^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Odprowadzili mnie pod sam próg domu, nic nie powiedziałam cioci o moim pomyśle ucieczki z piątką chłopaków. Kto normalny by tak zrobił?! Raczej nikt. Jutro o 20 zbieramy się pod szkołą, mam szczęście bo ciocia wraca dwie godziny później. Czasami cieszę się że pracuje do późna, potem jedziemy na motorach przed siebie i się okaże gdzie trafimy. Podobno wszystkie drogi do Rzymu prowadzą, my akurat nie do Rzymu ale co tam! Wróciłam po 1 do domu i od razu zaczęłam pakować torbę z najważniejszymi rzeczami. Ubrania, kasa i to wszystko, prawie bym zapomniała! Muszę się zakraść do gabinetu ciotki i zabrać jej klucze do starego mieszkania. Zostawiłam tam strasznie ważną dla mnie rzecz. Muszę ją odzyskać bo inaczej... Nie wiem co, ale coś wymyślę!
Rano wstałam z uśmiechem na ustach, do Los Angeles nie chciałam wracać na stałe, to by było zbyt długo. Wiem że po tygodniu zaczęłabym tęsknić. Do szkoły nie poszłam z przyczyn zrobienia większych zakupów, zatankowałam motor do pełna i sprawdziłam czy wszystko mam. Napisałam krótki list cioci i kiedy zbliżała się odpowiednia godzina wyszłam z domu porządnie go zamykając
Po wczorajszej imprezie miałam mieszane uczucia. Do szkoły miałam dzisiaj jechać z Ino bo Sakura się 'rozchorowała'. Czy w to wierzyłam? Ani trochę. No proszę was, nie znam Haruno od wczoraj! Wiem skąd wzięła się jej ksywka 'Demon' taki przynajmniej był jej skrót. Jeszcze kiedy mieszkałyśmy w LA, Sakura była piękna i przerażająca za razem. Nikt nie chciał z nią zadzierać, nawet gdyby dął rade ją przegadać to zjawili by się jej przyjaciele i wkopali by tej głupiutkiej osobie. Tak jak myślałam nie tylko ona była nie obecna. Chłopcy, których każdy nazywał 'ONI', także nie zjawili się w szkole. Kiedy powiedziałam swoje obawy Sasuke wyśmiał mnie, mówiąc 'Ona nie jest do tego zdolna'. Martwiąc się o przyjaciółkę, skończyłam lekcje i wróciłam do domu
Dzisiaj udało mi się wyrwać wcześniej z pracy zamiast o 23 byłam o 21. Zastałam dom pusty, połowa rzeczy Sakury zniknęła. Przeszukałam każdy zakamarek dużego domu, ale nic. Jakby wyparowała. Dopiero w moim gabinecie znalazłam list pożegnalny
'Wybacz mi ciociu, ale musiałam zniknąć na pewien czas. Nie jestem sama, nie bój się o mnie. Wiesz że sobie poradzę. Chcę tylko krótkiego odpoczynku, muszę sobie wszystko przemyśleć i poukładać z daleka od wszystkiego co było tak bliskie. Nie miej mi tego za złe, bardzo cię kocham i przepraszam
Sakura Haruno'
Sakura uciekła. No nie mogę! Z nią się nie da! Jak czegoś nie ukradnie, to rozwali lub ucieknie! Wybiegłam z domu nie wiedząc co robię. Biegłam chyba z dobrze 20 minut i bez pukania wpadłam do rezydencji państwa Uchiha
-Gdzie jest Sasuke?!-krzyknęłam kiedy zobaczyłam starszego z braci-Nie mam czasu, mów!
-Na górze, korytarz na prawo-powiedział pośpiesznie
Wbiegłam po schodach i tym samym sposobem jak dostałam się do domu wlazłam do jego pokoju. Kiedy zobaczyłam chłopaka, szybko chwyciłam go za kołnierz i przykułam do ściany
-Gdzie jest Sakura?!-wysyczałam mu w twarz-No gadaj, gdzie ona jest!
-J-Ja n-nie wiem-jego przerażone spojrzenie mówiło prawdę
Westchnęłam cicho i puściłam chłopaka, zasiadłam na jego łóżku a on dalej trzęsąc się ze strachu usiadł na krześle w bezpiecznej odległości
-Czy stało się coś na tej imprezie u Naruto?-kolejny raz westchnęłam patrząc wyczekująco na Uchihe
-No tak jakby...
-Nie obijaj w bawełnę, prosto z mostu!
-Pobiłem się z Sasorim i pokłóciłem z Painem-podrapał się po karku-No i z resztą
-O co poszło?-spytałam chłodno, a on opowiedział mi jak było dokładnie-Czy wam do reszty odwaliło?! Jak mogłeś się z nimi pokłócić i to jeszcze o Sakure?!
-No...ja-przerwałam mu
-Musisz być głupi, albo zakochany bo nikt normalny by się z nimi nie kłócił-warknęłam-Oni praktycznie są jej rodziną
-Ale dlaczego?!-uniósł głos
-Kiedy Sakura poszła do pierwszej klasy poznała ich-zaczęłam długą opowieść-Obronili ją przed dwójką chłopców, którzy chcieli ją pobić. Na koniec wszyscy mieli kłopoty, okazało się że moja siostrzenica przywaliła jednemu z nich-uśmiechnęłam się blado-Potem były z nimi coraz większe problemy, z całą szóstką. Nie traktowali jej ulgowo kiedy chodziło o wybryki. Chcieli aby pokazała że zasłużyła na ich przyjaźń, wtedy ona wkurzyła się nie na żarty-ciarki mnie przeszły na samo wspomnienie jej złości-Po raz pierwszy widziałam ten ogień w jej oczach, w tedy po raz pierwszy pokazała jaka jest silna
-Uderzyła ich?-spytał zdziwiony
-Nie pacanie-westchnęłam-Ona po prostu mimo wściekłości i łez w oczach powiedziała pewnie i odważnie 'To wy pokażcie że jesteście godni zaufania'. A oni co zrobili? Udowodnili je to. Nikt nie wie jak, ale to zrobili...
-Ale czemu ona mi nie ufa?!-westchnął z bezradności-Powiedzieli że jeżeli oni mi nie zaufają ona tym bardziej, co to miało znaczyć?!
-Po tym jak straciła przyjaciół zamknęła się w sobie-przeczesałam ręką włosy-Ona przestała ufać ludziom, stała się 'dzikim zwierzęciem'. Oni pomogli jej wyjść z amoku, z monotonności. Pokazali jej jakie jest życie, że nie wszyscy są źli. Zaufała im ale zawarli układ, mogła zaufać danej osobie dopiero w tedy kiedy oni jej zaufali. Trzymała się tego cały czas, a z tego że oni tolerowali tylko Hinatę, nie czepiają się też Ino. Wiedzą że jest szczęśliwa, ale zawsze muszą ja mieć na oku
-Dlaczego?!-wkurzył się nie na żarty
Nie rozumiałem żadnego ze słów Tsunade, ciągle jakby brakowało tam sensu. Wkurzyłem się bo mimo że blondynka mówiła w prost, czułem że czegoś jednak nie wiem
-To oni pierwsi zobaczyli jej łzy, to nigdy nie był dobry znak. Czuli się odpowiedzialni za nią od zawszę-westchnęła-Pozwalają jej na głupie rzeczy takie jak jazda motorem, imprezowanie i spożywanie alkoholu czy też narkotyków. Ale wszystko ma swój umiar
-Nie rozumiem-przyznałem się w końcu-Nie rozumiem
-Na imprezach wyznaczali Gaare i Hidana do pilnowania jej. Oni mimo że też chcieli się bawić zawsze byli tymi odpowiedzialnymi. Garra czuje się za nią szczególnie odpowiedzialny, gdyż zna jej jakąś tajemnicę, którą powiedziała mu po pijaku
-Teraz ma to sens
-Już jesteśmy-podekscytowany Deiadara na wieść że wracamy do domu o mało się nie zsikał, dosłownie-Nareszcie jesteśmy
Była to prawda, staliśmy przed coś w rodzaju toalety publicznej. Nie było to jednak to na co wygląda. Było małe, drewniane i nie miało okien. W środku była jedynie otwierana klapa, w niej była czarna drabina. Zeszłam jako pierwsza i od razu poczułam zapach krwi? Nie wiem. Gdybym była tu po raz pierwszy w życiu zgubiłabym się w labiryncie korytarzy, jednak mam całe rozmieszczenie budynku w małym palcu. Usłyszałam cicho kroki 100 metrów stąd
-Kto tu jest?-krzyknął ktoś z jednego korytarza
-Deiduś!-Deidara to zdecydowanie pacan!
-To tylko wy osły-zakpił inny głos
-Trzymajcie garde panowie!-ryknęłam-Księżniczka Demonów wróciła!
Niespodziewanie zewsząd dało się usłyszeć bicie braw, które rosło z każdym jej krokiem
-Nareszcie w domu!-krzyknął główny szef dziewczyny
-Jeżeli dotykaliście coś u mnie, to lepiej od razu uciekajcie-zaśmiałam się chicho
-Tobi nie dotykał-powiedział poważnie-Tobi tęsknił za Sakurą
-A ona za Tobim-przytuliłam go mocno-Ktoś jest głodny?
Moja stara drużyna podniosła wysoko ręce, poza Flying Dragon miałam starą drużyną. Może tam nie miałam wysokiego stanowiska, ale każdy od czegoś musi przecież zacząć! Po zjedzeniu naleśników poszłam do siebie. Jako jedyna miałam osobny pokój, umiałam się świetnie bronić dzięki czemu mogłam być na spokojnie medykiem w zespole. Tylko dlatego Akatsuki na początku mnie przyjęło. Miałam do nich za to żal, jednak ciężkie treningi wyprowadziły mnie na prostą i nie jednego mogę poważnie zranić. Do tego przydaje się do misji taka jak ta z Sasuke. No właśnie Sasuke...Ehh...Nie wiem czy się nie wycofać. Podeszłam do biurka i dotknęłam brązowej ramki stojącej do mnie tyłem. Wzięłam ją do ręki i po raz kolejny ujrzałam moją kuzynkę

Łzy zbierały mi się do oczu i same wypływały na wierzch. Nie chciałam płakać, ale nie potrafiłam przestać. Padłam na kolanach ze zdjęciem w rękach. Tak strasznie mi jej brakowało
-Proszę wróć-wyszeptałam i przytuliłam się do zdjęcia
Położyłam się na zimnej posadzce i już nie próbowałam hamować łez i tak było to nieskuteczne. Czy zemsta będzie dobrym posunięciem? Nie...Tak...Nie wiem. Nie wiem już nic. To tak strasznie boli, a ja nie chcę czuć już więcej bólu. Ale co czuje kiedy jest przy mnie Sasuke? Nie czuje bóli...A jeżeli jego nie będzie, ten ból będę czuła jeszcze większy? Prawdopodobne... Mój telefon wydał niepokojący pisk, sygnalizujący powiadomienie z Facebook'a. Szybko sprawdziłam co to i mimo łez uśmiechnęłam się
Naruto Uzumaki oznaczył cię w poście
Macie 24 godziny na wstawienie swojego zdjęcia z dzieciństwa inaczej ramen dla mnie!

Nominuję: Sakura Haruno, Sasuke Uchiha i Kiba Inzuka
Komentarze 2
Kiba Inzuka: Jaki słodki gnom!
Ino Yamanaka: Kiba zaraz pośmiejemy się z ciebie ;***
Zaśmiałam się i przejrzałam wszystkie zdjęcia z telefonu, znalazłam tylko trzy w zapasie gdyby komuś było w głowię nominowanie mnie. Ostatecznie wybrałam to najmniej kompromitujące i w miarę ładne
Sakura Haruno
Musiałeś akurat mnie nominować Naruto?! No mówi się trudno... A oto mała Sakura Haruno

To chyba moment w którym nominuję tak więc.... Ino Yamanaka, Hinata Hyuga, Tsunade. Nie ma litości! Kiba, Sasuke i Neji, oddaje nominacje- Naruto. A teraz jakaś kara...hmmm....MAM! Inaczej zabieracie mnie i mój święty tyłek do kawiarni! Prawie bym zapomniała przecież są jeszcze te świrusy: Deiduś, Gaara no i może hm...Itachi!
60 osób lubi to. 5 komentarze
Ino Yamanaka:Gdzie takie cudo znajdę? ;*****
Kiba Inzuka: Kopara mi opadła ;)
Naruto Uzumaki: O Boże, jaka piękność! Zamawiam!
Tsunade: Nie przesadzasz z tą urodą?
Hinata Hyuga: ZAKLEPUJE! HA! Haruno od dziś należysz do mnie!
Parsknęłam śmiechem, ale nie mogłam przegapić okazji na komentarz
Sakura Haruno: Hinata przykro mi, musisz się podzielić z Świnią. Kiba pozbiera koparę, Naruto musisz ustawić się w kolejce... Ino gdzie mnie znajdziesz? W Mieście Aniołów oczywiście ^^
Itachi Uchiha: W stawie ci takie zdjęcie że się nie pozbierasz, wisienko xD
Sakura Haruno: Itachi czekam...
Długo czekać nie musiałam niemal wszyscy wstawili zdjęcia
Ino Yamaka
Hinata Hyuga
Tsunade
No i ostatnie w ciągu dziesięciu minut zdjęcie wstawił Itachi Uchiha
W prost nie mogłam nie skomentować! Zastanawiałam się nad "rzeczywiście mi dowaliłeś', a 'ładna z ciebie była dziewczynka'. Ostatecznie napisałam "Po moim się nie pozbierasz!'. Co się z tym równało? Wstawiłam moje kolejne zdjęcie z dzieciństwa

Z dedykacją dla Itachi'ego <3
Siedziałem sam w pokoju, dalej nie wiedziałem czym jest Miasto Aniołów... Mama i Itachi mnie wyśmiali kiedy o to spytałem
-Synku... to jest...my...-robili przerwy w śmiechu tylko na oddech-Wpisz...Może wujek Google ci pomoże!
Jak powiedzieli tak zrobiłem. Już po chwili 'Wujek Google' dał mi odpowiedź
Miasto Aniołów-Los Angeles. Mój stary dom...Co ona tam robi?! I to jeszcze z tymi głąbami?! Zablokowałem telefon i spojrzałem na tapetę, była śliczna. W duchu byłem wdzięczny Naruto że je zrobił

Nie mogę jej tam zostawić, ona biła się w mojej obronie z Karin. Trafiła przez to do szpitala, a mimo to chciała przyjść na obiad. Sakura nie jest taka jak wszystkie i wcale nie wyróżnia jej kolor włosów. Jej oczy widziały tyle bólu ale ona potrafi uśmiechać się przez łzy, otrzeć policzki, wstać z ziemi i iść dalej zostawiając przeszłość za sobą. Przypominała mi Naruto, ba! Byli identyczni pod względem charakteru. Ale ona i tak była inna. Był tylko jeden raz kiedy to czas przeszły złapał ją w swoje szpony, wtedy musiała zareagować. Wtedy zabiła, nie chciała aby taki ktoś jak ten osioł chodził po tym świecie. Podobno Mikodo była bardzo podobna do Sakury, nie widziałem jej dokładnie. Pamiętam ten dzień, trochę jakby przez mgłę. Zielone oczy pełne smutku i bólu, dreszcze mnie przeszły na samo wspomnienie tych zbolałych kocich tęczówek. Łzy ciekły jej po policzkach i cicho szeptała do identycznej dziewczyny konającej na ziemi. Nie wzruszył mnie ten widok, bardziej zdziwił to co zrobiła później. Wstała i zaczęła krzyczeć na mojego byłego partnera, on chciał załadować jej kulkę w głowę ale była tak zwinna i szybka że uskoczyła przed pociskiem. Ale byłem głupi na tej imprezie. Jak ja mogłem pozwolić jej odejść?!
-Sasuke jesteś idiotą!-warknąłem do siebie-Ona cię nie zostawiła to ty ją!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz