do pomieszczenia z miotłami z okrzykiem 'Zakochańce łączcie się!'. Ino szybko przekręciła klucz w drzwiach i odetchnęłam z ulgą. Temari i Shikamaru są razem zamknięci w jednym pomieszczeniu, w jednym bardzo ciasnym pomieszczeniu. Przez chwilę dało się słyszeć kłótnie i wiązanki przekleństw wypadające z ust blondynki. Po chwili jednak mówili normalnie
-Jak myślicie, nasz plan wypali?-spytała nieśmiało Hinata
-No jasne!-zapewniała ją Yamanaka-Sakura Swatka jest bardzo obiecująca
-Się wie!-zacisnęłam pięść przed twarzą pokazując szereg białych zębów. Usiadłyśmy na podłodze przed zamkniętymi drzwiami kantorka. Pogrążyłyśmy się w rozmowie, dopiero po dziesięciu minutach wstałyśmy z zamiarem otworzenia drzwi-Gotowe?-spytałam wkładając klucz do zamka, skinęły głową-No tu już-jednym ruchem przekręciłam klucz i pociągnęłam drzwi do siebie
Momentalnie moje usta się otwarły widząc co oni robili. Hinata pokryła się rumieńcem, a Ino pisnęła zachwycona. Moi państwa, Temari No Sabaku i Shikamaru Nara całowali się namiętnie

Odsunęli się od siebie kiedy spostrzegli, że są obserwowani. Shikamaru warcząc coś pod nosem poszedł w swoją stronę, a my dalej z otwartymi buziami patrzyłyśmy na zakłopotaną Temari
-I jak?-spytałam po chwili
-Jesteśmy razem-mruknęła cicho na co zapiszczałyśmy szczęśliwe-To takie kłopotliwe
Wybuchłyśmy niepohamowanym śmiechem, wiedząc że udziela się jej zachowanie Nary. Resztę przerwy spędziłyśmy razem na słuchaniu jak to Shikamaru kiepsko wyznał miłość Sabakun
-Naprawdę tak powiedział-jęknęła zażenowana-Zero uczucia, zero
-A czego ty się spodziewałaś po największym leniu?-zaśmiałam się z Ino
Ona burknęła coś niezrozumiale, w momencie gdy zadzwonił dzwonek. Wstałyśmy z ławki, którą zajmowałyśmy i rozeszłyśmy się w dwie strony
-Do potem!-krzyknęła za nami Temari
-Do potem!-ryknęłyśmy równo we cztery

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz